Szynszyle uratowane z fermy zwierząt szukają ciepłego domu

Szynszyle przeżyły piekło na fermie. Dzięki interwencji Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce gryzonie uniknęły śmierci i trafiły m.in. do schroniska w Celestynowie, gdzie zapewniono im fachową opiekę. Kiedy zwierzęta wróciły do zdrowia, szybko znalazły kochających opiekunów. Cztery nadal szukają ciepłego domu!

AGNIESZKA JASKULSKA

Szynszyle były w opłakanym stanie, gdy trafiły do schroniska po udanej interwencji TOZ w Polsce (na podstawie decyzji powiatowego lekarza weterynarii o odbiorze około 200 szynszyli z fermy). 

– Zwierzęta były przetrzymywane w fatalnych warunkach, bez opieki, ściółki i karmy. Te, które przeżyły, wymagały opieki weterynaryjnej – mówi Łukasz Balcer, szef schroniska w Celestynowie. – Okazało się, że gryzonie są niedożywione, wycieńczone i bardzo zaniedbane. Niektóre miały grzybicę, rany na ciele i problemy z oczami – tłumaczy Balcer. 

W schronisku w Celestynowie zapewniono szynszylom fachową opiekę weterynaryjną i zwierzaki szybko odzyskały siły. To był odpowiedni moment, aby znaleźć dla nich kochających ludzi. W ciągu kilku dni od ukazania się informacji w mediach społecznościowych zgłosiło się wielu chętnych do adopcji puchatych zwierzaków. 

Para szynszyli trafiła m.in. do dwóch nastolatek, które przyjechały do schroniska w sobotę. – Cztery szynszyle nadal przebywają w schronisku i czekają na odpowiedzialnych opiekunów, którzy mają doświadczenie w opiece nad takimi gryzoniami, a także zapewnią im dobre warunki bytowe – podkreśla Łukasz Balcer. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt ze schroniskiem przy ul. Prostej 3 w Celestynowie – nr tel. (22) 789 70 61.

fot. Schronisko w Celestynowie 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.