Od stycznia nawet 100 zł za śmieci!

Mieszkańcy Otwocka, Józefowa i Karczewa za wywóz śmieci już płacą krocie. O tym, że będzie taniej, mogą zapomnieć. Od nowego roku stawki – zwłaszcza za śmieci niesegregowane – raczej pójdą w górę. W niektórych gminach mieszkańcy mogą płacić nawet 100 zł miesięcznie od osoby!

SYLWIA WYSOCKA,
ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Józefów: Śmieciowa drożyzna!

W Józefowie nowe opłaty mają obowiązywać od 1 stycznia. Projekt uchwały w tej sprawie jest już gotowy. Obecnie mieszkańcy płacą 31 zł 50 gr zł miesięcznie od osoby za odbiór odpadów segregowanych. Od nowego roku zapłacą maksymalną dopuszczoną przepisami kwotę – 33 zł 86 gr. Jednak dużo bardziej podwyżkę odczują osoby niesegregujące odpadów. Zamiast 63 zł miesięcznie będą musiały zapłacić aż 100 zł!

W uzasadnieniu wprowadzenia nowych stawek czytamy: „Od 1 lipca 2019 r. na terenie Józefowa usługa odbioru i zagospodarowania odpadów świadczona jest na podstawie umowy, której rozliczenie uzależnione jest od ilości odebranych odpadów. Na etapie podpisania umowy szacowanie wartości wynagrodzenia wykonawcy przyjęto w oparciu o posiadane przez miasto dane o ilości dotychczas odbieranych odpadów. Obecnie wartość wynagrodzenia wykonawcy, wyliczana na podstawie aktualnej masy odbieranych odpadów, przekracza wysokość wpływów z opłaty za odbiór odpadów”.

Ważenie śmieci odbieranych przez Lekaro od mieszkańców, które władze miasta zleciły w celu sprawdzenia, czy usługa jest wykonywana i rozliczana rzetelnie, nie przyniosło rewolucyjnych wniosków. Koszt funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w Józefowie, obejmujący również koszty administracyjne (m.in. eksploatacja PSZOK, wynagrodzenie pracowników, edukacja), od lipca 2019 r. wynosi średnio 752 tys. 930 zł miesięcznie. Tymczasem do miasta z tytułu opłat za śmieci wpływa od mieszkańców średnio 623 tys. 322 zł miesięcznie, co pokrywa ok. 83 proc. kosztów systemu. Dlatego chcąc jak najmniej dokładać z budżetu, miasto proponuje maksymalną dopuszczoną ustawowo stawkę.

Rada miasta ma przyjąć nowe stawki na sesji w piątek, 29 listopada. Umowa na obecnie obowiązujących warunkach z odbierającą śmieci firmą Lekaro jest ważna w Józefowie do końca czerwca 2020 r.

Karczew: Podwyżki nie da się uniknąć?

W Karczewie na obecnych zasadach mieszkańcy będą oddawać śmieci tylko do końca tego roku. Gmina szuka firmy, która będzie wykonywała tę usługę przez kolejnych 12 miesięcy, począwszy od 1 stycznia 2020 r.

W czwartek, 21 listopada otwarto oferty w drugim przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów. Poprzedni przetarg został unieważniony we wrześniu, ponieważ zaproponowana cena znacznie przewyższała kwotę przewidzianą na ten cel przez gminę. Teraz sytuacja wcale nie jest dużo lepsza. W przetargu oferty złożyło to samo co poprzednio konsorcjum firm PreZero Service Centrum sp. z o.o. z Kutna (dawniej Toensmeier) i Remondis Otwock sp. z o.o.

Tym razem przetarg również podzielono na trzy części: odbiór śmieci z terenów wiejskich, odbiór odpadów od mieszkańców domów jednorodzinnych i prowadzenie Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów oraz odbiór śmieci od mieszkańców zabudowy wielorodzinnej. Bezpośrednio przed otwarciem ofert gmina podała kwoty, jakie zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia. W każdej części są one znacznie niższe, niż zaproponowało konsorcjum, w przypadku terenów wiejskich nawet dwukrotnie – gmina oferuje 993 tys. 600 zł, a konsorcjum podało kwotę 1 mln 894 tys. 981 zł. Na odbiór śmieci od mieszkańców domów jednorodzinnych i obsługę PSZOK-u władze Karczewa planowały wydać 2 mln 116 tys. 800 zł, a złożona oferta opiewa na kwotę 3 mln 282 tys. 552 zł. W ostatniej części przetargu (odbiór śmieci od mieszkańców zabudowy wielorodzinnej) na realizację usługi gmina zamierzała wydać 907 tys. 200 zł, a konsorcjum zaproponowało 1 mln 580 tys. 796 zł.

