Śmiertelny smog!

JAK SAMORZĄDY WALCZĄ Z ZANIECZYSZCZENIEM POWIETRZA?

W trosce o lepszy stan powietrza gminy kontrolują, czym mieszkańcy palą w piecach. Okazuje się, że nieprawidłowości w stosowaniu opału wykrywa się rzadko, a tylko nieliczne interwencje kończą się mandatami. Jednak władze zapowiadają dalsze kontrole z użyciem bardziej wyspecjalizowanego sprzętu.

SYLWIA WYSOCKA
ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Władze Mazowsza wyliczyły, że z powodu złej jakości powietrza co roku w województwie umiera nawet od czterech do sześciu tysięcy ludzi. Miesięczne koszty związane z leczeniem chorób spowodowanych zanieczyszczeniami powietrza oraz nieobecnością w pracy wynoszą ok. 800 zł w przeliczeniu na mieszkańca. Dlatego pod koniec października 2017 roku Sejmik Województwa Mazowieckiego przyjął uchwałę antysmogową, która ma wpłynąć na poprawę stanu powietrza. Uchwała wprowadza na
obszarze Mazowsza ograniczenia i zakazy w zakresie eksploatacji instalacji grzewczych – wskazuje rodzaje pieców i paliw, które mogą być stosowane.

Zgodnie z tą uchwałą od połowy 2018 roku nie wolno używać m.in. mułów i flotokoncentratów węglowych, węgla brunatnego, węgla kamiennego w postaci sypkiej czy mokrego drewna. Ponadto uchwała antysmogowa przewiduje możliwość kontrolowania urządzeń grzewczych. Takie kontrole mogą przeprowadzać straż miejska i gminna, wójt, burmistrz i prezydent miasta oraz upoważnieni pracownicy urzędów miejskich czy gminnych, a także policja oraz Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. Naruszający przepisy muszą liczyć się z mandatem w wysokości do 500 zł lub grzywną do 5 tys. zł.

Józefów: Kontrole straży miejskiej

Burmistrz Józefowa Marek Banaszek w styczniu przedstawił dość szczegółowe dane statystyczne dotyczące działań podjętych w Józefowie w 2019 roku. Wynika z nich, że straż miejska interweniowała 393 razy, kontrolując spalanie odpadów w piecach i na posesjach, dokonano 201 kontroli kotłowni i pieców, ukarano mandatami trzy osoby, pouczono 13 osób, przeprowadzono 135 kontroli wilgotności drewna.

W rozmowie z „Linią” komendant straży miejskiej w Józefowie Mirosław Kułak podkreśla, że większość kontroli odbyła się jako reakcja na zgłoszenie zaniepokojonych mieszkańców. Każde zgłoszenie jest sprawdzane, ale mimo to wykazanych nieprawidłowości jest niewiele.

– Mieszkańcy wzywają nas do każdego „podejrzanego” dymu, bywa, że nawet wydobywającego się z instalacji gazowych – mówi komendant. – Zdecydowana większość kontrolowanych pieców była opalana węglem lub suchym drewnem (jedyny przypadek mokrego drewna zanotowano w 2018 roku). Jak rozpala się w kopciuchach, to zawsze musi się zadymić – dodaje.

Mała liczba wystawionych mandatów wynika z tego, że mieszkańcy palą dozwolonym paliwem, ale często robią to niewłaściwie. Mandaty (w wysokości od 300 do 600 zł) dotyczyły głównie palenia płytami meblowymi. – Na razie wystawiamy mandaty na podstawie tego, co zaobserwujemy, ale niewykluczone, że miasto zdecyduje się na współpracę z laboratorium, które będzie badać wymazy z pieców. Na ich podstawie bardzo szczegółowo można określić, co było spalane w piecach, zwłaszcza w czasie, w którym straż miejska nie pracuje, czyli w nocy – mówi komendant.

Oprócz straży miejskiej kontrole prowadzili także pracownicy urzędu. W ubiegłym roku złożyli mieszkańcom 39 takich „wizyt”. Jednak kontrole to nie wszystko. Miasto nie tylko karze za niewłaściwe zachowania, lecz także aktywnie wspiera mieszkańców w dążeniach do czystego powietrza. W ramach miejskiego programu udzielono 485 tys. 851 zł dotacji na wymianę 64 kopciuchów, miasto sukcesywnie wymienia też piece w lokalach komunalnych. Prowadzona jest inwentaryzacja źródeł ciepła, miasto przystąpiło do programu Czyste Powietrze (w ramach którego mieszkańcy złożyli cztery wnioski o dofinansowanie) i programu ZONE, uchwalono Program Ograniczenia Niskiej Emisji.

