Grupa remontowa do remontu

Rada miejska sprzeciwiła się likwidacji Grupy Remontowej, ale okazało się to początkiem jej poważnych problemów. Z kilkunastoosobowej ekipy pozostało sześciu pracowników. Wkrótce może okazać się, że nie ma kto wykonywać zadań należących do obowiązków grupy.

SYLWIA WYSOCKA

Jaka przyszłość czeka karczewską Grupę Remontową? Jesienią ubiegłego roku burmistrz Michał Rudzki przedstawiał wizję, w której należało tę jednostkę rozwiązać, a pracowników fizycznych włączyć do miejskiej spółki KPEC. Umożliwiłoby to realizowanie zadań zlecanych grupie przy jednoczesnym ograniczeniu stanowisk administracyjnych. – Pracowników fizycznych powinno być jeszcze więcej, ale administrację należy ściąć – podkreślał podczas sesji 25 listopada burmistrz. Rada miejska nie zgodziła się jednak na likwidację grupy.

Nie minęły trzy miesiące, a grupa zreorganizowała się sama. W połowie lutego burmistrz poinformował, że nie ma pewności, czy na wiosnę grupa jak co roku przystąpi do swoich zadań (m.in. równania ulic, sprzątania po zimie, pielęgnacji zieleni), bo zwyczajnie brakuje rąk do pracy.

– Nie ma ludzi w Grupie Remontowej. Obecnie skupiamy się na odbudowaniu zasobu kadrowego, ponieważ decyzja rady miejskiej o likwidacji etatów administracyjnych pociągnęła za sobą masową rezygnację z pracy pracowników grupy łącznie z jej dyrektorem Markiem Olszakiem – mówi burmistrz.

W rozmowie z „Linią” dodaje, że z 16 zatrudnionych osób w ostatnim czasie odeszło 10, w tym również pracownicy fizyczni.Część radnych jest zdziwiona takim obrotem sprawy. – Nie zlecaliśmy zwalniania administracji, tylko likwidację etatów, które były „widmami”, np. magazyniera, bo nie było tam magazynu – komentuje przewodniczący komisji rozwoju gospodarczego Jarosław Jobda.

Obecnie do Grupy Remontowej trwa rekrutacja. – Jesteśmy na etapie zapewnienia zaplecza osobowego. Potem będziemy wprowadzać pracowników w teren i określać zakres działań na najbliższe miesiące. Na razie zabezpieczamy utrzymanie czystości i porządku poprzez opróżnianie śmietników i drobne prace interwencyjne, ale systemowo grupa jest w zawieszeniu. W najbliższym czasie są w planach prace w Kępie Nadbrzeskiej, czyli przygotowanie terenu na gminne dożynki, oraz budowa chodników na terenie miasta. To jest priorytet na najbliższe pół roku, ale co będzie dalej, zobaczymy – przyznaje burmistrz.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.