Zbiórka dla syna bohatera

Jest schorowany i potrzebuje pomocy. 84-letni Zbigniew Marchlewicz to wieloletni mieszkaniec Otwocka, emerytowany dziennikarz, syn odznaczonego medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata Bronisława Marchlewicza. Dobrzy ludzie uruchomili dla niego publiczną zbiórkę na portalu Zrzutka.pl. Pieniądze przeznaczą na pokrycie kosztów opieki.

PRZEMEK SKOCZEK

Zbigniew Marchlewicz jest kustoszem pamięci swego bohaterskiego ojca.
Tu z Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, przyznanym Bronisławowi Marchlewiczowi pośmiertnie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zebrane pieniądze pozwolą sfinansować jego pobyt
w zakładzie opiekuńczo-leczniczym w Otwocku.

Zbigniew Marchlewicz wiele lat pracował jako dziennikarz, m.in. w „Trybunie Mazowieckiej” i „Rzeczpospolitej”. Jest także niestrudzonym kustoszem pamięci o dokonaniach swojego ojca. Angażuje się w działania związane z upamiętnieniem historii Otwocka. Teraz jest jednak schorowany i wymaga stałej opieki.

– Ten szlachetny i dobry człowiek mieszkał samotnie. Załamanie zdrowia przyszło nagle. Zaczęło się od tego, że przewrócił się na ulicy. Obecnie nie jest w stanie chodzić, nawet samodzielnie skorzystać z toalety. Jest w szpitalu bródnowskim – wyjaśnia jeden z inicjatorów akcji Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny kwartalnika „Więź” i przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Żydów Otwockich i Karczewskich.

– Dowiedzieliśmy się o tym późnym wieczorem w Wielką Sobotę. Natychmiast zebrała się grupa ludzi dobrej woli, która – pomimo trwających świąt – zorganizowała wsparcie dla pana Zbigniewa. Chory nie ma najbliższej rodziny, a nie może samodzielnie mieszkać i funkcjonować – dodaje Nosowski. Wspierają go radna powiatowa Kinga Błaszczyk oraz Marek Nowicki, dziennikarz „Faktów” TVN, którzy uruchomili publiczną zbiórkę na portalu Zrzutka.pl. Chcą zebrać pieniądze, które pokryją koszty pobytu Zbigniewa Marchlewicza w zakładzie opiekuńczo-leczniczym w Otwocku. Zachęcamy do włączenia się w pomoc.

– Pan Zbigniew miał być wypisany 14 kwietnia, ale na razie pozostaje w szpitalu bródnowskim, gdzie jest poddawany badaniom i wstępnej rehabilitacji. Najprawdopodobniej w tym tygodniu wróci jednak do Otwocka. Najważniejsze, że odzyskał dobre samopoczucie i przekonanie, że jest otoczony życzliwymi ludźmi – dodaje Zbigniew Nosowski.

– Staramy się też zorganizować wsparcie instytucjonalne. Gdy to się uda, być może pomoc indywidualna nie będzie dłużej niezbędna. Na razie jednak jest konieczna. Pan Marchlewicz nie przeżyje sam w swoim mieszkaniu. Udało się błyskawicznie znaleźć miejsce w odpłatnym zakładzie opiekuńczo-leczniczym przy otwockim szpitalu, ale będzie to wymagało pokrycia kosztów pobytu – dodaje.

Sylwetka:

  • Rodzina Marchlewiczów odegrała ważną rolę w historii Otwocka. Porucznik Bronisław Marchlewicz (1899-1972) brał udział w I wojnie światowej i w wojnie polsko-sowieckiej. Od 1937 roku pełnił funkcję kierownika komisariatu policji w mieście. Podczas II wojny, służąc w policji państwowej, był jednocześnie uczestnikiem antyhitlerowskiego ruchu oporu jako oficer Armii Krajowej, ps. Śmiały. Uratował wiele osób przed aresztowaniem, wywiezieniem do obozów koncentracyjnych i innymi prześladowaniami. Ochraniał tajne nauczanie w Otwocku, ostrzegał znajomych i nieznajomych o mogących im grozić niebezpieczeństwach. Rozkazał wypuścić grupę schwytanych w obławie. Udaremniał donosy szmalcowników.
    Ostrzegał osoby ukrywające Żydów. Po wojnie trafił do stalinowskiego więzienia. Jest jednym z nielicznych polskich policjantów odznaczonych medalem i tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Jerozolimski Instytut Yad Vashem nadaje go osobom, które narażały własne życie, ratując Żydów prześladowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej. W 2009 roku prezydent Lech Kaczyński pośmiertnie odznaczył Bronisława Marchlewicza Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.