Pompy w tym roku nie będzie

PROBLEMY Z REALIZACJĄ PROJEKTU.

Odtworzenie przedwojennej pompy u zbiegu ulic Orlej i Świderskiej to przedsięwzięcie, któremu kibicuje chyba wielu mieszkańców Otwocka. Pomysł ma jednak pecha. Firmy, które złożyły ofertę w konkursie, za realizację inwestycji chcą dużo więcej pieniędzy, niż daje miasto.

PRZEMEK SKOCZEK

Na skwerze Żydów Otwockich w centrum miasta przed wojną znajdowało się ujęcie wody z charakterystyczną pompą wyposażoną w koło. Znamy je przede wszystkim z fotografii Altera Kacyzny na okładce książki „Pasierb znad Wisły”. Są to wspomnienia otwockiego Żyda Symchy Symchowicza. Mieszkający obecnie przy tym właśnie skwerze Dariusz Węgrowicz już kilka lat temu rozpoczął starania o odtworzenie pompy w jej oryginalnej lokalizacji.

– Próbowałem różnych sposobów, w końcu złożyłem wniosek do budżetu obywatelskiego na 2018 rok. Udało się i na realizację pomysłu zdobyłem 50 tys. zł. Wydawało się, że teraz nic nam nie przeszkodzi. Całej realizacji podjęła się Polska Pracownia Konserwacji Zabytków. Powstał model służący do wykonania odlewu. Odsłonięcie pompy miało odbyć się w październiku ubiegłego roku, ale okazało się, że jest problem z terminami w odlewni. Potem prezydent Jarosław Margielski zaproponował modernizację projektu. Chodziło o względy bezpieczeństwa i sposoby funkcjonowania. Pierwotnie pompa miała być zdrojem miejskim podłączonym do sieci wodociągowej, ale stanęło na wykonaniu studni abisynki z własnym ujęciem – relacjonuje Węgrowicz.

– Koszty nieco wzrosły, ale i tak wyceniono je finalnie na około 53 tys. zł. Dogadaliśmy się z projektantem Marcinem Niemczurą i wykonawcą, który wcześniej złożył ofertę, Krzysztofem Michalskim z firmy Art Brąz. Wspólnie podjęli się realizacji. Nie było już szans, aby oddać pompę do użytku 19 sierpnia tego roku, w rocznicę likwidacji getta, ale termin jesienny wydawał się realny. Niestety nagle wykonawcy, z sobie znanych powodów, wycofali się z umowy – informuje pan Dariusz.

Przygotowano nową ofertę obejmującą wszystkie modernizacje. Zgłosili się dwaj kolejni wykonawcy. Jeden z nich wycenił inwestycję na 120 tys. zł, drugi na 150 tys. zł. To kwoty nierealne.

– Posypało się, ale nie tracę nadziei. Z miasta więcej pieniędzy nie dostaniemy. Rozmawiam z kolejnymi ludźmi, którzy deklarują wsparcie.
Są to między innymi Zbigniew Galas – artysta współpracujący obecnie przy rekonstrukcji pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego, który ma stanąć w parku miejskim. Pomóc stara się także Zbigniew Nosowski, przewodniczący Komitetu Pamięci Żydów Otwockich i Karczewskich. Jednak na pewno w tym roku pompa nie stanie na skwerze – przyznaje Dariusz Węgrowicz.

Jedna myśl na temat “Pompy w tym roku nie będzie

  • 4 sierpnia 2019 o 23:02
    Permalink

    Ciekawe czy przed wojną wartość tej pompy wynosiła równowartość obecnej ceny ?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.