Ognisko wychowawcze w Świdrze do likwidacji

Ognisko Wychowawcze „Świder” im. Kazimierza Lisieckiego „Dziadka” będzie funkcjonować tylko do końca roku. Rada Powiatu Otwockiego zdecydowała o likwidacji placówki. Powodem jest konieczność zmian organizacyjnych, a także zbyt wysokie koszty utrzymania Ogniska. Są wstępne propozycje na inną działalność w tym miejscu.

SYLWIA WYSOCKA

Niedawno „Linia” pisała o planach likwidacji ogniska wychowawczego w Świdrze. Plany weszły obecnie w etap czynów. Na sesji rady powiatu w czwartek, 14 listopada przyjęto projekt uchwały w sprawie likwidacji placówki.

Likwidacja czy przekształcenie?

W uzasadnieniu projektu była dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Małgorzata Woźnicka tłumaczy, że istnienie Ogniska było powiązane z funkcjonowaniem Powiatowego Gimnazjum nr 21. W związku z reformą edukacji 1 września 2019 roku gimnazjum przestało działać. Formalne wygaszenie szkoły spowodowało, że znacznie zmniejszyła się liczba dzieci uczęszczających na zajęcia.

„(…) Liczba dzieci oscyluje między 10-15, a miejsc w Ognisku jest 30. Spadek liczebności dzieci uczestniczących w zajęciach spowodowany jest m.in. faktem, że każda szkoła dysponuje własną świetlicą, w której uczniowie, przy wsparciu nauczycieli, mogą odrobić lekcje lub spędzać czas na zajęciach pozalekcyjnych. W ocenie Zarządu Powiatu Otwockiego obecna formuła Ogniska została wyczerpana” – czytamy w uzasadnieniu. Jest tam również informacja, że likwidacja nie oznacza wygaszenia w tym miejscu wszelkiej działalności na rzecz dzieci i młodzieży. Przeciwnie, decyzja ma otworzyć drzwi do nowych możliwości: „(…) Zachowane zostaną programy skierowane do dzieci i młodzieży z wykorzystaniem istniejących obiektów sportowych. Przygotowana zostanie oferta interdyscyplinarnej współpracy z PMDK oraz innymi podmiotami realizującymi zadania w zakresie sportu, kultury, edukacji oraz turystyki”.

Podczas posiedzenia komisji zdrowia we wtorek, 12 listopada, na której omawiany był projekt uchwały, starosta Cezary Łukaszewski tłumaczył, że „likwidacja” to tak naprawdę forma przekształcenia.

– Mamy zamiar w tym miejscu prowadzić nie tylko rozpoczętą działalność w zakresie opieki nad osobami w podeszłym wieku, lecz także sprawować opiekę nad młodzieżą niepełnosprawną, której w powiecie otwockim jest kilka tysięcy – mówi starosta.

– Dyrekcja złożyła wniosek o budżet na rok 2020 w wysokości 1 mln 300 tys. zł. To zbyt dużo na tak niewielką ofertę, jaką proponowała placówka. Zwolennicy utrzymania Ogniska muszą zrozumieć, że czasy się zmieniły, a co za tym idzie, zmieniły się rodziny, środowiska, dzieci, mentalność korzystających z pomocy placówki. Dlatego proponowana droga wydaje się nam słuszna. Sądzę, że przez tę decyzję nikt nie straci. Placówka zyska, ponieważ będzie zorganizowana w nowy sposób. Powiat nie ma zamiaru sprzedawać tych terenów. Jestem przekonany, że od nowego roku ożywimy to miejsce – podkreśla starosta.

