Chcę współpracy ponad podziałami!

Z burmistrzem Karczewa, MICHAŁEM RUDZKIM, rozmawia Sylwia Wysocka

Gdy obserwuję pana wpisy w mediach społecznościowych dotyczące kolejnych inicjatyw podejmowanych przez gminę – głównie w obszarze inwestycji – odnoszę wrażenie, że każdy z nich wywołuje odzew w postaci nie tyle satysfakcji z poprawy sytuacji niektórych mieszkańców, co głosy osób, których apetyty zostały rozbudzone tym, że wreszcie coś się dzieje na terenie gminy. Pojawiają się pytania: „A kiedy u nas?” Można odnieść wrażenie, że mieszkańcy – zaniedbywani latami – pragną zdecydowanych działań w swojej okolicy.

– Ma pani rację. Mieszkańcy widzą, że w wielu aspektach gmina zaczyna działać sprawniej, mają coraz większe oczekiwania. To dobrze, bo motywuje mnie to do jeszcze intensywniejszej pracy. Podczas rozmów z mieszkańcami często odnoszę również wrażenie, że przez dłuższy czas za bardzo nie wiedzieli, gdzie mają zwrócić się ze swoim problemem. Nie mieli nadziei, że coś zmieni się w ich otoczeniu. Teraz, gdy ludzie widzą, że pewne oczekiwania są stopniowo realizowane, chcą, by ich okolica niejako „załapała się” na mapę gminnych inwestycji. Jednak należy pamiętać, że nie wszystko da się zrobić od razu.Niektórzy będą musieli trochę poczekać na realizację swoich oczekiwań. Poza tym mamy tereny, gdzie inwestycje mogą być realizowane z udziałem środków zewnętrznych, o które się staramy, ale to również wymaga czasu. Są także prace, do których realizacji potrzebna jest przychylność rady miejskiej, a nie tylko dobrawola burmistrza.

Jakie są największe potrzeby?W jakim kierunku chce pan, by rozwijała się gmina Karczew?

– Pierwsze pół roku bycia burmistrzem utwierdziło mnie w przekonaniu, że absolutnym priorytetem dla naszej gminy jest infrastruktura drogowa i chodnikowa. Gdy spotykam się z mieszkańcami, np. podczas dyżurów Mobilnego Urzędu, które pełnię co miesiąc w różnych częściach gminy, najczęściej pojawia się temat złego stanu dróg. Odpowiedzią na te potrzeby jest przygotowywany program budowy i przebudowy dróg i chodników. Obecnie trwa weryfikacja wniosków złożonych do programu. Ostateczną wersję planów drogowych na bieżącą kadencję powinniśmy poznać po wakacjach. Jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia w kwestiach budowy oświetlenia w różnych częściach gminy, a także rozbudowy sieci wodociągowej i kanalizacji, głównie na terenach wiejskich. Konieczne jest również usprawnienie procesu wydawania decyzji o warunkach zabudowy (obecnie czeka się od sześciu do dziewięciu miesięcy), co bardzo zniechęca zarówno inwestorów, jak i potencjalnych nowych mieszkańców. Powołaliśmy już kierownika nowego referatu geodezji i urbanistyki, który ma merytorycznie nadzorować wydawanie warunków zabudowy.

Minęło już ponad pół roku pana rządów. Na pewno bardzo dobrze poznał już pan karczewskie realia i uwarunkowania. Co tak naprawdę dzieje się w jednostkach gminnych, które podlegają burmistrzowi?

