Operacje Teosia odwołano!

Czteroletni Teoś Górski z Woli Duckiej, jedyny w Polsce chłopiec chory na dysplazję chrzęstną, pod koniec stycznia poleciał do Kliniki dr. Paleya na Florydzie, aby przejść dwie operacje bioder. W dniu, w którym miał odbyć się pierwszy zabieg, zrezygnowano z operacji! Amerykańscy lekarze nadal analizują stan zdrowia chłopca.

AGNIESZKA JASKULSKA

Chłopiec poleciał razem z mamą i babcią do tej samej kliniki na Florydzie, w której przebywał półtora roku temu. Wtedy dr David Feldman przeprowadził pierwszą operację, dzięki której Teoś stanął na nóżkach. Teraz ten sam specjalista miał wykonać dwie operacje bioder.

Kilka dni przed planowanym pierwszym zabiegiem Teodor razem z mamą i babcią mogli trochę zrelaksować się na plaży i zwiedzić okolicę. Dzięki temu nie stresowali się aż tak bardzo przed długim pobytem w klinice. We wtorek, 4 lutego miała odbyć się pierwsza operacja biodra (za miesiąc planowano drugi zabieg).

– Teodor był na stole operacyjnym, w narkozie. Zabieg miał trwać kilka godzin, ale po krótkim czasie dr Feldman wezwał mnie do siebie – mówi Emilia Górska, mama czterolatka. – Przestraszyłam się, że coś się stało z Teosiem. Gdy szłam do gabinetu lekarskiego, cała drżałam ze stresu, a w głowie kłębiły się najgorsze myśli – wspomina w rozmowie z „Linią” pani Emilia.

– Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Przez wiele miesięcy zbieraliśmy pieniądze na kosztowną operację, która miała odbyć się po drugiej stronie kuli ziemskiej, i nagle oświadczono mi, że operacji nie będzie! Byłam skołowana i nie rozumiałam dlaczego. Doktor Feldman wszystko mi jednak wytłumaczył. W czasie, gdy Teodor był pod narkozą, można było dokładnie zbadać budowę ciała synka.

Okazało się, że dotychczasowa rehabilitacja przyniosła lepsze efekty, niż się spodziewano. Doktor Feldman powiedział, że na tym etapie rozwoju operacje bioder mogłyby pogorszyć stan Teosia i wpłynąć negatywnie na jego rozwój, a także sprawić mu wiele bólu i cierpienia, którego na razie można mu zaoszczędzić – tłumaczy Emilia Górska.

Amerykańscy lekarze uznali, że intensywna rehabilitacja może przynieść znacznie lepsze efekty niż operacje. Niewykluczone jednak, że będą one potrzebne w starszym wieku. Na razie lekarze analizują inne, mniej inwazyjne zabiegi, dzięki którym m.in. zostaną wzmocnione stawy.

– Z jednej strony byłam bardzo zaskoczona tym, że nagle wszystko diametralnie się zmieniło. Z drugiej poczułam ulgę, że Teodor nie będzie cierpiał – przyznaje mama czterolatka. – To bardzo dobra wiadomość. Teraz Teo zaczął intensywną rehabilitację, dzięki której będzie silniejszy, wypracuje mięśnie, sprawność nóżek i jednocześnie nabierze pewności siebie – podkreśla Emilia Górska.

Amerykańscy lekarze nadal konsultują leczenie chłopca z innymi specjalistami i rehabilitantami ze względu na to, że Teodor choruje na rzadko spotykaną dysplazję chrzęstną, co utrudnia podjęcie jednoznacznej decyzji. Dlatego w najbliższym czasie zdecydują, czy planowane operacje jednak będą konieczne, czy nie.

Mama Teosia dodaje, że pieniądze od darczyńców, które były zbierane na operacje bioder w USA, nadal są bardzo potrzebne na dalsze leczenie, którego jej synek będzie potrzebował nie tylko teraz, ale jeszcze przez wiele lat.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.