Karczew: Czy lokalny przewoźnik przetrwa kryzys?

Firma MiniBus nieoczekiwanie wycofała się ze sprzedaży biletów miesięcznych na kwiecień. Wywołało to falę niezadowolenia u pasażerów, ponieważ to oznacza nie tylko większe wydatki na bilety, lecz także wymusza bezpośredni kontakt z kierowcami i płatność gotówką. – To trudna decyzja, jednak właśnie rozstrzygają się losy naszego przedsiębiorstwa – wyznaje właściciel.

PRZEMEK SKOCZEK

 „W związku z obecnie trwającą sytuacją firma MiniBus wstrzymuje sprzedaż biletów miesięcznych na miesiąc kwiecień 2020 roku. Powyższa decyzja jest konieczna z uwagi na istniejące ryzyko konieczności zawieszenia funkcjonowania firmy. Do przejazdu wszystkimi liniami firmy MiniBus będzie upoważniać jedynie zakupiony ówcześnie u kierowcy bilet jednorazowy, po wejściu do pojazdu za pośrednictwem przednich drzwi” – taki komunikat pojawił się na stronie internetowej prywatnego przewoźnika i profilu facebookowym firmy.

MiniBus jest monopolistą na lokalnym rynku transportowym, więc pasażerowie nie mają innego wyboru. Muszą się dostosować i w większości nie są zadowoleni, co wyrażają w licznych komentarzach. Zwracają uwagę na większe ryzyko zarażenia koronawirusem, ponieważ bilety miesięczne można kupić przez internet, a jednorazowe – wyłącznie bezpośrednio u kierowcy i tylko za gotówkę – w autobusach nie ma terminali do płatności kartą. Drugi problem to wzrost kosztów. Bilety miesięczne są zawsze relatywnie tańsze i uwzględniają zniżki, których firma nie wprowadza przy biletach jednorazowych.

Rozdzwoniły się też telefony w naszej redakcji. Jedna z Czytelniczek skarży się, że jeździ autobusem po mieście kilka razy dziennie, bo jest opiekunką osób starszych, i nowa decyzja firmy jest dla niej dużym problemem. – To nie fair, że jedyny przewoźnik na rynku stawia nas w takiej sytuacji. Powinien w tym trudnym czasie zachować się lepiej wobec swoich pasażerów – ocenia pani Marta.

Firma walczy o przetrwanie

Jednak pojawiają się też głosy zrozumienia. – Uważam, że postępowanie firmy jest w tych warunkach całkowicie uzasadnione. Aż strach pomyśleć, jakie gromy i inwektywy spadłyby na MiniBusa, gdyby sprzedali klientom bilety miesięczne, po czym kursowanie autobusów zostałoby zawieszone – ocenia pani Monika. Ktoś inny zauważa, że np. warszawski ZTM jest finansowany z budżetu miasta i nie musi martwić się o zyski tak jak prywatny przewoźnik.

– Spodziewałem się tych kontrowersji i krytyki. Ludzie myślą tylko o sobie, chcą dojechać do pracy tak jak zawsze i z jednej strony nie dziwi mnie ich złość – przyznaje Tadeusz Pleskot. – Nie jest jednak tak jak zawsze. W ostatnim miesiącu dochody firmy spadły o 80 proc.! Jeździmy według sobotnich rozkładów, ale i tak większość autobusów jest pustych albo wozi po kilka osób. A koszty się nie zmniejszają. To dla nas krytyczny moment, stąd decyzja o wycofaniu biletów miesięcznych. W ten sposób mamy szansę choć trochę zwiększyć wpływy z biletów. To rozwiązanie tymczasowe, nikt nie wie, jak długo potrwa epidemia. Jeżeli jednak ten stan się przedłuży, będziemy zmuszeni zamknąć firmę – dodaje właściciel MiniBusa. – Nasza firma utrzymuje 50 rodzin. Nie przetrwamy bez wsparcia finansowego państwa. Czy zostaną spełnione obietnice? Na razie wysłałem prośby o pomoc do burmistrza Karczewa i prezydenta Otwocka. Żaden z nich nie raczył mi nawet odpowiedzieć – podkreśla.

Czy gmina pomoże?

