Muzyka klasyczna w Wawrze: Tu grają najlepsi!

XI Wawer Music Festival rozpoczął się w niedzielę, 20 października i potrwa do maja. To wyjątkowy cykl koncertowy, za którym stoi znakomity pianista PROF. JAROSŁAW DRZEWIECKI.

To już 11. edycja. Jak pan ocenia te lata z perspektywy czasu i roli festiwalu dla lokalnego rozwoju kultury?

– Tak, to prawda. Kiedyś ktoś powiedział, że w tej części Warszawy nic nie można stworzyć. Ta teza bardzo nam się nie podobała i razem z przyjaciółmi stworzyliśmy Wawer Music Festival, który był jedynym projektem promującym piękną muzykę od Otwocka do Warszawy Wschodniej. Były trudne chwile, ale też bardziej radosne. Pamiętam, gdy przyjechał fantastyczny zespół Cracovia Danza, a na estradzie było więcej ludzi niż publiczności. Byliśmy jednak uparci i prezentowaliśmy najlepszych możliwych wykonawców. Bilety na ich koncerty w światowych stolicach kosztowałyby po 200-300 euro.

U nas cena wynosiła maksymalnie 50 zł. Festiwal gościnnie przyjął Hotel Boss, który ma znakomitą akustycznie salę koncertową, i drugą – Stary Młyn, w której klimatyczne koncerty odbywają się z dużym sukcesem. W ubiegłym roku założyliśmy w podziemiach hotelu Gary Guthman Jazz Club, w którym często gra sam Guthman, ale też promuje świetnych muzyków. Najbliższy taki cykl planujemy od 4 do 6 stycznia od godz. 17.30. Zapraszam!

Dzieje się dużo. Sam festiwalowy program jest zawsze bardzo rozbudowany, rozłożony na wiele koncertów. To chyba praca na pełny etat.

– Mamy za sobą ponad 100 koncertów „klasycznych”, ale też pięć charytatywnych koncertów dla Centrum Zdrowia Dziecka. Kolejny odbędzie się 26 stycznia w Starym Młynie. Pracy jest dużo, dlatego szukam wolontariuszy i pomocników. W dużej części realizuję ten projekt sam, aby ograniczyć do minimum koszty organizacyjne. Wszystkie otrzymane pieniądze przekazuję wykonawcom.

Wawer Music Festival to nie tylko gwiazdy, lecz także młodzi artyści. Zapewne wypromowaliście kilka talentów?

– Staramy się pokazywać największe polskie gwiazdy. W naszej pięknej sali koncertowej wystąpili już chyba prawie wszyscy. A Waldemar Malicki i Grzegorz Turnau grali po cztery razy.

Najciekawszą młodzież promujemy na koncertach „Lwy Fortepianu”, w tej edycji odbędzie się on 9 lutego. Fundujemy stypendia na wyjazdy konkursowe, nagrania płytowe i kursy. Bez tego dzisiejszej młodzieży bardzo trudno byłoby wspinać się po drabinie do doskonałości artystycznej.



Młodzi artyści zaprezentują się już na początku listopada. Proszę opowiedzieć o tej międzynarodowej inicjatywie.

– Trzy dni listopada: 9, 10 i 11 to Europejski Festiwal Akademii Muzycznych – wielkie święto młodości, utalentowanych muzyków z ośmiu krajów Europy. Przyjadą, aby zdobyć uznanie warszawskiej i otwockiej publiczności. Trzy koncerty dziennie, z różnym programem i wykonawcami. Zobaczymy i posłuchamy nieprawdopodobnych wirtuozów, o których za chwilę usłyszy cały świat. Właśnie w akademiach muzycznych są najlepsi profesorowie i najlepsi młodzi artyści. Kto do nas przyjdzie, będzie zachwycony, a wrażenia pozostaną na całe życie.

Co szczególnie poleca pan jeszcze w tej edycji?

– Na początek wszystko, co związane z EFAM 2019. Tam szczególnie wydarzenie: sześciu kompozytorów skomponowało sześć części jednej suity, choć nie znali się i nie wiedzieli, co napisali inni. Pełna niespodzianka.

Myślę, że będzie albo wielki sukces, albo wielka klapa. Wszyscy denerwujemy się tym eksperymentem. To będzie światowa premiera. Uczestniczymy w unikatowym wydarzeniu. To już 10 listopada, początek o godz. 17.30, wstęp jest bezpłatny. Zapraszamy!

rozmawiał Filip Kamerton

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.