– Ostatnie pół roku to przede wszystkim sprawdzenie sytuacji gminy i zależnych od niej podmiotów. Przeprowadziliśmy audyty i analizy w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, Grupie Remontowej, Komunalnym Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej oraz w Zakładzie Opieki Zdrowotnej. W niektórych przypadkach wnioski nie napawają optymizmem. Szczególnie zaniepokoiły mnie wyniki audytu w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Dyrektor tej jednostki przez dłuższy czas działał bez stosownych upoważnień, dlatego teraz musimy uregulować pewne zagadnienia w zakresie umów. Problemem tej jednostki jest również niski poziom dochodów własnych, co uniemożliwia jej utrzymanie. Niestety brak inwestycji związanych z wyposażeniem hali sportowej skutkuje tym, że sukcesywnie traci ona klientów. Prawie 80 proc. kosztów funkcjonowania MOSiR-u pokrywane jest bezpośrednio z budżetu gminy, a zgodnie z przepisami gmina może finansować zakład budżetowy maksymalnie do 50 proc. W związku z tym w najbliższym czasie przedstawię radnym propozycję uchwały o włączeniu MOSiR-u w skład Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, który miałby działać pod nową nazwą – Centrum Kultury i Sportu. Celem jest doprowadzenie do działania zgodnego z prawem, synchronizacja działań jednostek i nadanie nowego impulsu wydarzeniom kulturalno-sportowym w naszej gminie. Potrzeba do tego świeżego spojrzenia i nowej formuły, żeby każdy mógł spełnić się jako uczestnik ambitnego projektu. Wszystko po to, by stworzyć bardziej atrakcyjną ofertę dla mieszkańców.

A co z resztą jednostek?

– Od stycznia Komunalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Karczewie (KPEC) ma nowego prezesa. Jest nim dr Piotr Rudzki, człowiek z ogromnym doświadczeniem menedżerskim m.in. w zakresie mieszkalnictwa i sieci wodno-kanalizacyjnych. Prezes bardzo dynamicznie podszedł do postawionych przez gminę wyzwań. W spółce konieczne jest przygotowanie nowych procedur związanych z zamówieniami publicznymi, aby zwiększyć przejrzystość jej działań. Dążymy również do rozwoju kolejnych gałęzi działalności spółki.Chcę, aby KPEC zajmowało się wycinką drzew, pielęgnacją zieleni w gminie, a także utrzymaniem czystości. Chodzi o to, by nasza spółka była bardziej liczącym się graczem na rynku.

Jak odnosi się pan teraz do obietnic składanych przed wyborami? Czy uległy one jakiejś modyfikacji? Co z Kartą Mieszkańca, żłobkiem, polityką transportową gminy, ochroną zdrowia?

–W najbliższym czasie wydam zarządzenie powołujące zespół ds. wdrażania Karty Mieszkańca, która miałaby zagwarantować wymierne ulgi dla osób rozliczających deklarację PIT w naszej gminie. W jego skład wejdą przedstawiciele urzędu, radni, a także lokalni społecznicy. Przewiduję, że prace zespołu rozpoczną się pod koniec wakacji. Od kolejnego roku budżetowego chciałbym wprowadzić również jeden z elementów Karty Mieszkańca, a więc „Bon malucha”. Obowiązywałby on do czasu utworzenia gminnego żłobka. Już w tym roku radni z mojej inicjatywy zwiększyli pieniądze na fizykoterapię. Z kolei wprowadzenie biletu metropolitalnego to perspektywa drugiej części kadencji.

Realizacja planów, zamierzeń i obietnic bez wątpienia zależy od współpracy z radą miejską. Jak współpracuje się panu z radą? Gdy obserwuje się to, co dzieje się na sesjach, można odnieść wrażenie, że radni czasem są bardziej skłonni do wyszukiwania różnic czy rozdmuchiwania problemów niż do szukania jak najlepszych rozwiązań i współpracy.

–No cóż, współpraca ze strony rady wygląda mniej więcej tak, jak mieszkańcy mogą obserwować na sesjach. Jako burmistrz chciałbym, aby nadrzędnym celem działań rady było dobro mieszkańców, a nie udowadnianie im, że popełnili błąd, wybierając nowego burmistrza. A tak to niestety czasem wygląda… Wysyłam radnym sygnały, że chcę dobrej współpracy (m.in. organizuję różnego rodzaju spotkania, na których wspólnie ustalamy strategię działania), ale odzewu, na razie, nie widzę. Wciąż wierzę, że zaistniałe trudności to krótkotrwały efekt szoku powyborczego i radni zrozumieją, że warto współpracować ponad podziałami dla dobra mieszkańców. Mamy przed sobą prawie pięć lat wielkiej szansy na dokonanie istotnych zmian w naszej gminie. Zarówno ja, jak i radni jesteśmy częścią społeczności gminy Karczew. Nie zmarnujmy tego czasu.

