Na cztery mikrofony

TGNMR (Twoja Głowa Na Moim Ramieniu) to nowy, bardzo obiecujący zespół tworzony przez młodych muzyków z Otwocka i okolicy. Ujmuje już samą poetycką nazwą, ale też dobrą energią oraz nietypowym składem – prym wiodą w nim aż cztery wokalistki.

PRZEMEK SKOCZEK

Grupę tworzą: Marta Majek, Daria Leleń, siostry Maria i Alicja Ciecierskie oraz grający na perkusji Kuba Sędek i gitarzysta Jarek Pyczot. Przed dwoma tygodniami zespół zaskoczył swoją wersją przebojowego utworu „Lost on You” z repertuaru amerykańskiej piosenkarki LP. Ich filmik na YouTubie zobaczyło w tym czasie ponad 1700 osób. Kolejna premiera wkrótce.

Z członkami zespołu TGNMR rozmawia Przemek Skoczek.

Gratuluję niedawnego nagrania stworzonego w domowych warunkach. Liczba wyświetleń rośnie. Chyba piosenka się spodobała.
– To dopiero początek! Odzew mile nas zaskoczył i dał jeszcze więcej energii do działania.

Kto wybrał LP? I dlaczego akurat ten utwór? Macie poczucie straty?
– Nic z tych rzeczy! Utwór „Lost on You” był właściwie pierwszą piosenką, którą zaczęliśmy razem grać tak na poważnie. Dlaczego akurat ona? Szukaliśmy pomysłów na dobry początek, Kuba ją zaproponował, spróbowaliśmy i okazało się, że wszyscy czujemy się w niej świetnie.

Myślicie, że takie zdalne tworzenie, w domach, będzie teraz normą?
– Nagrywanie zdalne wbrew pozorom daje wiele możliwości. Nie ma presji studia, można się wyciszyć i bardziej wyluzować. Kompletuje się przy okazji materiał demo, który jest niezbędny do organizacji koncertów, a także każdy we własnym zakresie coraz bardziej rozwija się muzycznie, wie, na co zwrócić uwagę, co poprawić, jak podejść do kolejnego nagrania. Bardzo trudnym aspektem w nagrywaniu zdalnym jest jakość audio. Każda osoba nagrywa za pomocą innego sprzętu, który w większości nie jest przystosowany do nagrań. Na szczęście mamy w składzie Jarka, który z wykształcenia jest realizatorem dźwięku i sprawił, że całość brzmi bardzo dobrze.

Czy zespół dopiero debiutuje?
– Tak, spotykamy się zaledwie od kilku miesięcy. Nasz pierwszy występ miał miejsce na konkursie kolęd i pastorałek w Gdyni (przy tej okazji udało się zdobyć naszą pierwszą nagrodę!), ale cover LP to debiutanckie wykonanie dostępne w internecie.

Jeśli chodzi o wokalną siłę, to wszystkie, mimo młodego wieku, jesteście już bardzo doświadczonymi artystkami. Nieraz ze sobą współpracowałyście także w innych projektach. Opowiedzcie o tym.
– Od 2014 roku śpiewamy z dziewczynami w Wojsku Polskim w ramach działalności Klubu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych z siedzibą na Cytadeli Warszawskiej. To w wojsku się poznałyśmy, chociaż nasza wspól-na przygoda zaczęła się tak naprawdę w wiązowskim GOK-u podczas VI Powiatowego Konkursu Piosenki. Zostałyśmy „pozyskane” do wojska przez Beatę Burczak, która była jurorką w tym konkursie i nas, laureatki, zaprosiła do współpracy. Przez te lata koncertowałyśmy w całej Polsce i zbliżyłyśmy się na tyle, że zaczęłyśmy współpracować także poza wojskiem. Daria i Marta poznały się wcześniej, gdy grały w Wiązowskim Teatrze Muzycznym.

Czas przedstawić bliżej panów, czyli sekcję instrumentalną.
– Poznaliśmy się przy okazji wyjazdu do Wiązownicy organizowanego przez Gminny Ośrodek Kultury w Wiązownie. Zostaliśmy zaproszeni do wzięcia udziału w koncercie promującym naszą gminę. Kuba i Jarek grali wtedy razem w innym zespole. Spędziliśmy wspólnie weekend i zaiskrzyło! Okazało się, że świetnie się dogadujemy i mamy podobne podejście do muzyki i jej tworzenia. Jarek poza grą na gitarze zajmuje się sprawami związanymi z nagrywaniem i obróbką dźwięku, natomiast Kuba gra na instrumentach perkusyjnych i odpowiada za montaż materiałów wideo oraz sprawy organizacyjne zespołu. Obaj mają duże doświadczenie sceniczne i studyjne, co bardzo pomaga w pracy nad naszym materia-
łem. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu czujemy, że możemy daleko zajść.

Jesteście wszyscy z Otwocka i okolicy?
– Tak, dokładniej z Otwocka, Woli Duckiej i Wiązowny.

Czym ten zespół chce się wyróżnić, poza tym, że są cztery wokalistki i nietypowa, dość poetycka nazwa?
– Nie mamy recepty na wyróżnienie się z tłumu ani jej nie szukamy. Naszą siłą jest to, że jako wokalistki jesteśmy świetnie zgrane, nie tylko muzycznie, lecz także – że tak to ujmę – na poziomie energii. Od lat razem śpiewamy i na scenie mamy do siebie zaufanie.

Sprawdziłyśmy się nawzajem w licznych koncertowych sytuacjach i pracując ze sobą, czujemy się bardzo komfortowo. Po opublikowaniu „Lost on You” dostaliśmy sporo informacji zwrotnych, że tę naszą energię czuć nawet z ekranu, to ogromnie cieszy! Będziemy robić wszystko najlepiej jak umiemy z nadzieją, że los się do nas uśmiechnie i będziemy mogli porzucić etaty, aby w pełni oddać się muzyce.

Co do nazwy. Pomysłów szukaliśmy przez długi czas. Na spotkaniach, oprócz grania, słuchaliśmy dużo muzyki. Wśród wyborów muzycznych była znana piosenka z lat 50. „Put Your Head on My Shoulder”. W pewnym momencie Alicja zaproponowała właśnie TGNMR, co było nawiązaniem do piosenki Paula Anki. Serce nam zagrało i tak zostało, choć poważnych propozycji było jeszcze wiele. 

Słyszeliśmy na razie cover, ale podobno chcecie tworzyć własne utwory. Czego możemy się spodziewać? Jakiego repertuaru?
– Myślę, że nastrój naszych piosenek idealnie oddaje nazwa zespołu. Nasze utwory będą o młodości, o miłościach (również tych pierwszych) i o naszym mieście, w którym wiele z tych miłości przyszło nam przeżyć. Od strony muzycznej na pewno można spodziewać się dużej liczby chórków i ciepło brzmiącej gitary. Z jednej strony chcielibyśmy, aby były to piosenki, którymi można się otulić jak kocem, z drugiej – żeby było w nich czuć tę naszą młodość i wiarę, że można wszystko, bo na świecie jest miejsce dla każdego.

Najbliższe plany?
– Skupiamy się na działalności w internecie. W ciągu tygodnia chcemy wypuścić kolejny cover, który mamy nadzieję, że również się spodoba. Mamy masę pomysłów, chęci i planów na przyszłość i wprost nie możemy się doczekać, aż będziemy mogli grać na żywo.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.