Olejkami w odory

SĄ SPOSOBY NA SMRÓD Z OCZYSZCZALNI.

Olejki eteryczne rozpylane z armatek mają pomóc w walce ze smrodem z otwockiej oczyszczalni. Testy wypadły pomyślnie, więc Otwockie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (OPWiK) chce kupić takie urządzenia.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

„Kolejny raz osiedla Morskie Oko i Park Hallera wieczorową porą ogarnia powalający smród z oczyszczalni przy ul. Kraszewskiego. Żadne próby zgłaszania problemu telefoniczne (pod warunkiem, że ktoś odbierze mimo różnych godzin) nie przynoszą efektu. Hasło <<Miasto z dobrym klimatem>> jest śmieszne…” – pisze Czytelniczka „Linii”. Takich głosów od mieszkańców Kresów i osiedla Morskie Oko jest coraz więcej. Ale spółka OPWiK ma już plan, jak temu zaradzić.

Na początku ubiegłego tygodnia przeprowadzono w oczyszczalni testy przed zakupem specjalnych urządzeń, które mają pomóc w zmniejszeniu uciążliwości odorowych. Wypadły one pozytywnie. Jak to działa? – Jest specjalny preparat na bazie naturalnych olejków eterycznych (zapach np. sosny, cytrusów), który nie tylko kamufluje, lecz także neutralizuje ten nieprzyjemny zapach. Jest to działanie powierzchniowe. Urządzenia montuje się w miejscach gromadzenia osadów, gdzie rozpryskuje się
preparat – wyjaśnia kierownik oczyszczalni Piotr Lech.

Mają być zakupione cztery takie urządzenia. Sam preparat do rozpylania, 30 litrów koncentratu do rozcieńczenia, kosztuje ok. 2 tys. zł netto. Urządzenia do rozpylania: mniejsze – ok. 14 tys. zł, a większe – ok. 37 tys. zł. – Będziemy dozować preparat w miejscach składowania osadów, które będą świeżo ruszane, by niwelować odór i pryskać tym całe sterty – dodaje Piotr Lech.

A dlaczego teraz tak śmierdzi z oczyszczalni? Okazuje się, że spółka usuwa nagromadzony przez ok. półtora roku osad i dlatego śmierdzi. – Problem w tym, że gdy poruszy się osad, to zaczyna on śmierdzieć – mówi kierownik. – Nasza technologia pozwala na wywożenie produkowanego osadu na bieżąco. Dzięki temu nie jest on przetrzymywany – dodaje Lech. Gorzej z tym, który został już nagromadzony.

– Dla nas to też nie jest komfortowa sytuacja. Wiemy, że to może powodować nieprzyjemne zapachy. Staramy się robić co możemy, żeby to zneutralizować. Mam nadzieję, że ta uciążliwość będzie coraz mniejsza – mówi kierownik oczyszczalni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.