A jak panu współpracuje się z powiatem, gminnymi samorządami? Jest wiele spraw i problemów, których nie uda się rozwiązać bez współdziałania…

– Na razie współpraca układa się poprawnie. Nie we wszystkich sprawach się zgadzamy, ale staramy się szukać kompromisu. Mam nadzieję, że te działania poskutkują dobrymi decyzjami dla mieszkańców.

W swoim programie wyborczym deklarował pan utworzenie zespołu ekspertów i większą skuteczność w pozyskiwaniu środków z funduszy europejskich. Pisał pan: „W latach 2004-2014 gmina Karczew w rankingu pisma »Wspólnota« zajęła w swojej kategorii 533 miejsce na 580 gmin w Polsce pod względem pozyskanych środków europejskich”. Deklarował pan, że postara się to zmienić. Czy udało się już osiągnąć jakieś sukcesy na tym polu? Wspominał pan także o zwiększeniu dochodów z PIT-ów, dzięki zachęcaniu mieszkańców do odprowadzania podatków w gminie, oraz o wprowadzeniu oszczędności w wydatkach gminnych jednostek,m.in. poprzez wprowadzenie Centrum Usług Wspólnych. Czy tutaj także nastąpiły już konkretne działania?

– Obecnie jesteśmy na etapie tworzenia referatu pozyskiwania środków zewnętrznych, który będzie komórką odpowiedzialną za zdobywanie funduszy. Ogłosiliśmy również nabór na drugie stanowisko specjalisty ds. pozyskiwania środków zewnętrznych. Od początku roku gmina pozyskała ponad 600 tys. zł. Uważam, że to bardzo dobry wynik jak na pół roku, a to dopiero początek! Jeśli chodzi o powołanie Centrum Usług Wspólnych, to najpierw musimy wygospodarować pieniądze na wyremontowanie pomieszczeń po dawnej przychodni, gdzie CUW miałoby swoją siedzibę. Plan jest taki, żeby Centrum zaczęło działać w 2020 roku.

Wie pan, że mówi się o panu „internetowy burmistrz?”. Polityka wizerunkowa, którą pan prowadzi, jest nie tylko nowością w gminie, lecz także pewnym ewenementem w odniesieniu do innych samorządowców. To przemyślana strategia?

– Do wyborów szedłem pod hasłem „Burmistrz bliski mieszkańcom”. Media społecznościowe sprawiają zaś, że mieszkańcy mają swojego burmistrza “na wyciągnięcie ręki”. Mogą do niego napisać, zgłosić problemy czy poprosić o pilne działanie. Temu mają również służyć wideokonferencje, które organizuję na Facebooku. W dzisiejszych czasach internet to jeden z podstawowych kanałów komunikacji, dlatego jako burmistrz nie mogę tego lekceważyć. Mieszkańcy w każdej chwili mogą sprawdzić na profilu burmistrza, co dzieje się w gminie. Chcę być tam, gdzie są moi mieszkańcy.

Wybiera się pan na wakacje, aby złapać chwilę oddechu przed dalszą ciężką pracą, czy pozostaje „na posterunku”?

– Zdecydowanie wybieram się na urlop. Ostatni rok był dla mnie bardzo trudny. Kampania wyborcza, początki kadencji, narodziny córki i śmierć ojca. Muszę nabrać dystansu do wielu spraw, by móc z jeszcze większą siłą angażować się w życie naszej gminy. Razem z żoną i małą Klarą wybieramy się na Podkarpacie, nad Solinę.

A więc życzymy dalszej spokojnej, systematycznej, a przede wszystkim owocnej pracy na rzecz Karczewa.

Jedna myśl na temat “Chcę współpracy ponad podziałami!

  • 20 lipca 2019 o 20:50
    Permalink

    Słucha ludzi i wdraża ich propozycje wymieniając autora pomysłu – szanuje każdego i jest otwarty na pomysły nowatorskie.

    Łączy ludzi i znajduje czas na bycie z ludźmi bo jest dla nich!

    PS. Ma mądra wspaniałą wrażliwa żonę, która zna życie i bardzo go kocha.

    Dlatego Burmistrzu wszystko jest możliwe by zmieniać Karczew na zintegrowane pogodne ładne miasteczko!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.