Otwarcie odcinka S17 już w grudniu? [GALERIA]

Dobre wiadomości dla kierowców podróżujących pomiędzy Warszawą, Kołbielą a Garwolinem. Prawdopodobnie już na początku grudnia zostanie
otwarty kolejny odcinek drogi ekspresowej S17 pomiędzy Kołbielą a Garwolinem. Trwają tam ostatnie prace wykończeniowe, zostanie także wprowadzona nowa organizacja ruchu. Jest szansa na to, że rondo w Kołbieli nareszcie trochę się odkorkuje.

AGNIESZKA JASKULSKA

Droga ekspresowa S17 docelowo ma łączyć Warszawę z przejściem granicznym z Ukrainą w Hrebennem. Kierowcy z coraz większą niecierpliwością czekają na otwarcie kolejnych fragmentów S17. Gotowy jest m.in. jej 140-kilometrowy odcinek od początku obwodnicy Garwolina (jadąc od Warszawy) do końca obwodnicy podlubelskich Piask.

Obecnie trwają prace wykończeniowe na 13-kilometrowym fragmencie trasy pomiędzy obwodnicą Garwolina a obwodnicą Kołbieli. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Lublinie zdradza, że wiele wskazuje na to, że kierowcy będą mogli pojechać tym odcinkiem S17 najpóźniej na mikołajki (6 grudnia).

– Na odcinku od końca obwodnicy Garwolina do początku obwodnicy Kołbieli trwają ostatnie prace wykończeniowe oraz odbiory obiektów inżynierskich – informuje Zbigniew Szepietowski, zastępca dyrektora Oddziału ds. inwestycji GDDKiA w Lublinie. Wykonawca rozpoczął już prace związane z wykonaniem oznakowania poziomego.

Na to, kiedy dokładnie zostanie otwarty ten odcinek, wpływ ma pogoda, która w ostatnich tygodniach sprzyjała robotnikom. Kierowcy liczą na to, że po otwarciu fragmentu ekspresówki uda się trochę rozładować korki na rondzie w Kołbieli.

Obwodnica Kołbieli (ok. 9 km) ma zostać otwarta w połowie 2020 r. W połowie przyszłego roku kierowcy mogą spodziewać się jeszcze jednego otwarcia ponad 15-kilometrowego odcinka od końca obwodnicy Kołbieli do węzła Lubelska (ok. 3,5 km), czyli skrzyżowania dróg S17 z A2 i S2.

5 myśli na temat “Otwarcie odcinka S17 już w grudniu? [GALERIA]

  • 31 października 2019 o 18:57
    Permalink

    No to kiedy rondollo w Kolbieli nie będzie nam przeszkadzało w jeździe?

    Odpowiedz
  • 1 listopada 2019 o 03:48
    Permalink

    Codziennie dojeżdżam tą trasą do pracy na odcinku Warszawa – Glina k. Woli Duckiej.
    Jak kierowcy mają nie tracić cierpliwości, podczas gdy na całym odcinku jaki przemierzam gucio się dzieje? Typowe obrazki: czterech stoi, jeden robi. Tysiąc kilkusetmetrowych odcinków, każdy mozolnie robiony w tym samym czasie zamiast zrobić jedno pasmo i pozwolić kierowcom normalnie jechać – zamiast tego dziesiątki zakrętów.
    I maszyny budowlane, jeżdżące 20km/h – buldożery, spychacze, walce, koparki i te do czyszczenia ulic – największy ich ruch odbywa się rano i popołudniu, kiedy ludzie jeżdżą do pracy i z pracy wracają, bo przecież trzeba ten cały złom puścić na trasę i jeszcze bardziej spowolnić ruch właśnie w godzinach szczytu.
    W cywilizowanym kraju ta banda nierobów już dawno by w pierdlu siedziała za niesubordynację i sabotaż, na działaniu ma szkodę państwa kończąc.
    W Niemczech w trakcie kilku godzin nocy wymieniany jest cały pas startowy lotniska, gdzie w takich przypadkach nawierzchnia musi spełniać masę rygorystycznych norm. Tutaj nawet asfaltu nie leją, leją beton w ślimaczym tempie.
    Super, że w drugim kwartale 2020 pojedziemy nową trasą, ale za jaką cenę? Dwóch lat koszmaru i setek godzin życia straconych.
    Polska, kraj kwitnącej lipy.

    Odpowiedz
    • 7 listopada 2019 o 13:03
      Permalink

      W odróżnieniu od autora nie dojeżdżam do pracy do Warszawy. Mieszkam jakieś 500 m. od budowanej drogi i obserwuję pracę budowlane godzina po godzinie od świtu po zmrok, a nawet później. To jest nowoczesna budowa i jeśli jest ktoś kto stoi, czy siedzi, to ma takie zadanie. Resztę wykonują liczne specjalistyczne maszyny budowlane. Tu się nie pracuje łopatą. Maszyny zdzierały wierzchnią warstwę ziemi, dziesiatki ciężarówek przewoziły tysiące ton różnego rodzaju ziemi, piasków, żwirów. Położono przewody elektryczne, rury melioracyjne, przełożono rurociągi gazowe i przepompownie gazu. W soboty, lub w niedzielę jeździliśmy na rowerach obserwując postępy prac od Garwolina po miejscowość Bocian. Tak, są utrudnienia, o których autor jadąc wygodnie samochodem nie ma zielonego pojęcia. Powołuje się na pracę w Niemczech, choć wątpię by widział tam budowę od zera. Raczej widzi naprawę, czy konserwację już istniejacych dróg. Podsumowując zarówno ja, jak i moi sąsiedzi jesteśmy pełni uznania dla robotników i kierowców zatrudnionych w firmie Strabag.

      Odpowiedz
    • 8 listopada 2019 o 12:47
      Permalink

      Porównujesz budowę drogi ekspresowej do remontu płyty lotniska? To może jeszcze wyższość wiadra na wodę do skrzynki na jabłka (lub odwrotnie)?

      Odpowiedz
  • 1 listopada 2019 o 10:58
    Permalink

    Oto gospodarskie podejście do tematu. Gratuluję.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.