Z budżetu Józefowa zakupiono oczyszczacze powietrza do przedszkoli, prowadzone są zajęcia edukacyjne, zamontowano pięć czujników powietrza. Władze miasta finalizują też podpisanie umowy z Bankiem Ochrony Środowiska na otwarcie preferencyjnej linii kredytowej dla mieszkańców, którzy planują wymianę źródeł ciepła.

Karczew: Urzędnicy na straży porządku

W Karczewie kontrolą palenisk zajmują się przede wszystkim urzędnicy
z wydziału rozwoju gospodarczego i strategii. Na kontrole chodzi co najmniej dwóch urzędników, czasem w towarzystwie policjanta lub przedstawiciela straży pożarnej.

W 2019 roku przeprowadzono 50 takich kontroli. Jak mówią „Linii” urzędnicy, którzy przyjmują zgłoszenia od osób obserwujących niepokojący dym, bardzo ważne jest sprecyzowanie adresu posesji, którą należy skontrolować. Zdarza się, że zgłaszający podają jedynie obszar, a to znacznie utrudnia działania.

– W Karczewie nie ma straży gminnej, dlatego nie ma możliwości karania mandatem. Z tego powodu w kontrolach, podczas których istnieje prawdopodobieństwo wykrycia nieprawidłowości, uczestniczą funkcjonariusze policji, którzy takie uprawnienia posiadają – wyjaśnia Maciej Gągała z referatu ochrony środowiska. – Interwencje kończyły się również pobraniem próbek zawartości popielnika do specjalistycznych badań. Analiza dokonana przez certyfikowane laboratorium nie dostarczyła jednak dowodów na naruszenia prawa. Dotychczas przeprowadzone kontrole nie potwierdziły podejrzeń spalania niedozwolonych substancji. Zdecydowana większość zgłoszeń dotyczyła nieumiejętnego spalania powodującego duże zadymienie utrzymujące się w chwili rozpalania i utraty ciepła. Niestety, czasem zdarza się i tak, że „informacja” o nieprawidłowościach to zwykłe sąsiedzkie porachunki – przyznaje urzędnik.

Czy tego typu działania są efektywne? – Każda forma kontroli jest skuteczna, ponieważ dostarcza danych do właściwej oceny problemu – odpowiada Maciej Gągała. – Kontrole spełniają też funkcję edukacyjną: możliwość bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami umożliwia przekazywanie informacji na temat obowiązujących przepisów czy edukacji dotyczącej wpływu wykorzystywanego opału na zdrowie. Naszym celem nie jest karanie mieszkańców – najważniejsza jest ich edukacja, choć oczywiście w stosunku do opornych będziemy musieli wyciągać konsekwencje. Spalanie odpadów niesie ze sobą określone konsekwencje nie tylko prawne. To zagrożenie dla bezpieczeństwa (powoduje zwiększone ryzyko zapłonu sadzy), zagrożenieekonomiczne (niewłaściwie wykorzystywana instalacja częściej się psuje i szybciej zużywa) i przede wszystkim zdrowotne.

W 2019 roku wspólnie z Fundacją Czyste Powietrze przeprowadziliśmy cykl spotkań informujących o szkodliwości smogu, możliwości uzyskania dotacji i dofinansowania inwestycji termomodernizacyjnych. Od sierpnia do grudnia odbyło się sześć takich spotkań, a duża liczba uczestników świadczy o zainteresowaniu problemem i sposobami jego rozwiązania – podkreśla Gągała.

Aspekt edukacyjny jest ważny w kontekście kurczącego się czasu na wymianę tzw. kopciuchów na nowocześniejsze piece. Zgodnie z uchwałą antysmogową właściciele kotłów, które nie spełniają wymogów dla klas 3, 4 lub 5 według normy PN EN 303-5: 2012, muszą wymienić je do końca 2022 roku na kotły zgodne z wymogami ekoprojektu. Są to normy jednolicie określone dla całej Unii Europejskiej. Przed zakupem pieca warto więc upewnić się, czy ma on certyfikat i spełnia wymagania.

Otwock: Dron i ekopatrol

  Kontrolą domowych palenisk w Otwocku zajmuje się ekopatrol, który wchodzi w skład wydziału ochrony środowiska urzędu miasta. Od końca listopada do pomocy ma dron zakupiony (koszt 80 tys. zł) dzięki dotacji z województwa mazowieckiego. Łagodna zima sprawiła, że unoszący się nad Otwockiem smog można było zaobserwować rzadziej, ale są miejscowe zadymienia. – Są gorsze i lepsze dni, ale poza przekroczeniami norm pyłów PM10 i PM2,5 nie stwierdzono stężeń jakich substancji, które by nas zaskoczyły. Dron nie wykrył spalania odpadów – mówi Dominik Pytlak, inspektor w wydziale ochrony środowiska urzędu miasta.

