Jak żyć bez ogrzewania?

MIESZKAŃCY MIESIĄCAMI CZEKAJĄ NA PRZYŁĄCZENIE DO GAZU.

Straszą dronami i kontrolami, a jak człowiek chce piec wymienić, to musi czekać miesiącami na przyłączenie do gazu – skarżą się mieszkańcy Otwocka. W takiej sytuacji znalazła się też nasza Czytelniczka, która mieszka przy ul. Majowej. Gdy jest zimno, musi ogrzewać dom piecykami elektrycznymi, bo już siedem miesięcy czeka na podłączenie do sieci gazowej.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Jak tu żyć bez ogrzewania? – pyta pani Grażyna. – Może jak o tym napiszecie, to w przyszłości inni mieszkańcy nie będą mieli takich problemów – dodaje mieszkanka z ul. Majowej, która zadzwoniła do naszej redakcji. Podobnie jak wiele innych osób, pani Grażyna zdecydowała się wymienić stary piec i ogrzewać dom gazem. To się opłaca, tym bardziej że od kilku lat na wymianę można otrzymać pieniądze z miasta. Z dotacji trzeba się jednak rozliczyć w terminie. Urząd Miasta w Otwocku nie ma wpływu na terminy przyłączeń, które są uzależnione od gazowni. Wychodzi jednak naprzeciw mieszkańcom.

– Jest możliwość przedłużenia terminu rozliczenia się z dotacji, jeżeli jakieś opóźnienia wynikają z tego, że gazownia wydłuża terminy wykonania przyłącza – zapewnia Marta Szymańska z wydziału ochrony środowiska w urzędzie miasta.

Pani Grażyna podpisała umowę z gazownią, z której jasno wynika, że do 21 września powinna mieć założoną skrzynkę gazową, a podłączenie do sieci gazowej nastąpi do siedmiu miesięcy od daty podpisania umowy. Termin mija 21 października.  – Na razie nie ma ani skrzynki, ani podłączenia do sieci i trudno jest mi dojść z gazownią do porozumienia – skarży się nasza Czytelniczka, prosząc o interwencję w tej sprawie. – Wszyscy mają takie problemy, bo w całym Otwocku i okolicach zajmuje się tym jeden wykonawca – dodaje.

Skontaktowaliśmy się z gazownią w Józefowie, której podlega też teren Otwocka. Pracownik poinformował nas, że w podpisywanych przez klientów umowach jest jasno napisane, że podłączenie do sieci gazowej nastąpi do siedmiu miesięcy od podpisania umowy, więc mieszkańcy wiedzą, że cały proces może tyle potrwać. – Czasami są problemy dotyczące własności działek. Jeśli tylko się da, wykonujemy przyłączenia wcześniej – twierdzi przedstawiciel gazowni. W przypadku pani Grażyny takiego problemu jednak nie było. – Cała nieruchomość jest moją własnością, a i tak muszę długo czekać – mówi nasza Czytelniczka.

Zapytaliśmy w gazowni, dlaczego umowy zawierane są na tak długi okres. – Trzeba zrobić projekt, uzyskać decyzję lokalizacyjną, potem przy budowie decyzję na zajęcie pasa drogowego. A na tym terenie mamy jednego wykonawcę – przyznaje nasz rozmówca. I w tym może cały problem. Od kiedy gminy dofinansowują wymianę pieców, pracy jest dużo więcej i trudniej jest dochować wcześniejszych terminów.

– Zawsze był jeden wykonawca i kiedyś nie było takich problemów – dodaje pracownik gazowni. Gazownia wzięła jednak pod uwagę, że chętnych do podłączenia się do sieci gazowej jest coraz więcej, i ogłosiła nowy przetarg na wykonawcę tych prac. Zmiana będzie znacząca, bo wykonawców będzie aż trzech, co przełoży się na tempo prac i powinno przyspieszyć realizację umów zawieranych z mieszkańcami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.