Sylwia Król wybudziła się ze śpiączki

MATKA TRÓJKI DZIECI WALCZY O POWRÓT DO ZDROWIA

28-letnia Sylwia z bólami głowy i szyi trafiła na izbę przyjęć do szpitala przy ul. Batorego w Otwocku. Lekarze myśleli, że brała narkotyki. W tym czasie kobieta miała rozległy wylew, po którym zapadła w śpiączkę. Matka trójki dzieci na szczęście się wybudziła. Teraz walczy o zdrowie

AGNIESZKA JASKULSKA

Do tragedii na izbie przyjęć w Otwocku doszło w nocy 23 marca („Linia” napisała o tym jako pierwsza). Nad ranem Sylwia Król miała rozległy wylew, który niemal przypłaciła życiem. Trafiła do szpitala w Międzylesiu, a potem do Warszawy do szpitala przy ul. Banacha. Tam przeszła operację, po której zapadła w śpiączkę.

– Lekarze nie dawali jej dużych szans na przeżycie. Jednak moja żona to waleczna kobieta,ma dla kogo żyć. Czekam na nią razem z trójką naszych dzieci: 11-letnią Amelką, trzyletnim Antonim i półtoraroczną Natalką – tłumaczy Jacek Król, mąż Sylwii, który nigdy nie stracił nadziei.

– Gdy jeździłem na konsultacje lekarskie i szukałem sposobu na leczenie Sylwii, dziećmi zajmowała się jej mama lub nasi znajomi. Było nam bardzo ciężko, ale codziennie odwiedzaliśmy Sylwię w szpitalu, dbaliśmy o nią, opowiadaliśmy jej o tym, co dzieje się w domu, jak rozrabiają nasze dzieciaki. Chyba nas słyszała, bo kilka tygodni temu, po przejściu kolejnej operacji, zaczęła poruszać rękami, widać było, że chce do nas wrócić. I wróciła. Niedawno wybudziła się ze śpiączki – nie kryje łez wzruszenia pan Jacek. – Gdy żona zobaczyła mnie i dzieci, bardzo się wzruszyła – dodaje.

Jacek Król tłumaczy, że jego żona prawdopodobnie jeszcze nie pamięta wielu szczegółów ze swojego życia, ale rozpoznaje rodzinę, próbuje mówić.

– Czeka ją praca z logopedą. Każdego dnia robi postępy. Puszczamy jej m.in. rodzinne filmiki, które wywołują u Sylwii wzruszenie i emocje – przyznaje. – Szpital w Międzylesiu, gdzie przebywa żona, zapewnił jej rehabilitację, ale to nie wystarcza. Dlatego płacimy za dodatkowe godziny ćwiczeń. To żmudna i kosztowna rehabilitacja, ale Sylwia jej potrzebuje, bo ma duży przykurcz w lewej części ciała. Podczas rehabilitacji próbujemy ją pionizować, bo sama jeszcze nie jest w stanie stać –mówi pan Jacek.

Panią Sylwię czeka jeszcze ogrom pracy, a także kolejna operacja.
– Gdy tylko jej stan się poprawi i zniknie wodogłowie, żona przejdzie operację, podczas której lekarze usuną uszkodzony fragment tkanek, gdzie doszło do wylewu. Mamy nadzieję, że potem Sylwia zacznie wracać do normalności i odzyskiwać zdrowie, które straciła – podkreśla jej mąż. Kobieta wymaga terapii, całodobowej opieki i rehabilitacji, która jest bardzo kosztowna. – Tylko dzięki wsparciu finansowemu ludzi dobrej woli możemy pomóc Sylwii wrócić do rodziny – przyznaje pan Jacek.

LICZY SIĘ KAŻDA ZŁOTÓWKA

Każdy, kto chce pomóc Sylwii Król, może wpłacić dowolną kwotę na konto Fundacji #Drużyna Błażeja: 40 1090 1753 0000 0001 4194 3450
W tytule: „Sylwia król – darowizna na poprawę i ochronę zdrowia”. Prowadzona jest także bezpośrednia zbiórka pieniędzy na stronie: www.siepomaga.pl/sylwia-krol

Jedna myśl na temat “Sylwia Król wybudziła się ze śpiączki

  • 18 lipca 2019 o 17:56
    Permalink

    Pociągnąć do odpowiedzialności lekarzy którzy nie słuchali pacjentki ani jej męża oraz szpital dla których nie liczy się człowiek tylko spokojny dyżur.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.