Dymiących kominów jest mnóstwo. Żółty lub czarny dym nie świadczy o paleniu śmieciami, tylko o paleniu węglem złej jakości. Interwencje w większości są podejmowane po zgłoszeniach od mieszkańców. W grudniu 2019 roku ekopatrol odnotował 21 kontroli kotłowni w domach, a w styczniu w takim przypadku interweniował 42 razy.

– Nie zdarzyło się, żeby ktoś odmówił wpuszczenia ekopatrolu do domu. Sprawdzamy rodzaj i jakość stosowanego paliwa, granulację węgla i sposób jego przechowywania oraz gatunek i wilgotność drewna i sposób jego przechowywania. Ponadto sprawdzamy rodzaj, wiek i markę źródła ciepła, rachunki za węgiel i świadectwo jego jakości, kotłownię i najbliższą okolicę pieca na obecność odpadów, komorę z popielnikiem na okoliczność fragmentów niedozwolonego opału lub pozostałości wskazujących na spalanie odpadów oraz konstrukcję wewnętrzną pieca na okoliczność niedozwolonych przeróbek – wylicza inspektor.

Pracownicy ekopatrolu informują też użytkowników pieca o obowiązujących i nadchodzących przepisach, możliwościach otrzymania dotacji, a także instruują odnośnie do zmiany sposobu palenia na mniej uciążliwy dla okolicznych mieszkańców.

– Zawsze wchodzimy z zaskoczenia, nigdy nie umawiamy się na kontrolę – zapewnia Dominik Pytlak. Należy pamiętać, że otwocki ekopatrol nie ma uprawnień straży miejskiej lub policji, więc nie ma możliwości karania mandatami.

Podczas kontroli w sześciu przypadkach stwierdzono nieprawidłowości i pouczono. Trzy przypadki dotyczyły niedozwolonych przeróbek pieca, a pozostałe trzy jakości opału (wilgotności drewna).

W trakcie powtórnej kontroli potwierdzono usunięcie nieprawidłowości.Od początku grudnia trwają prace mające na celu sprawdzenie wybranych zanieczyszczeń powietrza w wybranych dzielnicach. Dzięki wykorzystaniu drona i laboratorium z czujnikami badającego skład powietrza dokonano pomiarów w następujących umownych dzielnicach Otwocka: Kresy (między ulicami Kąpielową, Wiejską, Malborską i Tysiąclecia), Wólka Mlądzka, Świder Wschodni i Mlądz. – Na podstawie badań możliwe jest precyzyjne zlokalizowanie źródeł pomiarów budzących wątpliwości lub wskazujących na znaczne przekroczenie stężeń szkodliwych substancji oraz stworzenie w miarę potrzeb roboczych map z wykazem stężeń pyłów zawieszonych – mówi inspektor. Przy pomocy drona tworzone są miejscowe pomiary, by stworzyć mapę zanieczyszczenia całego Otwocka.

Urząd miasta prowadzi też akcje informacyjne: rozdawane są ulotki informujące o obwiązujących i nadchodzących przepisach dotyczących zakazu używania pozaklasowych pieców i kominków, odbywają się pokazy filmu o paleniu od góry wśród właścicieli najczęściej zgłaszanych nieruchomości. Z inicjatywy OSA (Otwockie Stowarzyszenie Aktywistów) rozdawane są też tabliczki na ogrodzenia posesji z napisem Nie karmię Smoga.

W poniedziałek, 24 lutego rozpocznie się nabór wniosków o udzielenie dotacji na wymianę źródła ciepła. Niedługo na ścianie budynku C urzędu miasta zawiśnie też tablica świetlna informująca o jakości powietrza. Miasto zakupiło ją z myślą o mieszkańcach, którzy nie korzystają z internetu i aplikacji informującej o stanie powietrza. Podobne tablice są już na budynkach trzech otwockich szkół.

Dobrą wiadomością jest też to, że będzie druga zmiana ekopatrolu (wieczorna do godz. 21), nastawiona bardziej na kontrole pieców. Obecnie po godz. 16 ekopatrol oficjalnie nie działa. Telefon nie zawsze jest odbierany. Do obsługi drona na razie są wynajmowane osoby z zewnątrz. Docelowo będzie do tego przeszkolonych dwóch pracowników urzędu (szkolenie ma odbyć się w marcu).

2 myśli na temat “Śmiertelny smog!

  • 13 lutego 2020 o 16:15
    Permalink

    Niech urząd Miasta w swoich mieszkaniach komunalnych wymieni ogrzewanie na bardziej ekologiczne

    Odpowiedz
  • 17 lutego 2020 o 11:33
    Permalink

    Skoro sezon opałowy się kończy to mam nadzieję że teraz EkoPatrol przyda się przy wyszukiwaniu śmieci i myjących samochody w ogródkach.

    Odpowiedz

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.