Ekologiczne przystanki

CZY MIASTO STAĆ NA TAKIE ROZWIĄZANIA?

Przystanek, na dachu którego rośnie trawa lub kwiaty, – to na razie eksperymentalny projekt w Polsce, ale przyjmuje się w kolejnych miastach. Zastąpienie plastikowo-metalowych wiat zielonymi przystankami w gminie Karczew proponuje radna Aleksandra Steppuhn.

SYLWIA WYSOCKA

Tego typu obiekty funkcjonują już m.in. w Londynie, Nowym Jorku i Eindhoven oraz bardzo licznie w krajach skandynawskich. Pierwsze zielone przystanki pojawiły się dwa lata temu w Siemiatyczach (na zdjęciu). Podobne rozwiązania na terenie gminy Karczew proponuje radna Aleksandra Steppuhn.

Aby było czym oddychać

W tej sprawie radna pisemnie wystąpiła do burmistrza Karczewa. W interpelacji radna zwraca uwagę, że o ile obecnie wiaty przystankowe osłaniają przed wiatrem i deszczem, o tyle latem, przy bardzo wysokich temperaturach, przegrzewają się i nie chronią oczekujących na przystankach pasażerów przed słońcem i upałem. Tym bardziej, że zlokalizowane są często na wyspach ciepła czyli terenach otoczonych betonem, kostką i asfaltem, co powoduje jeszcze większe odczucie gorąca.

Zdaniem Aleksandry Steppuhn rozwiązaniem dla tego problemu może być zastąpienie tradycyjnych wiat tzw. zielonymi przystankami. „Przystanek taki oprócz poprawienia walorów estetycznych wprowadza dodatkową zieleń do przestrzeni miejskiej, obniża temperaturę, oczyszcza powietrze i zapewnia zatrzymanie wody opadowej” – czytamy w piśmie radnej skierowanym do burmistrza Karczewa Michała Rudzkiego.

„Do zazielenienia wiat można wykorzystać rośliny rodzime, przystosowane do klimatu miejskiego i odporne na różne warunki atmosferyczne (…). Dodatkową opcją jest zazielenienie dachu wiaty – zieleń jest nasadzona w specjalnej skrzyni retencyjno-infiltrującej skutecznie nawadniającej rośliny” – wyjaśnia radna podkreślając, że przez większość roku zieleni nie trzeba podlewać, ponieważ przystanek sam gromadzi wodę potrzebną roślinom.

Co ważne, zdaniem radnej nie trzeba budować nowych przystanków, ale wystarczy zmodernizować niskim kosztem obecne m.in. usuwając z terenów za przystankami beton czy asfalt i nasadzając pnącza, które pokryją od zewnątrz konstrukcję wiat.

Pomysł ciekawy, ale kosztowny

Burmistrz Michał Rudzki nie jest przeciwny tego typu rozwiązaniom. Przyznaje, że poprawiłby one estetykę gminy i pozytywnie wpłynęły na samopoczucie mieszkańców. Zwraca jednak uwagę, że realizacja tego typu modernizacji jest mimo wszystko kosztowna.

„Koszt budowy takiego przystanku waha się od 20 do nawet 90 tys. zł, co jest główną przeszkodą w realizacji tego typu nowatorskich rozwiązań“ – pisze w odpowiedzi na pismo radnej. Burmistrz przypomina również, że tylko sześć przystanków istniejących na terenie gminy znajduje się przy drogach gminnych, reszta jest zlokalizowana w ciągu dróg powiatowych i wojewódzkich, których zarządcy pewnie nie podjęliby się sfinansowania zadań związanych z budową zielonych przystanków.

Całość kosztów musiałaby ponieść gmina. O ile pomysł wydaje się burmistrzowi wart rozważenia, o tyle o zasadności jego realizacji powinna zdecydować rada miasta.

Jedna myśl na temat “Ekologiczne przystanki

  • 14 sierpnia 2019 o 09:51
    Permalink

    Po paru latach ten przystanek nie będzie wyglądał już tak ładnie. Taniej i bardziej ekologicznie byłoby zasadzić dodatkowe drzewo koło przystanku.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.