Kontrole zawieszone do odwołania!

Przeglądy instalacji gazowych w blokach należących do Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej podczas pandemii koronawirusa wywołały przerażenie mieszkańców osiedli. – Pracownicy OSM chodzili od drzwi do drzwi, wchodzili do mieszkań, aby przeprowadzić kontrolę. Aż włos na głowie się jeży od takiej nieodpowiedzialności! Tak narażać na zarażenie wirusem nie tylko setki lokatorów, zwłaszcza seniorów, lecz także samych pracowników spółdzielni – irytuje się pan Paweł, nasz Czytelnik, który poprosił „Linię” o interwencję.

AGNIESZKA JASKULSKA

Koronawirus pokrzyżował plany zarządcom budynków, którzy w kwietniu zamierzali przeprowadzić kontrole stanu technicznego obiektów lub instalacji elektrycznej, gazowej czy wodomierzy. Nasi Czytelnicy poprosili „Linię” o interwencję w sprawie kontroli instalacji gazowych, które kilka dni temu rozpoczęła Otwocka Spółdzielnia Mieszkaniowa.

– Pracownicy spółdzielni narażają setki mieszkańców osiedla Ługi na zarażenie koronawirusem – tłumaczyli nasi Czytelnicy, którzy na początku ubiegłego tygodnia dzwonili i pisali do naszej redakcji. Pani Dorota, mieszkanka Ługów, mówi wprost: – Nie otworzyłam drzwi. Nie wpuszczę do domu kogoś, kto chodzi od mieszkania do mieszkania i ma kontakt z tyloma osobami w ciągu jednego dnia! Przecież tyle się mówi, żeby nie wychodzić z domu i unikać kontaktu z innymi, a ja mam teraz wpuścić pracownika na kontrolę i narażać swoją rodzinę na zagrożenie?! – mówi zaszokowana pani Dorota.

– Wiele starszych osób wpuszcza pracowników OSM. Dla seniorów kontrole są oczywistością, bo tyle lat wszystko normalnie funkcjonowało i teraz zapominają, że taka wizyta może się dla nich źle skończyć. Tym bardziej że pracownicy nie zawsze noszą maseczki i rękawiczki, a nawet jeśli je mają, to nie zmieniają ich przed wejściem do kolejnego mieszkania – martwi się pani Dorota.

Inna nasza Czytelniczka, pani Mariola z Ługów, dodaje: – Czy te kontrole naprawdę muszą być przeprowadzane teraz? Pracownicy OSM nie mają pewności, czy nie wchodzą do mieszkań, których domownicy nie są objęci kwarantanną. Wszystko zależy od tego, czy lokator ich o tym poinformuje. To przypomina loterię – podkreśla Czytelniczka.

Pan Paweł, także mieszkaniec Ługów, napisał w mailu do redakcji: „Kiedy zobaczyłem kartki z informacją o kontrolach instalacji, aż trudno było mi w to uwierzyć. Czy po to premier i minister zdrowia przykręcają śrubę, np. wprowadzając zakaz wstępu do lasu, i apelują o pozostanie w domach, żeby teraz pracownicy spółdzielni chodzili od mieszkania do mieszkania? Spółdzielnia ma jeszcze osiem miesięcy na przeprowadzenie kontroli, nie musi tego robić teraz” – pisze pan Paweł. I podkreśla, że nie rozumie, dlaczego OSM w obecnej sytuacji epidemiologicznej zdecydowała się na tak ryzykowne kontrole, które mogą przyczynić się do rozprzestrzenienia się koronawirusa.

Zapytaliśmy o to pracowników spółdzielni. W rozmowach z „Linią” tłumaczą, że mają takie same obawy o swoje zdrowie i życie jak wszyscy, ale nie chcą stracić pracy. – Staramy się zachować wszystkie środki ostrożności podczas kontroli – mówią anonimowo pracownicy.

Józef Smorąg, prezes OSM, przyznaje, że kontrole instalacji gazowych były zaplanowane. – Chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców. Instalacje i piecyki gazowe muszą być sprawne niezależnie, aby nie doszło do poważnych awarii czy ludzkich tragedii – tłumaczy prezes.

