100-lecie Liceum Ogólnokształcącego im. K. I. Gałczyńskiego [GALERIA]

TU MIJAŁY NAJLEPSZE LATA.

Wzruszenia, śmiech, zaduma, refleksje, masa wspomnień – każdy z kilkuset gości jubileuszu najstarszej szkoły średniej w Otwocku przeżywał ten dzień chyba w podobny sposób. W auli „Gałczyna” zasiadali przede wszystkim jego absolwenci z dziesiątek roczników, w tym mistrz sceny aktor Ignacy Gogolewski.

PRZEMEK SKOCZEK

Gimnazjum koedukacyjne z internatem w Otwocku przyjmuje dzieci do klas: wstępnej, 1, 2 i 3. Wiadomość w Warszawie, Wilcza Nr. 6-7; od 10-11
w Otwocku w Stowarzyszeniu „Spójnia”, od 11-1. Początek lekcji 15 września” – taki anons został opublikowany w dzienniku „Kurjer Warszawski”, w numerze 241 z 1 września 1919 roku. Wtedy właśnie rozpoczęła działalność placówka, której bezpośrednim kontynuatorem jest obecne LO im. K. I. Gałczyńskiego. Idea utworzenia gimnazjum w Willach Otwockich jest jednak dużo starsza, bo już w 1906 roku pojawiła się na łamach „Przewodnika po Otwocku i jego okolicach”. Była jednym z przejawów kształtowania się lokalnej społeczności. W swojej monografii szkoły cytat z tego przewodnika zamieszcza Stanisław Zając. Pisano wówczas:

„Jesteśmy przekonani, że Otwock jest tą miejscowością, w której powinno stanąć gimnazjum higieniczne, przeznaczone w pierwszym rzędzie dla wątłej i słabowitej młodzieży. Szkoła średnia na świeżym powietrzu wśród sosnowego lasu, w bliskości Warszawy byłaby dobrodziejstwem dla społeczeństwa.”

Cel zrealizowano 13 lat później. Pierwszą siedzibą szkoły był drewniany budynek przy ul. Warszawskiej. Kolejna znalazła się już bliżej, bo przy ulicy Karczewskiej. Gmach niedoszłego kasyna, w którym liceum znajduje się do dziś, przeznaczono na cele edukacyjne dopiero po wojnie, choć taki pomysł pojawił się już w latach 30. Naukę rozpoczęto tu w roku szkolnym 1946/1947.

Wagary i pasje

Gala jubileuszowa, która odbyła się w piątek, 11 października, choć trwała ponad trzy godziny, mijała w błogiej atmosferze. Wypełniły ją przemówienia, rys historyczny, wspomnienia, opowieści, życzenia i podziękowania – jak to na urodzinach. 100 lat to wiele pokoleń absolwentów. Niejeden jest dla szkoły powodem do dumy za sprawą swojej kariery, osiągnięć, życiowych wyborów. Na widowni można było wypatrzeć m.in. Jerzego Baczyńskiego, redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”, związanego od lat z Telewizją Polską dziennikarza Piotra Poleskiego – autora popularnego „Sanatorium miłości”, czy wielkiego aktora Ignacego Gogolewskiego. Wielu absolwentów jest także wśród lokalnych samorządowców oraz działaczy społecznych i kulturalnych.

Jak na uroczystość tak podniosłą było w niej zadziwiająco mało patosu. To duży plus. Zamiast tego sięgnięto po zabawne wspomnienia, choćby dotyczące wspomnianego Ignacego Gogolewskiego. I jemu, jak się okazuje, nie obce były wagary. W otwockim gimnazjum zasiano w nim też miłość do poezji, w czym zasługa ówczesnego dyrektora Tadeusza Parnowskiego.

– To on zachęcił mnie do udziału w konkursie recytatorskim, w którym zająłem drugą lokatę mówiąc „Odę do młodości”. Ten sam wiersz powtórzyłem potem na egzaminach do szkoły teatralnej – wspominał aktor. I zaraz potem wyrecytował fragment tekstu, a jego słabiutki dotąd głos (ma już 88 lat) zaczął nagle brzmieć niczym dzwon, jakby mistrz nagle znalazł się na scenie Teatru Narodowego, którego wciąż (!) jest aktorem.

W dowód uznania mniejszej auli na parterze liceum nadano imię Ignacego Gogolewskiego. Patronem auli głównej został Franciszek Adamski, zasłużony dla szkoły nauczyciel związany z nią przez kilka dekad. Odsłonięcie pamiątkowych tablic było kulminacyjnym momentem obchodów.

Zielona Gęś

Wzruszającym momentem była krótkie wspomnienia Kiry Gałczyńskiej, córki patrona szkoły, która z radością przyjęła zaproszenie na jubileuszowe spotkanie. Opowiedziała trochę o ojcu i jego spuściźnie, przekazała do szkolnej biblioteki kilka jego książek oraz zadeklarowała chęć spotkania z uczniami „Gałczyna”.

Duch poety, słynącego z wielkiego poczucia humoru, często surrealistycznego, unosi się nad murami szkoły od lat. Gałczyński jest patronem liceum od 1966 roku. Udało się to przeforsować mimo niechęci Komitetu Miejskiego PZPR. Jemu też (Gałczyńskiemu, nie komitetowi) dedykowany był występ artystyczny przygotowane przez uczniów pod okiem polonistek Katarzyny Kałuszko i Jadwigi Gołaszewskiej. Tańczono, śpiewano, recytowano, skrzył się humor, grała muzyka, a na to wszystko spoglądała z ironicznym uśmiechem Zielona Gęś. W czarnym cylindrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.