„Linii” już po rozmowie z przewoźnikiem udało się uzyskać komentarz od burmistrza Karczewa Michała Rudzkiego, który twierdzi, że skontaktował się z przedstawicielem MiniBusa. – W przyszłym tygodniu umówiliśmy się na spotkanie, podczas którego władze spółki przedstawią jej obecną kondycję finansową. Trudno teraz mówić o konkretach, ponieważ nie wiemy, jak duże straty poniosą przedsiębiorcy w związku z epidemią COVID-19 – tłumaczy burmistrz. – Z moich informacji wynika, że trudności dotkną większą liczbę podmiotów gospodarczych z terenu gminy Karczew. Gdy otrzymamy dokładniejsze dane, ewentualnie podejmę decyzje dotyczące wprowadzenia konkretnych rozwiązań pomocowych dla przedsiębiorców w ramach tzw. Pakietu wsparcia dla gospodarki w gminie Karczew. Obecnie gminy mają dość ograniczone formy pomocy. Są to głównie ewentualne odroczenia zapłaty podatków lokalnych, rozłożenie ich na raty czy też umorzenie podatku w szczególnych sytuacjach – podkreśla Rudzki.

– Gmina musi działać w granicach i na podstawie prawa, ale również uwzględniać stan finansów, ponieważ to z tych pieniędzy budujemy drogi, szkoły chodniki czy też uczymy nasze dzieci. Niezależnie od sytuacji na rynku w perspektywie kilku najbliższych miesięcy planujemy ogłoszenie postępowania na uruchomienie linii autobusowej Karczew – Otwock w ramach zapowiadanej przeze mnie Karty Mieszkańca, z której na preferencyjnych warunkach będą mogły korzystać osoby płacące podatek PIT w gminie. W postępowaniu będzie mogła wziąć udział firma MiniBus, która mogłaby świadczyć usługi na rzecz mieszkańców gminy Karczew – dodaje burmistrz.

WYJAŚNIENIE: W tekście dotyczącym sytuacji firmy Mini Bus została zamieszczona wypowiedź jednego z właścicieli, która niestety, w skutek nieszczęśliwego zbiegu sytuacji, jest błędna. Firma informuje, iż kontakt ze strony Burmistrza Michała Rudzkiego był zainicjowany z biurem MiniBus i spółka nadal jest z burmistrzem w stałym kontakcie w celu wypracowania spójnego stanowiska.

8 myśli na temat “Karczew: Czy lokalny przewoźnik przetrwa kryzys?

  • 26 marca 2020 o 17:19
    Permalink

    A co z tymi osobami które wykupiły bilety miesieczne na marzec, a nie jeżdżą dla bezpieczenstwa tak jak np. mój mąż? To że pusto w autobusach nie znaczy że nie wykupiono biletu. W Warszawie można było zawiesić bilet.

    Odpowiedz
  • 26 marca 2020 o 20:40
    Permalink

    Z drugiej strony jak się bierze 4 zł na trasie Józefów-Michalin “a jak nie to możesz iść na piechotę” to mi nie szkoda…

    Odpowiedz
  • 27 marca 2020 o 07:35
    Permalink

    Trudno się cieszyć z czyjegoś nieszczęścia. Jednak przekornie ta sytuacja przyczyni się do tegomiejmy nadzieję, że właściciele Mini Busa przemyślą pewne sprawy- traktowanie pasażerów jak maszynki do robienia pieniędzy, przestarzałe autobusy, które wiecznie się psują, w zimie w wielu nie działa ogrzewanie, za to latem z nawiewów gorące powietrze, smród spalin wewnątrz itp. a do tego opryskliwi, gburowaci kierowcy- wydawać by się mogło pracujący za karę- oczywiście nie wszyscy. A teraz przyszła kryska na matyska, to się trzeba trochę zastanowić, tym bardziej, że czasu na przemyślenia jakby więcej. A karczewski samorząd może też ta cała sytuacja zmobilizuje do pracy nad “kartą mieszkańca” i komunikacją publiczną.

