Vanem na mistrzostwa Europy!

Na pierwszy rzut oka stary, zielony volkswagen T3 nie wygląda jak samochód marzeń. Jednak to właśnie to stare auto może pomóc spełnić marzenie. W czerwcu dziewięcioosobowa grupa podopiecznych fundacji „Z ławki rezerwowych” ma zamiar wyruszyć nim do Hiszpanii, aby na żywo obejrzeć i dopingować piłkarzy reprezentacji Polski na Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej.

MARCIN SULIGA

02.02.2020. Warszawa . Marcin Grzegrzolka z chlopakami ktorzy zebrali pieniadze na vana , ktorym pojada do Bilbao na Euro .
Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

Za projektem „Jedziemy vanem na Euro” stoi wychowanek OKS Otwock, a także były piłkarz Advitu Wiązowna Marcin Grzegrzółka. 40-latek jest prezesem fundacji „Z ławki rezerwowych“, która na co dzień pracuje z młodzieżą w Ośrodkach Socjoterapii w Radości i Miedzeszynie.

– Podczas jednego z treningów padł pomysł wyjazdu na mecz reprezentacji Polski. Początkowo były to luźne rozmowy, że fajnie byłoby pojechać na Euro, przeżyć wspólnie niezwykłą przygodę… Zanim się obejrzeliśmy, te nasze rozmowy zaczęły nabierać realnych kształtów – mówi Grzegrzółka.

Pierwszym krokiem był zakup samochodu, którym mogliby dotrzeć na mecz reprezentacji Polski z Hiszpanią. Spotkanie odbędzie się 20 czerwca na Estadio San Mames w Bilbao.

– Problemem były jednak pieniądze, bo poza marzeniami i chęciami nie mieliśmy nic więcej. Postanowiliśmy poszukać pomocy wśród ludzi, organizując specjalną zbiórkę internetową – mówi Grzegrzółka. Zbieranie pieniędzy trwało blisko dwa miesiące. Jednak już wcześniej pojawiła się okazja zakupu starego, ale sprawdzonego volkswagena T3.

– Mieliśmy już ponad połowę kwoty potrzebnej do kupna samochodu, resztę dołożyliśmy z własnej kieszeni i tak trafił do nas – mówi koordynator projektu.

Auto pomoc

Obecnie trwają prace nad przygotowaniem samochodu do dalekiej podróży. Dzieciaki razem z opiekunami starają się jak najwięcej zrobić sami, ale liczą również na pomoc innych. A ta już nadchodzi, i to z różnych stron Polski.

– O naszej akcji dość szybko zrobiło się głośno. Temat wypłynął w mediach społecznościowych, a potem podchwyciły go media ogólnopolskie. Dzięki temu dotarliśmy do sporej grupy ludzi. Niedawno zgłosił się do nas pan z Gdyni, który obiecał, że zajmie się tapicerką. Inny pan z Warszawy zadeklarował, że przygotuje koła. Obecnie szukamy kogoś, kto pomoże wyremontować blacharkę – mówi Grzegrzółka.

– Choć czasu jest coraz mniej, mam nadzieję, że uda się nam wyszykować, żebyśmy bezpiecznie i w miarę komfortowych warunkach odbyli podróż z Polski do Hiszpanii i z powrotem – dodaje.

Uliczna nauka

Dzieciaki marzące o tym, by zasiąść na stadionie w Bilbao podczas mistrzostw Europy, to tylko mała grupka spośród tych, z którą na co dzień pracuje fundacja „Z ławki rezerwowych”. Podopiecznymi fundacji są dzieci i młodzież mające za sobą trudne dzieciństwo. Często wychowują się w trudnych warunkach albo w rodzinach po przejściach. Doświadczenia każdego z nich to historie chwytające za serce.

– Te dzieciaki nie miały łatwego życia. Wiele z nich nie mogło liczyć na wsparcie rodziców, wychowywała ich ulica, która rzadko daje dobre przykłady. Przez to często jest to młodzież zepchnięta na margines, odtrącana. A w wielu z nich drzemie naprawdę ogromny potencjał. Staramy się im pomóc, wydobyć z nich to, co najlepsze, skierować na właściwe tory – przyznaje były piłkarz OKS-u obecnie zajmujący się również treningiem mentalnym.

– Cały czas widzimy, jak ważne jest dla nich to wsparcie, jak starają się zawalczyć o siebie. To właśnie ich determinacja i wola walki skłoniły nas do tego, by zorganizować zbiórkę i zrealizować to, o czym marzyli – dodaje Grzegrzółka.

Wsparcie „Grosika”

Zakup auta był pierwszym krokiem do spełnienia marzenia. Kolejnym jest zdobycie pieniędzy na zakup benzyny, zakwaterowanie w Hiszpanii i przede wszystkim zakup biletów na mecz reprezentacji Polski.

Przedstawiciele fundacji liczą w tym przypadku na wsparcie Polskiego Związku Piłki Nożnej.

– Wiemy, że o bilety może być trudno, ale liczymy, że jakoś uda się je zdobyć. Naszą akcję wsparł już Kamil Grosicki, więc mamy nadzieję, że i tę sprawę uda się jakoś załatwić. Zrobimy wszystko, by nasza misja miała szczęśliwy finał. To dla nas bardzo ważne, dlatego jeśli będzie trzeba prosić o pomoc prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, zrobimy to, bo jesteśmy bardzo zdeterminowani – przyznaje Grzegrzółka.

Wesprzyj marzenia!

  • Jeśli chcesz pomóc spełnić marzenia młodych podopiecznych fundacji
    „Z ławki rezerwowych“, możesz to zrobić już dziś. Wystarczy wejść na portal pomagam.pl i wpisując w wyszukiwarce hasło „Jedziemy vanem na Euro“, odszukać zbiórkę. Tam należy zaznaczyć deklarowaną kwotę i po kliknięciu wpłacić pieniądze. Jeśli ktoś będzie chciał wesprzeć marzenie dzieciaków w inny sposób, np. pomóc w remoncie auta, wystarczy skontaktować się drogą mailową (m.grzegrzolka@zlawki.org) lub telefonicznie pod numerem
    797 315 832.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.