Kryzys karczewskich muzeów

Dość przypadkowo zbiegły się w czasie dwie niepokojące informacje dotyczące placówek kulturalnych w gminie Karczew. Muzeum Narodowe ogłosiło, że od lutego zawiesza działalność Pałacu Bielińskich w Otwocku Wielkim. Coraz głośniej mówi się też o możliwej likwidacji Muzeum „Stara Plebania”.

PRZEMEK SKOCZEK



Informacja o zamknięciu pałacu zelektryzowała lokalną społeczność. To jedna z największych atrakcji turystycznych nie tylko gminy Karczew, lecz także powiatu otwockiego. Gmach od lat zajmuje Muzeum Wnętrz, które podlega warszawskiemu Muzeum Narodowemu. Z punktu widzenia mieszkańców ważniejsza od muzealnej wydaje się funkcja rekreacyjno-rozrywkowa tego miejsca. Park należy do ulubionych terenów spacerowych. W sezonie wiosennym i letnim odbywają się tam pikniki, koncerty – także plenerowe, imprezy historyczne. Najważniejszą z nich jest Noc Muzeów, podczas której do Otwocka Wielkiego przyjeżdżały grupy rekonstrukcyjne, odbywały się inscenizacje bitew. Tego wszystkiego długo nie zobaczymy.

Pałac się sypie

Pierwsze pogłoski mówiły o likwidacji placówki. Burmistrz Karczewa Michał Rudzki postanowił interweniować. „Dołożę wszelkich starań, byśmy wspólnie >>obronili<< jedną z naszych głównych atrakcji turystycznych, która służy nie tylko naszym mieszkańcom, ale również turystom z całej Polski. Jednocześnie zachęcam Państwa do wyrażania sprzeciwu wobec tej skandalicznej i szkodliwej dla polskiej kultury, a także dla naszej społeczności lokalnej, decyzji. Wspólnie obronimy Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim‼” – napisał w piątek, 24 stycznia, burmistrz na swoim profilu w mediach społecznościowych. Po kilku dniach złagodził ton, gdy okazało się, że pałac nie zostanie zamknięty na stałe.

Potwierdza to oficjalne oświadczenie, które otrzymaliśmy od p.o. dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie prof. dr hab. Łukasza Gawła: „W trosce o bezpieczeństwo zwiedzających od 1 lutego 2020 roku do odwołania zostaje zawieszona działalność wystawiennicza w Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim. Nie zmienia to statusu Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim, które pozostaje Oddziałem Muzeum Narodowego w Warszawie. Decyzja o zawieszeniu działalności wystawienniczej została poprzedzona wizją lokalną, z której wynika, że wieloletnie zaniedbania, brak właściwego nadzoru nad budynkami oraz ich otoczeniem mogą prowadzić do wystąpienia różnego rodzaju zagrożeń dla odwiedzających pałac oraz park. W Oddziale rozpoczęto audyt w zakresie bezpieczeństwa.”

– Cieszę się z takiej deklaracji. Dzięki temu nadal będziemy mogli rozwijać współpracę z pałacem w Otwocku Wielkim i wspólnie organizować imprezy kulturalne, które cieszą się zainteresowaniem. Mam nadzieję, że w przyszłości władze samorządowe będą wcześniej informowane o tak ważnych działaniach wykonywanych na terenie gminy – podsumowuje burmistrz.

Kto zapłaci za „Starą Plebanię”?

Pod znakiem zapytania stoi także dalsze funkcjonowanie Centrum Historycznego Ziemi Karczewskiej Muze-um „Stara Plebania”. Instytucja zało-żona w 2006 roku przez Jana Tabenckiego od początku korzysta z gmachu dawnej plebanii należącego do parafii. Bieżącą pracą zarządza Towarzystwo Przyjaciół Karczewa, ale placówka formalnie jest częścią Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury (obecnie Centrum Kultury i Sportu) i finansuje ją urząd. A raczej finansował do końca 2018 roku. Z powodu sytuacji finansowej gminy 1 stycznia 2019 roku burmistrz przestał płacić za wynajem budynku od parafii.

– Obecnie muzeum jest zamknięte. Wraz ze zbiorami, które – co trzeba zaznaczyć – są własnością gminy. Pod koniec grudnia proboszcz ks. Andrzej Sobczyk ogłosił, że muzeum przestaje istnieć w związku z niewywiązywaniem się miasta z opłat. Oficjalnie przekazaliśmy obiekt, ksiądz nakazał zmienić zamki i zabrał klucze. Dotychczasowe próby negocjacji z miastem nie przyniosły efektów – informuje kustosz placówki Zygmunt Okoński z TPK.

