Gurewicz z małym poślizgiem

NIE JESIENIĄ, A Z POCZĄTKIEM PRZYSZŁEGO ROKU.

Z zewnątrz budynek nowego Gurewicza jest prawie skończony. Trwają prace adaptacyjne w środku, gdzie powstaje nowoczesna klinika medyczna. W związku z tym otwarcie obiektu planowane jest na początku 2020 roku.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Po prawie dwóch latach intensywnych prac przy odbudowie największego otwockiego świdermajera, dawnego pensjonatu Gurewicza przy ul. Armii Krajowej, możemy podziwiać już efekt finalny.

Z zewnątrz obiekt jest skończony w 99 proc. W ciągu dwóch tygodni zostanie uruchomiona fontanna od strony ul. Filipowicza, trwają prace w ogrodzie, powstaje nowe ogrodzenie, wykańczane są wnętrza. Pierwotnie planowano, że powstające w Gurewiczu nowoczesne centrum medyczne, którego głównym profilem działalności będzie ortopedia i rehabilitacja z pełną diagnostyką, zostanie otwarte już jesienią. Jest jednak mały poślizg, ale nie jest on spowodowany samą budową.

– Mamy trochę opóźnienia w części medycznej, chodzi o wyposażenie i dostawę sprzętu. A druga sprawa to dwie sale operacyjne, które od początku do końca robi firma z Niemiec. Całe wyposażenie sal mamy mieć zamontowane w połowie grudnia, czyli teoretycznie na początku nowego roku będziemy otwierać klinikę – powiedział „Linii” Jan Majdecki, jeden ze współwłaścicieli Gurewicza.

Przyznaje, że terminy ich gonią, ale opóźnienie nie jest duże, bo pierwotnie otwarcie miało być na początku listopada br., a będzie w pierwszym tygodniu stycznia 2020 r. W ubiegłym tygodniu odbył się montaż bramy od strony skrzyżowania ulic Poniatowskiego i Filipowicza (patrz fot.).

– Ta brama nie będzie jednak używana. W projekcie zagospodarowania nie jest tam przewidziany wjazd. Nad nią będzie zamontowany półokrągły, żelazny napis „Dawny Gurewicz” – wyjaśnia Majdecki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.