Wzorowa współpraca napastników

IV LIGA: MAZUR RUSZYŁ W GÓRĘ TABELI.

Pierwszy komplet punktów na koncie Mazura Karczew. W trzeciej ligowej kolejce zespół trenera Andrzeja Sieradzkiego pokonał na wyjeździe rezerwy Znicza Pruszków. Jednym z bohaterów spotkania został Sebastian Szczepaniak.

MARCIN SULIGA

Przed tygodniem 18-letni napastnik Mazura pokazał się z dobrej strony w meczu rezerw, gdy trzy raz trafił do bramki Wichru Kobyłka. Spotkanie z ławki rezerwowych obserwował szkoleniowiec pierwszej drużyny Andrzej Sieradzki, który postanowił po raz pierwszy w tym sezonie wystawić Szczepaniaka od pierwszej minuty przeciwko rezerwom Znicza Pruszków. Decyzja okazała się trafiona, bo młody gracz przyczynił się do zdobycie trzech z czterech bramek strzelonych przez zespół z Karczewa.

– Nie ukrywam, że występem w rezerwach Sebastian mnie przekonał. To wciąż młody zawodnik, który cały czas się rozwija. Mamy na niego pomysł, ale potrzebujemy czasu i cierpliwości z jego strony. Już w poprzednim sezonie zagrał kilka niezłych spotkań, w których udało się nam wygrać, a dziś znów dał próbkę swoich sporych możliwości, po raz pierwszy strzelając dwa gole w pierwszej drużynie – mówi Sieradzki.

Mazur pierwszy cieszył się w Pruszkowie ze zdobytej bramki. Po zagraniu Marcina Raszki do siatki gospodarzy trafił Szczepaniak. Gościom nie udało się jednak utrzymać tej skromnej zaliczki do końca pierwszej połowy. Tuż przed przerwą po rzucie rożnym Znicz doprowadził do remisu. Druga część meczu zaczęła się wybornie dla Mazura. W 53. minucie Myhajło Koriażnow zdecydował się na strzał zza pola karnego i podopieczni trenera Sieradzkiego odzyskali prowadzenie. Pięć minut później było już 3:1. Po kolejnej dwójkowej akcji duetu Szczepaniak – Raszka na listę strzelców wpisał się Daniel Żurawski.

Niespełna kwadrans przed końcem wynik ustalił były gracz Gwardii Warszawa, który ponownie wykorzystał podanie od Raszki.

– Niepotrzebnie straciliśmy bramkę w pierwszej połowie, ale trzeba otwarcie powiedzieć, że ta część gry była zdecydowanie słabsza od tego, co pokazaliśmy po przerwie. Zespół był głodny zwycięstwa i pokazał to po zmianie stron – ocenia trener Mazura.

– Występ należy zaliczyć do udanych, ale to jeszcze nie czas, by klepać się po plecach i komplementować. Przed nami jeszcze sporo meczów i okazji do tego, by potwierdzać potencjał zespołu – przyznaje trener Sieradzki.  

Znicz II Pruszków – Mazur Karczew 1:4 (1:1)
Bramki: Sebastian Szczepaniak (25.,77.), Myhajło Koriażnow (53.), Daniel Żurawski (58.)
Mazur: Anusiewicz – Pielak (65. Dąbrowski), Piekut, Kozikowski, Staluszka (83. Piętka), Filipczak (69. Zembol), Koriażnow, Żurawski, Szczepaniak, Dikof, Raszka (78. Gregorczuk)

Nowy na pokładzie

  • Jeszcze przed meczem z rezerwami Znicza Pruszków działaczom Mazura udało się potwierdzić do gry nowego zawodnika. Kadrę zespołu trenera Andrzeja Sieradzkiego zasilił Damian Cybulko. 23-letni piłkarz rozszerzy konkurencję wśród bramkarzy. Zawodnik występował ostatnio w trzecioligowym Agroplonie Głuszyn, ale przez niemal całą swoją przygodę z piłką grał na boiskach we Włoszech, m.in. w Legnago Salus i Levico Terme.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.