Śmierdzące Moczydło

KIEDYŚ POWSTANIE TU ZIELONY KOMPLEKS REKREACYJNY…

Zielony kożuch na wodzie i nieprzyjemny zapach unoszący się nad popularnym jeziorkiem Moczydło w Karczewie odstraszają mieszkańców. O wypoczynku nad wodą na razie nie ma mowy.

AGNIESZKA JASKULSKA

Latem nad Moczydłem relaksują się i wypoczywają nie tylko mieszkańcy Karczewa. Coraz częściej odbywają się tu plenerowe imprezy kulturalne i sportowe. Wypoczynek nad wodą przyciąga wędkarzy oraz rodziny z dziećmi i młodzież. Jednak ostatnio mieszkańców zaniepokoił dziwny kolor wody w jeziorku.

– Niedawno na powierzchni zaczął pojawiać się zielony kożuch. Woda strasznie śmierdzi, zwłaszcza gdy robi się gorąco – skarży się Czytelniczka „Linii” pani Katarzyna.

Podobnie było rok temu, kiedy unosząca się na wodzie zielono-niebieska substancja zaniepokoiła mieszkańców – podejrzewali, że ktoś wylał chemikalia, bo substancja w nocy jakby świeciła. Wtedy do akcji wezwano straż pożarną i grupę ratownictwa chemicznego z Warszawy.

– Pobrano próbki wody. Po jej zbadaniu okazało się, że nie jest to substancja chemiczna tylko biologiczna – podkreślał rok temu w rozmowie z „Linią” mł. kpt. Maciej Łodygowski z otwockiej straży pożarnej. Dalsze działania przejęli pracownicy urzędu w Karczewie. Okazało się, że w wodzie pojawiły się glony.

– Moczydło to mały zbiornik, w którym woda szybko nagrzewa się, przez co glony mają dobre warunki do wzrostu – tłumaczył wtedy ówczesny burmistrz Karczewa Dariusz Łokietek. Glony, które pływały na powierzchni usunięto, ale to było tylko doraźne działanie, biorąc pod uwagę fakt, że o zagospodarowaniu terenów wokół karczewskiego jeziorka mówi się od kilku lat.

Koncepcja zagospodarowania terenu wokół Moczydła została stworzona ponad dwa lata temu i przypomina zielony kompleks, jaki jest w Łazienkach Królewskich. Wstępnie obejmuje obszar ponad 10 ha, a szacowane koszty jego zagospodarowania wynoszą blisko 13 mln zł. Założenia koncepcji obejmują powstanie: alejek spacerowych, plaży, wodnego placu zabaw dla dzieci, kortów tenisowych, ścianek wspinaczkowych, skateparku, obiektów hotelarskich i kawiarni. „Linia” pisała o tym w czerwcu 2018 r.

Obecny burmistrz Michał Rudzki przyznaje, że teren wokół Moczydła staje się coraz atrakcyjniejszy dla mieszkańców. – Czeka nas wiele ustaleń z różnymi środowiskami, aby w przyszłości móc zagospodarować Moczydło tak, aby swoje miejsce znaleźli tu zarówno wędkarze, jak i plażowicze. Planujemy zrobić kąpielisko z ratownikiem, który czuwałby nad bezpieczeństwem w weekendy. Plażowicze mieliby do dyspozycji m.in. strefę sportową i rekreacyjną z zielonymi ogrodami – wylicza burmistrz Rudzki.

Na razie jednak mieszkańcy muszą omijać śmierdzące i zielone od glonów Moczydło. Burmistrz zapewnia, że jeziorko jest systematycznie odmulane. Najbliższe takie działania planowane są jesienią lub wiosną.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.