Ekopatrol na jedną zmianę

Walczą z dzikimi wysypiskami w lasach, kontrolują domowe paleniska, zajmują się bezdomnymi i potrąconymi zwierzakami. Otwocki ekopatrol ma pełne ręce roboty, ale ze względu na braki kadrowe pracuje tylko na jedną zmianę.

Po godz. 16 nie mogłam dodzwonić się do ekopatrolu, a chciałam zgłosić podejrzenie palenia śmieciami – skarży się Czytelniczka „Linii”. Rzeczywiście, w ostatnim czasie mógł być z tym problem, który potrwa do końca listopada. Jak sprawdziliśmy, jeden z dwóch pracowników ekopatrolu jest na urlopie. Interwencyjna służba, która zastąpiła w Otwocku straż miejską, działa chwilowo w okrojonym składzie. Do pracy przydałaby się jeszcze jedna osoba, ale do końca roku nie zanosi się na takie zmiany. Na razie w budżecie nie ma na to pieniędzy.

– Do końca roku w ekopatrolu będą pracowały dwie osoby. Zajmują się kontrolą pieców, bezdomnymi zwierzętami, zabłąkanymi psami, zdarzeniami komunikacyjnymi z udziałem zwierząt i dzikimi wysypiskami – mówi Dominik Pytlak, inspektor w wydziale ochrony środowiska urzędu miasta. I dodaje, że w planach jest zmiana godzin pracy ekopatrolu. – Zimą będzie więcej interwencji związanych z kontrolą palenisk. Wtedy podejmiemy decyzję, czy będą to tylko patrole popołudniowe, czy pracownicy będą jeździć pojedynczo na zmianę – mówi inspektor.

Dziennie jest średnio kilkanaście interwencji. – Ekopatrol jest w terenie właściwie cały czas. Panowie przyjeżdżają do urzędu tylko po to, żeby wpisać interwencje i znów wyjeżdżają – zapewnia Pytlak.

Po godz. 16 ekopatrol oficjalnie nie działa. Telefon jest odbierany, ale raczej po to, żeby podpowiedzieć, gdzie można szukać pomocy, lub doradzić, jakie służby poinformować o zdarzeniu, np. wezwać wyspecjalizowaną firmę, jeśli zostało potrącone zwierzę. Co w takim przypadku powinni zrobić mieszkańcy? – Jeśli ekopatrol nie pracuje po godz. 16, trzeba dzwonić na policję. Tak samo jest w przypadku palenisk. Policja ma obowiązek interweniować, bo po likwidacji straży miejskiej policjanci przyjęli wszystkie jej obowiązki – zwraca uwagę urzędnik.

W pracy ekopatrolu pomocne będą kupiony przez miasto dron oraz fotopułapki, z których już się korzysta. Są one rozwieszane na terenie dzikich wysypisk w lasach. Na razie są trzy pułapki, ale będą zakupione jeszcze dwie, lepszej jakości, które mogą od razu drogą mailową przesyłać zrobione zdjęcia. – Dzikie wysypiska są na bieżąco likwidowane. Jeśli istnieją na prywatnej działce, właściciel jest wzywany do usunięcia bałaganu i do tej pory to działa – informuje inspektor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.