Wspomnienie o prezydencie Sławomirze Dąbrowskim

Wolny duch

Sławomir Henryk Dąbrowski – były prezydent Otwocka, prezes OPWiK, człowiek zaangażowany społecznie. Przede wszystkim jednak bardzo klawy facet, zawsze pogodny i błyskotliwy, którego nie sposób było nie lubić. Zmarł 31 stycznia, niespełna cztery miesiące przed swoimi 60. urodzinami.

Notka biograficzna, ta oficjalna, wylicza najważniejsze fakty w jego edukacyjno-zawodowej biografii. Urodził się w Otwocku 23 maja 1960 roku. Pochodził z rodziny od pokoleń związanej z tym miastem. Ukończył studia ekonomiczne w Szkole Głównej Planowania i Statystyki oraz studia podyplomowe na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1987-1990 był pracownikiem SGPiS w Katedrze Ekonomiki Konsumpcji, a w 1994 roku rozpoczął pracę w Urzędzie Miasta Otwocka.

Zaczynał od stanowiska inspektora w wydziale realizacji budżetu, by dość szybko awansować na pełnomocnika prezydenta ds. społeczno-ekonomicznych, a wreszcie przyjąć funkcję wiceprezydenta miasta Otwocka. Pełnił ją w latach 1995-1998 w ekipie Andrzeja Zyguły. Po wyborach samorządowych w 1998 roku został prezydentem. Nie w wyborach bezpośrednich, wówczas jeszcze decydowała o tym rada miasta. Rządził niepełną kadencję. W 2001 roku złożył rezygnację, co było formą protestu wobec nowych politycznych układów zawiązywanych w radzie miasta.

Ta decyzja dowodzi tego, o czym z wielkim wzruszeniem mówił też podczas czwartkowego pogrzebu obecny prezydent Jarosław Margielski. Sławomir Dąbrowski był człowiekiem zasad i wartości. Nie wahał się w ich obronie podejmować decyzji trudnych, które mogły go narazić na utratę pewnych wpływów i korzyści. Ważniejsze dla niego było bycie w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Z tych samych powodów, nawet po odejściu od pracy w samorządzie, zawsze angażował się w sprawy ważne społecznie i dzielił się swoją ogromną wiedzą.

Był wreszcie Sławek (miałem przyjemność być z nim po imieniu, więc na koniec pozwalam sobie na ten mniej formalny ton) człowiekiem przyjacielskim, otwartym, pogodnym, kochającym świat i ludzi. Miał wielkie poczucie humoru, błyskotliwy dowcip i pogodę ducha, ale też charyzmę. Potrafił być znakomitym kompanem w zabawie, a gdy brał w dłonie gitarę, przyciągał uwagę wszystkich. Pamiętam dobrze jego gitarowo-wokalne duety z Przemkiem Boguszem, ówczesnym redaktorem naczelnym „Linii Otwockiej”, przy ognisku na moim podwórku. Takiego Sławka będę pamiętać. Uśmiechniętego i pełnego życia, wolnego duchem.

PRZEMEK SKOCZEK

Jedna myśl na temat “Wspomnienie o prezydencie Sławomirze Dąbrowskim

  • 10 lutego 2020 o 12:57
    Permalink

    Bardzo ciekawe wspomnienie pokazujące jak wielobarwną i ciekawą postacią był Pan Prezydent Dąbrowski. Ja dodam ze swej strony, że Pana Prezydenta poznałem w bardzo oryginalnych okolicznościach, gdy na początku lat 90-ych, jeszcze przed pracą w Urzędzie Otwockim imał się różnych zajęć a jednych z nich była stolarka. To właśnie Panu Prezydentowi w starym mieszkaniu mojej mamy na Ługach zawdzięczałem boazerię w moim pokoju – dodam że bardzo dobrze ułożoną, na wysokim poziomie.

    Jeśli chodzi o czasy rządów Pana Dąbrowskiego w Otwocku zawsze byłem pod wrażeniem jego angażowania się w kulturę, szczególnie w imprezy w postaci corocznego pożegnania lata w Parku Otwockim, na które przyjeżdżały ówczesne naprawdę dużego formatu gwiazdy a nie żadna discopolowa tandeta. Wymienię choćby Hey, Elektryczne Gitary a przede wszystkim Republikę, którą miałem okazję zobaczyć na koncercie właśnie w Otwocku dwa lata przed śmiercią Grzegorza Ciechowskiego. Pan Prezydent zawsze dbał, by te imprezy były na poziomie, z klasą i tak wtedy było.

    Myślę że tamte lata to był dobry czas dla Otwocka, w którym miasto zaczęło się naprawdę rozwijać, dostało dużego impetu do pójścia do przodu. Po tamtej kadencji widać też, że w przypadku Otwocka zmiana sposobu wybierania Prezydenta Miasta na bezpośredni a nie przez Radę Miasta przez wiele lat zdecydowanie hamowała rozwój miasta niż mu sprzyjała. Szkoda jedynie, że ta słynna charyzma Pana Dąbrowskiego, w mojej opinii ocierająca się jednak o autorytaryzm, nie pozwoliła kontynuować tamtej kadencji i jej dokonań a miasto na wiele lat straciło swój impet rozwojowy. Przy trochę innym, bardziej koncyliacyjnym charakterze Prezydenta Dąbrowskiego historia Otwocka mogła się potoczyć zupełnie inaczej a na pewno lepiej.

    Odpowiedz

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.