    Odpowiedz
    • 27 marca 2020 o 09:33
      Permalink

      Jak czytam Pana komentarz to przed oczami stają mi wcześniejsi przewoźnicy Arka, Wilga i coś tam jeszcze było… W każdym chamowa, smród i starość autobusu. MiniBus oferował nowa jakość, rozkład jazdy i lepsze autobusy. Lata monopolu zrobiły swoje. Niestety, wolnej amerykanki z czasów kiedy było kilku przewoźników to już nie będzie. Ciekawe, że ZTMowi miasta mogą płacić za SKM, 702, Lki i nocne kursy, a wsparcie MiniBusa, jak czytam burmistrza Karczewa, to interwencjonizm heja hej… Ja sobie poradzę bez MiniBusa, miasto raczej słabo, totalny brak przejazdów że Srodborowa czy Mladza, MiniBus to nie tylko Karczew. Zaskakujące jest jednak to, że kilkanaście dni wystarczyło na to, żeby budowana już kilkadziesiąt lat firma stanęła na skraju…

      Odpowiedz
  • 27 marca 2020 o 09:27
    Permalink

    Takie wpisy jak powyższe świadczą tylko o tym , że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z realiów prowadzenia firmy transportowej na terenie tego powiatu i województwa. Od czasu zwiększenia ilości pociągów SKM , licznych remontów na drogach dojazdowych do Stolicy obroty wszystkich firm transportujących pasażerów w okolicach aglomeracji znacząco spadły. Minibus od ponad 5 lat nie zrobił żadnej istotnej podwyżki cen biletów bo po prostu nie może tego zrobić , ponieważ nie byłby w żaden sposób konkurencyjny do SKM i kto tu pisze o monopolu….
    Kolejną sprawą jest fakt o ile na przełomie tych lat wzrosły koszty pracownicze , cena paliwa i wszelkie opłaty. Skąd firma ma czerpać środki na inwestycje? w dodatku w okolicznościach gdzie temat nowej ustawy transportowej jest cały czas w zawieszeniu i nie wiadomo czy od nowego roku nie zmienią się całkowicie zasady funkcjonowania firm transportowych i czy przewoźnicy będą mogli starać się o dopłaty do sprzedaży biletów miesięcznych.
    Co do gburowatości kierowców oczywiście to są tacy ale to nie jedyna firma gdzie tacy są i zawsze ktoś taki się znajdzie. Można też sie zastanowić czy pasażerowie są zawsze w porządku i czy w powszechnie otaczającej nas znieczulicy , ignorancji i roszczeniowości nie przekłada się to na zachowanie ludzi wobec kierowców , którzy wykonują bądź co bądź ciężką pracę.
    łatwo jest wydawać opinie będąc na zewnątrz i nie znając szczegółów danej sytuacji i nie zadając sobie trudu na głębszą analizę.
    Często ręce opadają gdy czyta się komentarze czy to na facebooku czy na innych portalach, bluzgi , oskarżenia i głupio powtarzane slogany, ludzie zastanówcie się trochę…
    Upadek firmy to nie koniec świata, właściciele będą robić co innego ale co będzie z ludźmi , którzy dojeżdżali na co dzień do pracy , do bliskich ? w co się przesiądą?

    Odpowiedz
  • 27 marca 2020 o 10:54
    Permalink

    @Jarek
    Czytając Twój wpis przywracasz mi wiarę w ludzi . Mam nadzieję, że jest więcej takich jak Ty i zaczną doceniać ludzi,jako jednostki i to,co robią,bo obecnie jest cyrk na kółkach i fotomontaż.

    Odpowiedz
  • 27 marca 2020 o 11:01
    Permalink

    Ludzie myślcie, to nie boli. Tyle narzekań na Minibusa, ale to Oni zapewniają nam komunikację z Otwockiem i Warszawą i choć nie dostają dotacji od gminy, tak jak warszawski ZTM, to Ich ceny, nie są wyższe od cen z ZTM. Bilet Warszawa -Karczew to 7 zł, a miesięczny 180 zl. No może na odcinku Józefów – Michalin było by trochę taniej bo 3, 50, ale tam Ztm nie jeździ. Autobusy wcale nie są w zlym stanie, a kupuje je sam przewoźnik, a nie miasto jak w przypadku ZTM. Kierowcy, są na ogół mili i przyjemni, często ich podziwiam za wytrzymałość w stosunku do “nieprzyjemnych” (Nie chcę Używać brzydkich słów ) pasażerów. Trafiają się czarne owce ale tylko do czasu kilku skarg od pasażerów. Jednym słowem, DZIĘKUJĘ WAM PANOWIE.

    Odpowiedz
  • 2 kwietnia 2020 o 16:43
    Permalink

    Gdyby nie ten przewoźnik to już dawno by jeździło ZTM, w niższej cenie, a dla seniorów za darmo. Jakoś mi nie żal MB.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.