Wywieziono beczki z toksynami

TRUJĄCE SUBSTANCJE Z POJEMNIKÓW MOGŁY SKAZIĆ ŚRODOWISKO.

Około 400 beczek, które znaleziono na jednej z prywatnych posesji blisko centrum Otwocka zawierało m.in. substancje zagrażające środowisku – stwierdził biegły chemik, który badał próbki pobrane z beczek i gleby. Prokuratura jednak umorzyła śledztwo ze względu na śmierć właściciela nieruchomości. Natomiast Urząd Miasta Otwocka zakończył postępowanie administracyjne.

AGNIESZKA JASKULSKA

O odpadach chemicznych w centrum miasta „Linia” pisała na początku kwietnia. Urzędnicy przypadkiem dowiedzieli się o nielegalnym składowisku na terenie prywatnej posesji przy ul. Lwowskiej w Otwocku. Jak poinformowała nas rodzina właściciela wiele lat temu działał tam zakład zajmujący się produkcją skayu, a nie jak napisaliśmy zakład garbarski. W tej sprawie otwocki urząd wszczął postępowanie administracyjne, natomiast Prokuratura Rejonowa w Otwocku prowadziła śledztwo w sprawie składowania substancji niebezpiecznych w miejscu do tego nieprzeznaczonym. O sprawie powiadomiono także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Część pojemników, która znajdowała się na posesji przy ul. Lwowskiej w Otwocku była wypełniona płynnymi odpadami i granulatem. Wiele beczek było zardzewiałych i nieszczelnych. Niewykluczone, że substancje wyciekły i skaziły ziemię. Zdaniem rodziny właściciela nieruchomości beczki nie zawierały „chemicznych odpadów, bowiem ich zawartość stanowią składniki służące do produkcji skayu”. Nie potwierdziły tego jednak szczegółowe badania próbek, które pracownicy Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pobrali z gleby i beczek. Analizy dokonał także biegły chemik, którego powołała prokuratura na potrzeby śledztwa.

– Biegły chemik stwierdził, że odpady, które znajdowały się w beczkach czy glebie zawierały substancje mogące poważnie zagrażać środowisku – podkreśla otwocki prokurator rejonowy Lidia Kazimierczyk-Pyra. Wydział Ochrony Środowiska z UM w Otwocku otrzymał wyniki. – Mazowiecki Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przekazał nam informacje w kwestii wyników próbek pobranych z beczek i gleby. Wynikało z nich, że odpady zawierały m.in. lakier do metali, chromian ołowiu i poliestry – informuje miejski wydział ochrony środowiska.

Niektóre substancje były biodegradowalne, ale niektóre mogły skazić środowisko na wiele lat. Urzędnicy odszukali właściciela nieruchomości (w rejestrze gruntów), którego zobowiązali do uprzątnięcia terenu i zutylizowania odpadów w certyfikowanej spalarni. Rodzina zobowiązała się do wywiezienia beczek na swój koszt i sprzątania nieruchomości.

– Urząd nadzorował sprawę. Właściciel nieruchomości musi również przedstawić nam odpowiednie dokumenty potwierdzające utylizację odpadów – podkreślała w kwietniu Monika Romsicka z otwockiego magistratu. Finalnie rodzina właściciela nieruchomości wzięła sprawę w swoje ręce. W środę, 17 lipca urzędnicy z otwockiego wydziału ochrony środowiska dokonali kontroli posesji.

– Beczki z odpadami zostały wywiezione, a teren uporządkowany. W urzędzie zostały przedstawione dokumenty potwierdzające utylizację tzn. kartę przekazania odpadów oraz faktury – zapewnia otwocki wydział ochrony środowiska. Utylizacja odpadów kosztowała ponad 20 tys. zł. Z posesji przy ul. Lwowskiej trafiły one do Ożarowa Mazowieckiego, do jednej z największych w Polsce firm zajmujących się przetwarzaniem m.in. odpadów przemysłowych i niebezpiecznych.

W związku z tym, że usunięto odpady z posesji Urząd Miasta Otwocka zakończył postępowanie administracyjne. Natomiast prokuratura umorzyła śledztwo w związku ze śmiercią właściciela nieruchomości, który lata temu zamknął swój zakład produkcyjny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.