Ratownicy z karetek potrzebują pomocy

To oni są na pierwszej linii walki z koronawirusem. – Ratownicy, którzy jadą karetką pogotowia na wezwanie, nigdy nie wiedzą, czy pacjent zaraził się wirusem. Muszą zadbać o własne bezpieczeństwo, ale zaczyna brakować podstawowych środków ochrony, takich jak maseczki, rękawiczki, kombinezony, płyny do dezynfekcji rąk czy sprzętu – mówi Jarek Zwoliński z Fundacji Ochotniczej Grupy Ratowniczej „FOGR”, która zorganizowała zbiórkę dla ratowników.

AGNIESZKA JASKULSKA

Fundacja Ochotniczej Grupy Ratowniczej „FOGR” z Pogorzeli w gm. Celestynów zrzesza m.in. ratowników i wolontariuszy nie tylko z powiatu otwockiego, lecz także z Warszawy. Fundacja działa od kilku lat i jest jedyną tego typu organizacją w powiecie otwockim.

W ostatnim czasie dociera do niej coraz więcej próśb o wsparcie przede wszystkim dla ratowników medycznych, którzy jeżdżą na wezwania karetkami pogotowia.

– To ratownicy najczęściej mają pierwszy kontakt z chorym, który wzywa karetkę pogotowia. Nigdy nie mogą być pewni, czy ta osoba zaraziła się koronawirusem, czy mają do czynienia z inną chorobą – tłumaczy Jarek Zwoliński z FOGR. – Ratownicy muszą zadbać o swoje bezpieczeństwo, aby nie narażać siebie i swoich bliskich i żeby taka pojedyncza interwencja nie zakończyła się kwarantanną. Niestety, część chorych nie wie, czy zaraziła się wirusem, a niektóre osoby nawet ukrywają, że mają objawy, które mogą wskazywać na koronawirusa – dodaje.

Z całej Polski spływają informacje o kolejnych wykluczonych zespołach ratownictwa medycznego. Stało się tak, ponieważ pacjent zataił informację o tym, że się zaraził lub może być zarażony koronawirusem. – Jeśli nadal tak będzie, to niedługo karetki zaczną jeździć tylko do pilnych interwencji albo ich zabraknie, bo nie będzie ratowników. Nie możemy do tego dopuścić. Dlatego tak ważne jest, aby ratownicy medyczni zadbali o własne bezpieczeństwo. Wtedy będą mogli pomagać innym – podkreśla Zwoliński.

– Tymczasem zaczyna brakować podstawowych środków ochrony indywidualnej dla ratowników jeżdżących karetkami, takich jak maseczki
z filtrem FFP1, 2, 3 czy innych z atestem, a nawet zwykłych trójwarstwowych maseczek chirurgicznych. Brakuje również rękawiczek, jednorazowych kombinezonów ochronnych i tych bardziej profesjonalnych, wielokrotnego użytku, a także płynów do dezynfekcji rąk i sprzętu – wylicza przedstawiciel Fundacji Ochotniczej Grupy Ratowniczej. I apeluje o pomoc do osób, które mogą wesprzeć ratowników.

– Prosimy o darowizny na konto fundacji. Dzięki temu będziemy mogli kupić środki ochrony indywidualnej dla ratowników, m.in. maseczki z filtrami czy kombinezony ochronne. Jeśli ktoś chciałby przekazać rękawiczki w różnych rozmiarach albo środki do dezynfekcji rąk, może wysłać do nas kurierem paczkę z tymi produktami. Za każdą pomoc będziemy wdzięczni, bo wspierając ratowników medycznych, pomagamy także samym sobie – dodaje.

Jak wesprzeć ratowników?

  • Wystarczy wpłacić dowolną kwotę na konto Fundacji Ochotniczej Grupy Ratowniczej „Musso 4×4” FOGR: 39 1240 2063 1111 0010 8728 4350. Tytułem: „Dla ratowników”.
  • Można także wysłać paczkę kurierem (potrzebne są maseczki z filtrem FFP1, 2, 3 zwykłe trójwarstwowe maseczki chirurgiczne, rękawiczki, jednorazowe kombinezony ochronne, płyny do dezynfekcji rąk i sprzętu) na adres: Fundacja Ochotnicza Grupa Ratownicza „Musso 4×4”, ul. Kolejowa 4, 05-430 Pogorzel, gm. Celestynów.

Jedna myśl na temat “Ratownicy z karetek potrzebują pomocy

  • 8 kwietnia 2020 o 08:50
    Permalink

    Witam, czy można prosić o informację gdzie najlepiej kupić takie maseczki lub kombinezony aby można było je przesłać ratownikom? Niestety jest wiele ofert na rynku, które mogą nie mieć odpowiednich atestów.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.