Uciążliwe sąsiedztwo pseudohoteli

Jedni narzekają, inni zacierają ręce i liczą zyski. W ostatnich latach za pracą do gm. Karczew i sąsiednich gmin przyjechało wielu pracowników, także obcokrajowców. Tu szukają tymczasowego mieszkania, np. w domach wynajmowanych im przez agencje pracownicze. Wielu z nich wybiera jednak pokoje gościnne lub kwatery zorganizowane na dziko. Okoliczni mieszkańcy coraz częściej skarżą się m.in. na głośne zachowanie robotników, weekendowe imprezy czy parkowanie na chodnikach.

AGNIESZKA JASKULSKA

Duże zakłady produkcyjne, czy inwestycje takie jak np. budowa drogi ekspresowej i linii kolejowej, sprawiły, że do powiatu otwockiego (głównie do gm. Karczew) przyjechało wielu robotników z całej Polski, a także obcokrajowców, m.in. z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Tadżykistanu, a nawet Nepalu. Wielu z nich sprowadziło tu także swoje rodziny z dziećmi.

W gm. Karczew znajduje się ok. 20 nieruchomości przeznaczonych do tzw. zbiorowego zamieszkania (potocznie nazywanego hotelami pracowniczymi), nad którymi czuwają agencje pracownicze.

– W tych nieruchomościach jest zapewniony odpowiedni standard, lokale spełniają warunki bezpieczeństwa pożarniczego. Każdy budynek, nad którym czuwa agencja, ma swojego opiekuna. I on pilnuje porządku. Lokatorów obowiązuje również regulamin, który znajduje się w takim budynku – tłumaczy burmistrz Karczewa Michał Rudzki.

Jednak wielu pracowników, w tym cudzoziemców, na własną rękę szuka taniego tymczasowego mieszkania. To spowodowało, że wielu mieszkańców gm. Karczew zaczęło wynajmować pokoje robotnikom w zwykłych domach jednorodzinnych, które nie spełniają wymagań hotelu pracowniczego. Niektóre takie tymczasowe mieszkania robotnicy wynajmują m.in. na osiedlu Warszawska i w okolicach ul. Wysockiego, a także w małych miejscowościach, takich jak Janów, Kosumce, czy Ostrówek.

Robotnicy rozrabiają, piją i źle parkują

Mieszkańcom zaczęło przeszkadzać takie sąsiedztwo. Robotnicy po pracy sprawiają kłopoty, zwłaszcza ci, którzy mieszkają w pseudohotelach w przerobionych na ten cel domach jednorodzinnych.

– Obcokrajowcy mają inną mentalność, są głośni, często zakłócają ciszę nocną, piją alkohol, śmiecą, notorycznie parkują swoje samochody wzdłuż chodników, jakby to był ich prywatny parking. Trudno im zwrócić uwagę, bo nie mówimy w tym samym języku – tłumaczy pani Katarzyna, jedna z mieszkanek Karczewa.

– Na terenie Karczewa dochodzi do incydentów naruszania prawa przez cudzoziemców zza wschodniej granicy i innych narodowości. Nie mają one jednak charakteru skupienia się w jednej lokalizacji i nie dotyczą tej samej konkretnej grupy osób czy narodowości – tłumaczy nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

– Wśród cudzoziemców byli nietrzeźwi kierowcy, podejrzani o kradzieże sklepowe oraz osoby zakłócające ład i porządek publiczny, głównie po alkoholu, awanturujące się na ulicy, głównie w porze nocnej lub w domach, w których mieszkają – wylicza nadkom. Niezdropa. I dodaje, że policja reaguje na każde zgłoszenie niezależnie od tego, czy sprawcą jest obcokrajowiec, czy Polak.

Urzędnicy zapowiadają kontrole

Niedawno zbulwersowani mieszkańcy zgłosili ten problem podczas posiedzenia komisji ds. zdrowia, opieki społecznej, bezpieczeństwa i porządku publicznego.

– Mieszkańcy skarżyli się na problem związany z uciążliwościami wynikającymi z sąsiedztwa „hoteli robotniczych” – tłumaczy Małgorzata Spirowska, przewodnicząca komisji. – Mieszkańcy gminy Karczew nie czują się bezpiecznie. Dlatego jednym z rozwiązań tego problemu było poinformowanie agencji, która wynajmuje mieszkania robotnikom, żeby egzekwowała od nich przestrzeganie zasad współżycia społecznego – podkreśla Spirowska.

I dodaje, że zwykłe mieszkania czy domy jednorodzinne nie powinny być przystosowane do tzw. zbiorowego zamieszkania przez grupy osób, bo to zmienia status nieruchomości i narusza zasady bezpieczeństwa pożarowego.

Władze Karczewa wzięły pod lupę problem, który narasta z każdym rokiem. Burmistrz Michał Rudzki zapowiedział kontrole nieruchomości, w których robotnicy wynajmują mieszkania. Kilka dni temu m.in. na wniosek mieszkańców i radnych burmistrz zwrócił się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Otwocku o podjęcie czynności nadzorczych w budynkach, które zostały zamienione na obiekty zamieszkania zbiorowego. Teraz właściciele domów jednorodzinnych przerobionych na „hotele” muszą zdecydować, jakie przeznaczenie ma mieć budynek. Jeśli chcą wynajmować robotnikom pomieszczenia, muszą przystosować dom jednorodzinny do tzw. zbiorowego zamieszkania. Oznacza to, że lokal będzie spełniał standardy bezpieczeństwa i miał regulamin dla lokatorów.

– Ten problem jest trudny, ale chcemy rozwiązać go partnersko, uwzględniając interesy kilku stron, m.in. mieszkańców, przedsiębiorców, agencji pracowniczych, i samych robotników, w tym obcokrajowców – zapewnia burmistrz Karczewa.

Jedna myśl na temat “Uciążliwe sąsiedztwo pseudohoteli

  • 4 lutego 2020 o 18:41
    Permalink

    Podobnie jest na Ługach. W niektórych klatkach połowa mieszkań to właśnie takie hostele. Ich mieszkańców nie idzie wychować, bo zmieniają się co kilka miesięcy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.