Wątpliwości zgłaszał radny Janusz Goliński, będący jednocześnie wieloletnim wychowawcą w placówce. On oraz obecny na posiedzeniu drugi wychowawca Damian Kęska apelowali o rozważne podejście do pomysłu likwidacji miejsca, w którym nadal z różnych form pomocy korzystają dzieci i młodzież z Ot-wocka. Rzeczowej odpowiedzi udzieliła dyrektor Woźnicka. – Nie należy tej decyzji rozumieć w kategorii likwidacji. To jest propozycja dania temu miejscu przestrzeni na realizację kolejnych zadań. Przewiduję, że rada powiatu będzie jeszcze wiele razy dyskutować nad wycofywaniem się z instytucji realizujących zadania społeczne na rzecz projektów i programów organizacji pozarządowych. Powiat będzie zajmować się koordynacją, a nie realizacją wszystkich zadań. Będzie to tańsze i skuteczniejsze, a przede wszystkim gwarantuje wyższą jakość. Przyszłość polega na odchodzeniu od instytucji na rzecz zadań, czyli w uproszczeniu: odchodzeniu od zatrudniania takiej kadry jak konserwator, sprzątaczka na rzecz wysoko wyspecjalizowanej kadry merytorycznej, która będzie prowadziła działania terapeutyczne, edukacyjne i coachingowe. W przypadku Ogniska nie ma mowy o likwidacji – to miejsce będzie nadal żyło i realizowało swoje zadania, ale w inny sposób – podsumowuje dyrektor Woźnicka.

Jeśli chodzi o konkretne rozwiązania, władze powiatu prowadzą rozmowy m.in. z Otwockiem na temat możliwego funkcjonowania w tym miejscu miejskiej świetlicy środowiskowej. Złożono wniosek do Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych o dofinansowanie, które pomoże realizować programy na rzecz dzieci i rodzin.

13 radnych za

Na sesji w czwartek, 14 listopada rada powiatu otwockiego usankcjonowała zamknięcie Ogniska. 13 radnych zagłosowało za przyjęciem uchwały, sześciu było jej przeciwnych (Paweł Ajdacki, Aneta Bartnicka, Dariusz Grajda, Mirosław Pszonka, Zbigniew Szczepaniak, Bogumiła Więckowska, radny Janusz Goliński nie brał udziału w głosowaniu). Przeciwnicy zdecydowanie podkreślali, że nie odpowiada im tryb podejmowania uchwały (na sesji nadzwyczajnej, bez omawiania projektu przez komisje inne niż komisja zdrowia), a także zbyt enigmatyczne uzasadnienie – brak konkretów dotyczących tego, co powstanie w miejsce Ogniska, oraz ile będzie kosztować likwidacja (np. odprawy pracownicze).

Komentarz

Anna Szostak,
dyrektor ogniska

  • Jeżeli coś się likwiduje, a jednocześnie mówi o innych ofertach – to chciałabym znać konkrety. Bo teraz to wygląda tak, jakbym mieszkała w starym domu, zburzyła go, została bez dachu nad głową i szukała nowego, lepszego lokum. Nasza placówka w przyszłym roku obchodziłaby 75-lecie istnienia. Według mnie zasługuje ona na to, żeby w odpowiedni sposób ją przeorganizować. 3 października gościliśmy radnych z komisji zdrowia rady powiatu – wtedy nie padło słowo „likwidacja“. Poinformowano nas, że zarząd szuka nowych rozwiązań. Minął nieco ponad miesiąc i zapadła decyzja o likwidacji. To jest niezrozumiałe, bo zgodnie ze statutem organizacyjnym w Ognisku miało działać siedem komórek wewnętrznych, w tym od września, po wygaszeniu gimnazjum, miały powstać cztery dodatkowe komórki, Niestety, nic z tego nie będzie, a pokładaliśmy duże nadzieje w nowej działalności. Zatrudniłam w tym celu kadrę specjalistów, ludzi z pasją i charyzmą: Piotra Małka (niepełnosprawny kolarz), Annę Pałasińską (Teatr Stajnia), socjoterapeutkę Beatę Barszczewską i Justynę Górnowicz. Mam żal nie o to, że zaplanowano zmiany, bo zdaję sobie sprawę, że mamy obecnie nowe wyzwania i potrzeby. Zmiany są potrzebne, ale nie w takiej formie. Placówka z taką historią zasługuje na inne traktowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.