– Rozumiem niechętne podejście władz gminy do współpracy z parafią w dotychczasowej formie. Przez ponad 12 lat Karczew zainwestował w ten obiekt ok. 500 tys. zł, a nic z tego nie ma. Proboszcz za każdym razem zgadzał się na podpisanie umowy tylko do końca roku. Tymczasem długoterminowa umowa pozwoliłaby na jakieś planowanie, rozważanie remontu, inwestowanie – dodaje kustosz.

W tej sprawie u burmistrza interweniowała radna Małgorzata Spirowska. – Chcę ustalenia, jaki jest status zbiorów znajdujących się w muzeum, kto je przejmie i gdzie będą bezpiecznie przechowywane, czy zostaną udostępnione do ekspozycji w innym miejscu, a jeśli tak, to w jakim i kiedy? Nadal nie wiemy też, czy gmina poniesie koszty bezumownego korzystania z tego lokalu w 2019 roku – wymienia przewodnicząca komisji zdrowia, opieki społecznej, bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Komentarze dotyczące Muzeum „Stara Plebania”

  • Michał Rudzki, burmistrz Karczewa:
    Gmina Karczew przez ostatnich kilka lat płaciła parafii 24 tys. zł rocznie za wynajem części budynku tzw. Starej Plebanii. Na początku mojej kadencji, w styczniu ubiegłego roku, poinformowałem księdza proboszcza, że w związku z decyzją radnych, którzy znacząco zmniejszyli środki na działalność Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, nie mamy wystarczających środków na finansowanie tego najmu. Jednocześnie, w związku z nie najlepszym stanem technicznym wspomnianego budynku, zaproponowałem, by przekazać go gminie w użyczenie na 25 lat, abyśmy mogli dokonać kompleksowej modernizacji. Proboszcz nie zgodził się jednak na tę propozycję. Parafia nie przedstawiła również MGOK-owi przez cały ubiegły rok żadnej umowy użyczenia ani najmu.
    Co do przyszłości karczewskiego muzeum, to odbyłem w ostatnich tygodniach na ten temat długą rozmowę z przedstawicielami Towarzystwa Przyjaciół Karczewa. Zgodnie stwierdziliśmy, że tzw. Stara Plebania wydaje się być w tym momencie najlepszym miejscem dla siedziby karczewskiej izby pamięci. Konieczne jest jednak ustalenie dokładnych praw i obowiązków obydwu stron, a więc gminy i parafii, aby w zdecydowanie lepiej niż dotychczas zadbać o pamiątki pozostawione przez naszych przodków. Mam nadzieję, że wspólnie
    z przedstawicielami parafii osiągniemy porozumienie w tej sprawie.
  • Piotr Żelazko, przewodniczący rady miejskiej
    Nie jest prawdą twierdzenie burmistrza, że „radni znacząco zmniejszyli środki na działalność MGOK”. W jubileuszowym dla miasta roku 2018 było to 1 mln 100 tys. zł, a w 2019 roku – 1 mln 72 tys. zł. Argument burmistrza, że nie udało się z tego wygospodarować 24 tys. zł na muzeum, jest absurdalny. Wydaje się, że niepodpisanie umowy i doprowadzenie tym samym do zamknięcia muzeum wynika z jego złej woli, nie zaś z „obiektywnych okoliczności”.
  • ks. Andrzej Sobczyk, proboszcz parafii św. Wita
    Musiałem zdecydować się na ten krok, ponieważ miasto nie płaciło za wynajem przez cały 2019 rok. Dodam, że kwota 2 tys. zł za miesiąc nie pokrywa w całości kosztów utrzymania budynku. Parafia płaci za wszystkie media, remonty, ostatnio były robione schody, komin, rynny. Nie zarabiamy na tym wynajmie. Liczę na to, że uda się nam z burmistrzem załatwić sprawę tego długu polubownie, tak zwyczajnie i po ludzku. Co do przyszłości muzeum w tym miejscu, raczej nie będzie to możliwe. Budynek jest potrzebny parafii do innych celów.

Jedna myśl na temat “Kryzys karczewskich muzeów

  • 7 lutego 2020 o 08:28
    Permalink

    Co to znaczy zamknięty do odwołania? Cy władza jest ponad wszystkimi? Już dzieci w szkole, nie mówiąc o dorosłych mają jakieś terminy prac, projektów. Każdy musi się wywiązywać się w czasie ze swoich zobowiązań i odpowiedzialności. Władza musi zrozumieć, że jest dla społeczeństwa, a nie społeczeństwo dla władzy. Władza ma na wszystko czas nieokreślony, sama sobie określa terminy, a potem jeszcze wezmą premier nagrody za tak wspaniałe zarządzanie.
    Znając życie do odwołania znaczy na lata zapomnijmy o tym miejscu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.