Co z eksponatami z Muzeum Ziemi Otwockiej?

W zamkniętym i pozbawionym ogrzewania Muzeum Ziemi Otwockiej wciąż znajdują się tysiące eksponatów zebranych przez ćwierć wieku działalności. Wiele z nich, jak dokumenty czy obrazy, na pewno
źle znosi panujące obecnie w budynku warunki, przede wszystkim dużą wilgotność. Jaka jest ich przyszłość?

PRZEMEK SKOCZEK

fot. Marcin Kraśniewski

Muzeum jest tymczasowo wyłączone z użytkowania. To decyzja Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Otwocku. Docelowo czeka je remont generalny, ale już teraz Miejski Ośrodek Kultury, Turystyki i Sportu powinien przystąpić do najpilniejszych prac. Konieczne jest też zabezpieczenie, a być może przeniesienie tych eksponatów, które są najbardziej narażone na uszkodzenie w wyniku zwiększonej wilgotności i niskiej temperatury. Ten problem został poruszony w ubiegłym tygodniu na posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu. Zwrócili na to uwagę m.in. radni Jadwiga Czarnowska i Marcin Michalczyk, a także były wieloletni kierownik muzeum Sebastian Rakowski, którzy apelowali o jak najszybsze działanie. Podkreślano, że kilkutygodniowy brak ogrzewania i duża wilgotność mogą przynieść katastrofalne skutki.

Dyrektor MOKTiS-u zapewnia jednak, że nie ma jakiegokolwiek zagrożenia dla zbiorów. – Budynek jest chroniony przez całą dobę. W nocy czuwa firma ochroniarska, z którą podpisaliśmy dodatkową umowę, a w dzień dyżury na terenie placówki pełnią wyznaczeni pracownicy. Warunki wewnątrz budynku nie pogorszyły się w znaczący sposób. Temperatura w środku (mimo braku ogrzewania) jest wystarczająca, a wilgotność nie zmieniła się tak, żeby zagrażało to eksponatom – ocenia dyrektor Małgorzata Kupiszewska.

Cenne sugestie miał radny Ireneusz Wojtasik. – Skoro w muzeum jest piec olejowy stanowiący dość bezpieczne źródło ogrzewania, warto rozważyć podłączenie agregatu zewnętrznego, który będzie zasilał piec. Wystarczy jednowatowy mały agregacik, który popracuje dwie-trzy godziny dwa razy w ciągu dnia i to wystarczy, by podnieść temperaturę – argumentował. W odpowiedzi usłyszał od Ewy Kołtun, która pełni obowiązki kierownika muzeum: – Agregatu trzeba będzie pilnować. Poza tym jego wynajęcie i zasilanie to duże koszty, a ja staram się to zrobić w taki sposób, aby było to jak najbardziej ekonomiczne.

– Pożar w Muzeum Ziemi Otwockiej postawił nas w trudnej sytuacji, bo przede wszystkim przysporzył nam wielu dodatkowych trosk i zadań – przyznaje Kupiszewska. – Związane są one z wyjaśnieniem tego, co się wydarzyło, z likwidacją skutków, takich jak doprowadzenie prądu, wysprzątanie pomieszczeń czy likwidacja swądu po spaleniźnie oraz z organizacją pracy w najbliższej przyszłości. Nie wszyscy może zdają sobie sprawę z tego, że pewnych rzeczy nie można zrobić od razu – podkreśla.

I dodaje, że po oględzinach specjalistów z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego ma tymczasowo związane ręce. – Dopóki nie zostaną zakończone najpilniejsze prace dochodzeniowe, nie ma możliwości prawnej i technicznej, by po obiekcie w ogóle się poruszać – podkreśla dyrektor MOKTiS-u.

Tej ostatniej opinii przeczy jednak stan faktyczny, co potwierdza oficjalnie inspektor Magdalena Łukomska z PINB w Otwocku. Uważa ona, że ogólny stan budynku jest dość dobry (patrz ramka). Oznacza to, że ewakuację eksponatów można zacząć w każdej chwili. Pytanie brzmi, gdzie je przenieść? – Zgadzam się, że konieczne będzie czasowe przeniesienie zbiorów do nowego miejsca i nie mam tu na myśli tylko ich zmagazynowania. Muzeum mogłoby przez ten czas funkcjonować w ograniczonym zakresie, nie rezygnując z najważniejszych ekspozycji, lekcji czy wykładów – zapowiada Małgorzata Kupiszewska. – Szukamy więc lokalu zastępczego. Skierowałam już prośbę do prezydenta Otwocka o przekazanie obiektu w centrum miasta. Jednocześnie podejmiemy starania zmierzające do pozyskania finansowania zewnętrznego remontu MZO, bo środki miasta są w obecnej sytuacji niewystarczające. Aby to jednak zrobić, musimy zgromadzić całą dokumentację techniczną – niektóre dokumenty odtworzyć lub stworzyć na nowo, bo ich nigdy nie było. Proszę zatem mieszkańców o cierpliwość i wyrozumiałość – dodaje na koniec. 

Magdalena Łukomska, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Otwocku

W wyniku pożaru w muzeum zostały uszkodzone przede wszystkim strop nad spalonym pomieszczeniem piwnicy oraz instalacja elektryczna. Konieczne są podstemplowanie stropu nad piwnicą, która uległa spaleniu, oraz pomiary instalacji elektrycznej w całym budynku. PINB wydał decyzję nakazującą wykonanie tych robót, nadając jej rygor natychmiastowej wykonalności. Szybko można zrobić przede wszystkim to pierwsze zadanie i dzięki temu bezpiecznie wchodzić do izby regionalnej, która znajduje się nad spaloną piwnicą. Pomiary są bardziej czasochłonne i kosztowne, ale pozwolą sprawdzić, gdzie instalacja jest niesprawna, a które układy działają dobrze. Dzięki temu można uszkodzoną część odciąć, a pozostałą uruchomić i przywrócić choć częściowo funkcjonalność obiektu. Ogólny stan budynku jest dobry i choć został wyłączony z użytkowania, nie ma przeciwwskazań do tego, by pracownicy swobodnie się tam poruszali. Jeśli konieczne jest przeniesienie gdzieś zbiorów, można to zrobić w każdej chwili. Wyjątkiem jest wspomniana izba regionalna zamknięta do czasu jej podstemplowania.

2 myśli na temat “Co z eksponatami z Muzeum Ziemi Otwockiej?

  • 5 marca 2020 o 19:04
    Permalink

    jednowatowy mały agregacik – nic dodać nic ująć,nobla mu za to , i wy się dziwicie że to są dyletanci

    Odpowiedz
  • 6 marca 2020 o 01:44
    Permalink

    Najlepiej, żeby stuletnie, już wyblakłe zdjęcia, wyblakły do końca, możemy pisać nową „narodową” historię Polski – w Otwocku żyło przed wojną np. 10% mieszkańców pochodzenia żydowskiego (mało kto się sprzeciwi, zważywszy na fakt, że ich dawni podwładni, sąsiedzi zagarnęli ich majątek, a potem wmówili swoim dzieciom, że żydzi to zło ;). Więc piszmy na nowo historię, MY DUMNI, POLACY… czasami wstyd mi za moją narodowość 🙁

    Odpowiedz

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.