Potrzeba pozytywnych treści

Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski śpiewali, że piosenka jest dobra na wszystko, dlaczego więc w tym trudnym dla wszystkich czasie nie zaśpiewać o tym, z czym próbujemy się uporać, czyli o pandemii koronawirusa? Z takiego założenia wyszła mieszkająca w Otwocku pięcioosobowa rodzina Koprukowiaków.

MARCIN SULIGA

Muzyka towarzyszy im od dawna. W domowym zaciszu rodziny Koprukowiaków z Otwocka powstało już wiele piosenek na różne tematy. Ostatnie dzieło jako jedno z niewielu ujrzało jednak światło dzienne i z miejsca stało się przebojem internetu. Nagranie autorskiej piosenki o koronawirusie to prawdziwy hit mediów społecznościowych. Trwający niecałą minutę utwór ma już ponad 800 tysięcy wyświetleń na YouTube.

– To był efekt naszych domowych zabaw. Dzieciaki napisały tekst, dołożyły do tego melodię i powstał cały utwór. Wyszło na tyle fajnie, że chcieliśmy podzielić się nim ze znajomymi. Zrobiliśmy krótkie wideo, ale nikt nie myślał o rozgłosie – mówi tata trójki dzieci Karol Koprukowiak. – Okazało się, że piosenka się spodobała. Jeden znajomy udostępnił dalej, potem kolejny i… poszło – dodaje z uśmiechem.

Efekt wesołej pracy rozśpiewanej rodzinki z Otwocka szybko zyskał dużą popularność. Nie tylko w internecie, lecz także w telewizji, która wyemitowała domowe wideo. Głowa rodziny Koprukowiaków domyśla się nawet, czym podyktowane jest to zainteresowanie. – Myślę, że w tym trudnym dla wszystkich czasie ludzie szukają pozytywnych treści. Zresztą po naszym nagraniu zaczęliśmy dostawać muzyczne materiały od innych osób, które postanowiły wziąć z nas przykład i stworzyć swoją piosenkę – mówi mieszkaniec Otwocka.

Obecnie Koprukowiakowie – jak wiele rodzin w Polsce – spędzają czas w domu z dziećmi. – Nie chcemy izolować dzieci od komunikatów, które płyną z różnych stron. Staramy się z nimi rozmawiać na ten temat i w miarę możliwości odpowiadać na ich pytania – mówi Karol Koprukowiak.

– Myślę, że to ważne, aby dzieci się nie bały i nie uległy panice – dodaje.
W przeciwieństwie do innych taki czas, który trzeba wypełnić rozrywką, zabawą, a przede wszystkim – po zawieszeniu zajęć szkolnych – nauką, nie jest czymś nowym.

Państwo Koprukowiakowie już od jakiegoś czasu realizują edukację domową. – Ponieważ na co dzień uczymy się w domu, obecna sytuacja nie jest dla nas aż tak dużym wyzwaniem. Myślę, że złapanie właściwego rytmu nie jest trudne – mówi Karol Koprukowiak.

– Rano staramy się robić zadania, potem dużo czytamy, a następnie jest czas na zabawę. Próbujemy przy tym wszystkim jak najwięcej czasu spędzać razem. Taka sytuacja to doskonała okazja, żeby lepiej poznać swoje dziecko. Zobaczyć, na czym mu zależy, co lubi, i to z nim robić, bo zazwyczaj – ze względu na obowiązki zawodowe – nie możemy być obecni w jego życiu tak jak teraz. Myślę, że każdy ma jakiś talent, którym może podzielić się z innymi.

To jest moment, by to wykorzystać – radzi ojciec pięcioosobowej rodziny. Jednocześnie zaznacza, że nie można zapominać o sobie. – Trzeba pamiętać, że ten okres to nie są ferie. Wielu z nas pracuje zdalnie z domu i na to też trzeba wygospodarować czas, bo niedługo – przynajmniej mam taką nadzieję – ten trudny dla wszystkich czas związany z pandemią koronawirusa się skończy i będziemy musieli wrócić do swoich dotychczasowych obowiązków – dodaje Koprukowiak.

Jedna myśl na temat “Potrzeba pozytywnych treści

  • 24 marca 2020 o 11:18
    Permalink

    Nie od dziś wiadomo, że dobre treści podbudowują, a złe dołują. Tyle, że media karmią się tylko tymi złymi.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.