Czy w związku z tym mieszkańców Karczewa czeka gigantyczna podwyżka opłat za śmieci? Na razie decyzje w sprawie rozstrzygnięcia przetargu jeszcze nie zapadły, ale o komentarz poprosiliśmy burmistrza Karczewa Michała Rudzkiego: – Trudno cokolwiek w tej sprawie wyrokować. Na razie liczymy, jakie to będą koszty i jak kształtowałyby się stawki przy rozstrzygnięciu tego przetargu. Jest to kwota podobna do tej z pierwszego postępowania. Wynika ona z kilku czynników składowych, ale moim zdaniem na pewno ma znaczenie to, że radni nie zgodzili się na podwyżkę w trakcie roku. Konsorcjum, od którego mamy jedyną ofertę, prawdopodobnie chciało „odbić” sobie ten brak. Niestety, rynek śmieciowy jest bardzo trudny, wszystkie okoliczne gminy mają z tym problem. Jeżeli przyjmiemy te oferty, przełoży się to na wzrost cen dla mieszkańców – musimy przeliczać kwoty na poszczególne sektory gminy i razem z radnymi podjąć decyzje – podkreśla burmistrz.

Decyzje zapadną niebawem, bo czasu na ewentualną kolejną powtórkę przetargu jest już niewiele…

Otwock: Odpady trafią pod Białystok

W Otwocku drożej już ma nie być, ale na to, że mieszkańcy zapłacą mniej, też nie ma co liczyć. Wiele wskazuje na to, że ceny pozostaną bez zmian, a śmieci z Otwocka będą zagospodarowane w instalacji komunalnej pod Białymstokiem.

Miastu nie udało się rozstrzygnąć przetargu, bo nikt się nie zgłosił. Dlatego prezydent zdecydował się na wybór firmy z wolnej ręki. – Robimy wszystko, żeby ponoszone przez mieszkańców opłaty, które i tak są już wysokie, w pełni pokryły koszty usługi i żeby nie trzeba było dopłacać do śmieci z budżetu miasta – tłumaczy Jarosław Margielski.

W tym roku miasto musi dopłacić ok. 4 mln zł. Odbywa się to kosztem puli pieniędzy na inwestycje, bo system śmieciowy się nie bilansuje. Aby sytuacja nie powtórzyła się w 2020 r., prezydent rozdzielił przetargi na dwa zadania: odbiór i transport odpadów oraz zagospodarowanie ich w instalacji komunalnej. To miało zwiększyć konkurencję wśród firm
i obniżyć cenę ofert. – Chodzi o to, żebyśmy nie byli skazani na jedną firmę i do udziału w przetargu zachęcili oferentów z całej Polski – tłumaczy prezydent.

Zostało wybrane konsorcjum firm RDF sp. z o.o. i MPK sp. z o.o. z Ostrołęki, które ma instalację komunalną pod Białymstokiem. Tym samym otwockie śmieci będą podróżować ponad 200 km, zanim trafią do miejsca przeznaczenia, czyli za-kładu, w którym zostaną zagospodarowane. Mimo dużej odległości usługa ma nie być droższa niż obecnie.

– W trudnej sytuacji, jaką mamy na rynku śmieciowym, to i tak jest dobra cena i dobre rozwiązanie. W Warszawie unieważniono przetarg, bo tam Lekaro i firma Hetmat zaproponowały powyżej 800 zł netto za tonę, my będziemy mieli po 595 zł netto za tonę plus 60 zł-70 zł za transport – przekonuje Margielski.

Kto będzie dowoził śmieci, okaże się być może już za dwa tygodnie (9 grudnia), gdy może zostać rozstrzygnięty drugi przetarg na odbiór i transport odpadów. Szanse, że tak się stanie, są duże, bo jak się dowiedzieliśmy, jest spore zainteresowanie wśród firm, które chcą odbierać śmieci z Otwocka. Po rozstrzygnięciu tego przetargu mieszkańcy poznają stawki opłat obowiązujące w 2020 r. Jednak na to, że będzie taniej, raczej nie ma co liczyć. – Plan jest taki, żeby chociaż utrzymać obecne kwoty, aby miasto nie musiało dopłacać 4 mln zł do systemu śmieciowego, zamiast przeznaczyć te pieniądze na inwestycje. Teraz mieszkańcy płacą 31 zł 50 gr za odpady segregowane i 63 zł za zmieszane i oprócz tego ok. 100 zł dopłacają z budżetu miasta – mówi prezydent.

Umowa z konsorcjum z Ostrołęki będzie obowiązywać przez rok. W tym czasie Otwock będzie miał zagwarantowaną stałą cenę za zagospodarowanie odpadów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.