– Rozumiem obawy mieszkańców związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Nasi pracownicy również się obawiają, zwłaszcza że spółdzielnia nie ma żadnej listy z adresami mieszkań, których domownicy są objęci przez sanepid kwarantanną domową – przyznaje Józef Smorąg. I dodaje, że spółdzielnia zapewniła pracownikom środki ochrony indywidualnej, takie jak maski, rękawiczki i płyny do dezynfekcji.

– Kilka dni temu rozpoczęliśmy planowane kontrole instalacji gazowych na Ługach, ale łącznie na wszystkich naszych osiedlach mamy do sprawdzenia ponad pięć i pół tysiąca lokali i tylko dwóch pracowników. Jeśli przełożymy kontrole, to nie wiem, czy zdążymy je przeprowadzić do końca roku. Tym bardziej że nie wiadomo, jak dalej będzie wyglądała sytuacja związana z epidemią koronawirusa – tłumaczy prezes spółdzielni. Po interwencji „Linii Otwockiej” OSM jednak zmieniła zdanie.

– Zaprzestaliśmy kontroli tuż przed świętami wielkanocnymi, bo większość osób nie wpuszczała naszych pracowników do mieszkań. Wobec tych lokatorów nie będą wyciągane żadne konsekwencje – uspokaja prezes Smorąg. – Przez jakiś czas nie będziemy przeprowadzać kontroli, ale i tak są one nieuniknione. Poza tym nie możemy z nimi zwlekać na sam koniec roku, bo nasi pracownicy nie zdążą sprawdzić kilku tysięcy lokali w krótkim czasie – zaznacza prezes spółdzielni.

Kontrole nie muszą być przeprowadzane teraz

  • Ministerstwo Rozwoju przypomina w swoich komunikatach, że kontrole stanu technicznego obiektów budowlanych, w tym instalacji gazowych oraz przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych), nie muszą być przeprowadzane teraz. Właściciele lub zarządcy obiektów mają na to cały rok kalendarzowy – między datą kontroli w danym roku a datą kontroli w roku poprzednim nie musi upłynąć równo 365 dni (rok). Ministerstwo podkreśla, że biorąc pod uwagę obecną sytuację związaną z ryzykiem zakażenia koronawirusem, zaleca racjonalne działania.

2 myśli na temat “Kontrole zawieszone do odwołania!

  • 17 kwietnia 2020 o 15:42
    Permalink

    Ministerstwo Rozwoju zaleca racjonalne działania, ale nie nie określa sposobu jak zabezpieczyć się się przed wybuchem gazu w budynku. Pamiętamy, że takie wybuchy były w Polsce i kończyły się bardzo tragicznie dla mieszkańców i okolicznych obiektów. Uważam, że bezpieczeństwo w zakresie wybuchu gazu z instalacji gazowej musi być zachowane bez względu na epidemię. Uważam że SANEPID winien informować spółdzielnie mieszkaniowe jak i wspólnoty mieszkaniowe gdzie jest kwarantanna osób i w jakim czasie, żeby służby takie jak prowadzące sprawdzanie instalacji gazowej nie były narażone na kontakt z osobami z prawdopodobieństwem zakażenia. Oczywiście osoby sprawdzające winny być w sposób szczególny zabezpieczone w sprzęt ochrony osobistej i przed wejściem do kolejnego lokalu winny np. zmieniać rękawiczki czy też ochraniacze na buty. W sprawie zabezpieczenia tych osób niech się wypowiedzą specjaliści. Ale akcja sprawdzania instalacji gazowych winna być prowadzona bo możemy doczekać jeszcze innego nieszczęścia. Sprawdzanie liczników wody może powierzyć lokatorom żeby sami odczytywali liczniki , choć raz na rok należy sprawdzić stan licznika ponieważ nie wykluczył bym nie uczciwości w tym zakresie. Ale tam gdzie chodzi o bezpieczeństwo zbiorowe nie może być mowy o odroczeniach kontroli.

    Odpowiedz
  • 17 maja 2020 o 09:57
    Permalink

    Żeby było ciekawiej, od 18.05 ma być przeprowadzona wymiana podzielników ciepła. Pani Monika Jaworska z Otwockiego sanepidu twierdzi, że chodzenie od mieszkania do mieszkania, i wymiana podzielników we wszystkich izbach w mieszkaniu nie stanowi zagrożenia, gdyż „panowie będą posiadali maseczki”. Mam nadzieję, że urzędnicy zostaną zwolnieni dyscyplinarnie za narażenie naszego zdrowia i życia.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.