Aleksander Wiącek jedzie na mistrzostwa Europy!

LEKKOATLETYKA: NIEPOKORNY MISTRZ.

Kolejny sukces w dorobku Aleksandra Wiącka. Wychowanek OKS Otwock w wielkim stylu wygrał w Kartuzach eliminacje do kadry na Mistrzostwa Europy w Biegach Przełajowych, które za kilka dni odbędą się w Lizbonie.

MARCIN SULIGA

W Kartuzach odbyły się Mistrzostwa Polski U 23 w Biegach Przełajowych. Na starcie pojawili się również młodsi biegacze, dla których zawody na Kaszubach były eliminacją do kadry narodowej na zbliżające się mistrzo-stwa Europy w Lizbonie. Jednym z faworytów biegu na dystansie 6 kilometrów był zawodnik OKS Otwock Aleksander Wiącek.

– Eliminacje były takim sprawdzianem formy. Mistrzostwa Polski dla tej kategorii wiekowej rozegrano dużo wcześniej i działacze związku chcieli sprawdzić, kto obecnie jest w najlepszej formie i kto będzie reprezentował Polskę na mistrzostwach Europy – mówi trener OKS-u Bożena Dziubińska. – Myślę, że to był najbardziej sprawiedliwy wybór – uważa klubowa trenerka Wiącka.

Zawodnik OKS-u pojechał do Kartuz z dużymi nadziejami, choć tuż przed startem na obozie w Jakuszycach dopadło go przeziębienie, które wykluczyło go z trzech dni treningowych. Zarówno zawodnik, jak i jego trenerka mieli nadzieję, że ta krótka przerwa nie wpłynie znacząco na jego formę.

Nie wpłynęła. Wiącek – którego od ponad roku wspiera piekarnia Wanda – od początku narzucił sobie znakomite tempo, biegnąc ramię w ramię ze starszymi i bardziej doświadczonymi zawodnikami. – Trochę był w tym wszystkim „bezczelny” – mówi z uśmiechem Dziubińska.

– Ale zaprezentował wielką klasę i pokazał, że wygrana nie była przypadkowa, choć przygotowana przez organizatorów trasa była jedną z najbardziej wymagających, jakie dotąd widziałam. Płaskie odcinki były praktycznie wyeliminowane – dodaje trenerka Wiącka.

Zawodnik z Otwocka wygrał swój bieg z czasem 19:39. Tuż za nim linię mety minęli Mikołaj Czeronek (19:45) i Łukasz Górski (19:56). Wygrana dała Wiąckowi awans i bilet na mistrzostwa Europy w Lizbonie. Zawodnik wyleciał już do Portugalii, żeby zaaklimatyzować się i lepiej poznać tamtejsze trasy.

– Nie postawiliśmy sobie konkretnych celów. Jedziemy z nastawieniem, żeby walczyć, a co ta walka przyniesie, to się okaże – tłumaczy Dziubińska. – Olkowi pasuje tamtejszy klimat i trasy, więc jesteśmy optymistami, choć wiadomo, że z takim samym optymizmem podchodzi do tego reszta stawki z całej Europy – dodaje trenerka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.