Po co szpitalowi ten sprzęt?

Czy specjalistyczny sprzęt kupiony za unijne pieniądze przyprawi nowy zarząd szpitala powiatowego przy ul. Batorego o zawrót głowy? Zdaniem przedstawicieli Powiatowego Centrum Zdrowia, którzy odbierają sprzęt zamówiony za czasów poprzedniej prezes, obecnie część urządzeń jest szpitalowi niepotrzebna. – Zapewne w wizji rozwoju placówki, którą mieli poprzedni prezesi, zamówienie takiego sprzętu miało uzasadnienie, ale teraz trudno będzie znaleźć dla niego zastosowanie – przyznaje dyrektor ds. medycznych dr Leszek Gmyrek.

SYLWIA WYSOCKA

fot. msdmanuals.com

W październiku 2018 r. podpisano umowę o dofinansowanie potężnego zakupu sprzętu specjalistycznego dla szpitala powiatowego w Otwocku, poradni specjalistycznych oraz przychodni przy ul. Armii Krajowej i ul. Mickiewicza. Łączna wartość zakupu została oszacowana na 13 mln 300 tys. zł, z czego aż 11 mln 600 tys. zł stanowiło dofinansowanie ze środków unijnych i budżetu państwa. Zakupy miały być realizowane w ramach trzech projektów.

Warto zaznaczyć, że wniosek o dofinansowanie został złożony jeszcze za czasów prezes Henryki Romanow, a umowa była podpisana przez kolejną prezes, Ewę Wojciechowską. To także prezes Wojciechowska zleciła firmie zewnętrznej opracowanie szczegółowego wykazu sprzętu, który został umieszczony w przetargu (koszt tej usługi to prawie 64 tys. zł).

Nieznana zmiana planów?

Pierwszy przetarg na dostawę sprzętu został unieważniony 31 maja 2019 r. Drugi rozstrzygnięto kilka tygodni później, ale sprzęt trafił do szpitala dopiero teraz. W połowie stycznia placówka odbierała większość drobniejszych urządzeń za kwotę ok. 9 mln zł. Tyle że po kolejnej zmianie zarządu szpitala (pod koniec ubiegłego roku z funkcji prezesa zrezygnowała Ewa Marzena Pełszyńska, trwa konkurs na wyłonienie jej następcy – przyp. red.) obecni przedstawiciele PCZ nie są zachwyceni dostarczonym sprzętem. Mówiła o tym na komisji zdrowia rady powiatu 16 stycznia m.in. naczelna pielęgniarka szpitala Bogumiła Jagiełło.

– To są bardzo nietrafione zakupy – stwierdziła naczelna pielęgniarka, która została zobligowana przez prezes PCZ do odbioru sprzętu. – Zakupiono np. bieżnię i rowerek do wykonywania prób wysiłkowych – sprzęt bardzo drogi i przydatny w kardiologii (pacjenci jeżdżą np. do Warszawy, żeby zrobić próby wysiłkowe), ale pozbawiony oprogramowania, którego koszt to ok. 20 tys. zł. Kupiono 45 leżanek, tyle że szpital ma obecnie dobre leżanki, które są wstawiane do magazynu, i zmieniamy je na lepsze. Poza tym są trzy bardzo wyspecjalizowane spirometry, których nikt nie potrafi obsługiwać. Zakupiono sprzęt na oddział rehabilitacji i oddział okulistyczny, których w szpitalu w ogóle nie ma (w poradni jest tylko gabinet okulistyczny). Wyposażenie laboratorium diagnostycznego, którego szpital także obecnie nie ma, udało się prezes Pełszyńskiej w porozumieniu z mazowiecką jednostką wdrażania projektów unijnych zamienić na kolonoskop i gastroskop – wylicza pielęgniarka.

W bardzo podobnym tonie wypowiedział się w rozmowie telefonicznej z „Linią” dyrektor ds. medycznych szpitala dr Leszek Gmyrek (prezes Pełszyńska, która pracuje do końca stycznia, jest od dłuższego czasu nieobecna – przyp. red.). Stwierdził on, że w obecnej sytuacji szpitala zgadza się z opinią, że zakupy małego sprzętu nie są trafione. Jego zdaniem ta niekorzystna sytuacja została spowodowana ciągłymi zmianami na stanowisku prezesa szpitala, bo od czasu złożenia wniosku do jego realizacji szpitalem będzie zarządzał już czwarty prezes. – Niewątpliwie zakupy wynikają z jakichś planów rozwoju szpitala, ale po kilku zmianach w zarządzie trudno teraz stwierdzić, co poprzednicy zamierzali – mówi
dr Gmyrek.

Podobnie sytuację komentuje członek zarządu powiatu Grzegorz Michalczyk. – Część sprzętu może być teraz niepotrzebna, ponieważ w szpitalu nie ma oddziału, który poprzednia prezes być może planowała. Sytuacja bez wątpienia wynika z braku jednego, spójnego planu i stałej osoby zarządzającej szpitalem – uważa Michalczyk.

Tomograf, mammograf i rentgen w marcu

Na szczęście są też pozytywne aspekty zakupów. Szpital spodziewa się
w marcu dostawy tomografu, mammografu i rentgena cyfrowego, które trafią do przyziemia, gdzie trwa remont pomieszczeń w celu dostosowania ich do potrzeb gabinetów specjalistycznych. Dzięki temu sprzętowi, że pacjenci nie będą odsyłani na badania do innych placówek. Ponadto z tego tytułu spodziewane są spore oszczędności, m.in. na transporcie medycznym. Prezes Pełszyńskiej udało się także wygospodarować pieniądze na dwie windy – w szpitalu przy ul. Batorego oraz w poradni rejonowej przy ul. Armii Krajowej – które powstaną podczas prac przystosowawczych.

Kolejny prezes szpitala, który ma zostać wyłoniony w konkursie w połowie lutego, będzie mieć o czym myśleć. Do 30 czerwca należy zrealizować projekt i go rozliczyć, a następnie wykazać, że sprzęt jest używany, przy czym w czasie najbliższych pięciu lat nie można tego robić w sposób komercyjny. Pozostaje mieć nadzieję, że pojawią się pomysły, jak wykorzystać sprzęt o wartości ponad 13 mln zł. Byłoby szkoda, gdyby do ok. 8 mln zł straty, którą szpital zanotował za ubiegły rok, doszła jeszcze kolejna.

Jedna myśl na temat “Po co szpitalowi ten sprzęt?

  • 3 lutego 2020 o 22:23
    Permalink

    Sprzet..sprzetem….tylko ze ludzi do jego obslugi brak…nie wspominajac o lekarzach i pielegniarkach na oddzialach…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.