Karczew: Brak porozumienia w sprawie zmian do budżetu

Władze Karczewa nie doszły do porozumienia w sprawie przesunięć w uchwale budżetowej. Radni większością głosów odrzucili proponowane przez burmistrza zmiany. Sytuacja jest poważna, bo wiele wydatków zostało zamrożonych.

SYLWIA WYSOCKA

Zmiany do budżetu burmistrz zaproponował na sesji 13 ma-ja, ale nie udało się osiągnąć całkowitego porozumienia, dlatego sesja była przerywana i została dokończona dopiero w poniedziałek, 25 maja. Co do większości proponowanych zmian burmistrz i radni wydawali się zgodni, czego odzwierciedleniem są inne uchwały podjęte na sesji, np. o pomocy finansowej dla powiatu otwockiego przy budowie ronda przy kościele św. Wita, zwiększenie pożyczki z Funduszu Ochrony Środowiska z przeznaczeniem m.in. na rozbudowę Stacji Uzdatniania Wody w Glinkach czy dofinansowanie form doskonalenia zawodowego nauczycieli. Te uchwały zostały podjęte, ale ich zapisów nie można wcielić w życie, bo nie znalazły odzwierciedlenia w budżecie.

Wśród zaproponowanych przez burmistrza zmian znalazły się jednak takie, które wzbudziły wśród radnych kontrowersje. Chodzi o zmniejszenie kwot na zakup i ułożenie destruktu na drogach wiejskich oraz na remont toalet w szkole w Sobiekursku, a także o zwiększenie wydatków związanych z działalnością Grupy Remontowej (40 tys. zł na malowanie znaków i ok. 118 tys. 800 zł na pracowników sezonowych). Radni nie chcieli się na to zgodzić. Przypominali, że burmistrz obiecywał oszczędności w działalności grupy. Domagali się też, aby wskazał inne źródło finansowania wydatków związanych z drogami. Proponowali, żeby pokryć je np. z pieniędzy przeznaczonych na Centrum Kultury i Sportu, ponieważ od początku pandemii co najmniej do końca czerwca ta instytucja nie ponosi kosztów związanych z organizowaniem imprez.

Na dwie godziny przed poniedziałkową sesją radni otrzymali materiały, z których dowiedzieli się, że na trzech odwołanych z powodu koronawirusa imprezach organizowanych przez CKiS gmina zaoszczędziła 120 tys. zł. Tak naprawdę są to pieniądze przeznaczone na Dni Karczewa, bo jak informuje
burmistrz, Jarmark Walbachowski czy Dzień Dziecka to imprezy bezkosztowe.

Burmistrz zaproponował pewne ustępstwa. Polegały one na pozostawieniu pieniędzy na remont łazienek w szkole oraz przeznaczeniu mniejszych niż początkowo planowano środków na Grupę Remontową. Kwotę przeznaczoną na destrukt zmniejszono do 250 tys. zł, zamiast do ok. 190 tys. zł. To nie usatysfakcjonowało radnych, którzy uważają, że burmistrz powinien ograniczyć wydatki nie na inwestycje na terenach wiejskich, ale właśnie w kulturze. Ponadto deklarowali, że są gotowi do głosowania nad zmianami w uchwale budżetowej w części, która nie wzbudza kontrowersji, aby działalność gminy nie została sparaliżowana.

Burmistrz Rudzki uważa, że zaproponowany przez niego kompromis jest jedynym, na który może sobie pozwolić odpowiedzialny włodarz. Wielokrotnie podkreślał, że Centrum Kultury i Sportu już w uchwale budżetowej było niedoinwestowane na poziomie ok. 400 tys. zł. Obecne oszczędności nie sprawiają więc, że placówka ma dodatkowe pieniądze, ale nadal potrzebuje środków na przeprowadzenie niezbędnych remontów, np. oświetlenia i balkonu. Burmistrz nie zgodził się też na podzielenie na części uchwały dotyczącej zmian w budżecie.

W tej sytuacji radni większością głosów odrzucili zmiany proponowane przez burmistrza. Powoduje to duże komplikacje, bo wiele wydatków i planów zostało wstrzymanych. Jak radni i burmistrz zamierzają wybrnąć z tej sytuacji? To pytanie zadaliśmy zarówno Michałowi Rudzkiemu, jak i Piotrowi Żelazce.

Komentarze:

Piotr Żelazko, przewodniczący rady miejskiej:

  • Kilkakrotnie podkreślaliśmy, że jesteśmy za wprowadzeniem większości zmian w uchwale budżetowej. Po to były przerwy w obradach sesji, aby burmistrz zaproponował taki projekt uchwały, który zgodnie ze zgłaszanymi w trakcie sesji wnioskami bylibyśmy gotowi zaakceptować. Niestety, ze strony burmistrza nie ma woli, żeby załatwić sprawy, na które – jak sądzę – jest zgoda całej rady. Nie ma też chęci porozumienia. Po przerwie ogłoszonej 18 maja w ogóle nie chciał rozmawiać z radnymi, mówił, że nie ma na to czasu. Jesteśmy stawiani w sytuacji „albo wszystko, albo nic”. Teraz ruch jest po stronie burmistrza. My jesteśmy za przyjęciem takich zmian, jak m.in: współfinansowanie budowy ronda z powiatem otwockim, zwiększenie pożyczki z WFOŚiGW na modernizację SUW, przeznaczenie pieniędzy na dokształcanie nauczycieli, rozbudowa szkół, teleopieka dla seniorów, nawadnianie murawy na stadionie Mazura i wiele innych. Nie ma jednak zgody, by pośród tych wszystkich ważnych kwestii burmistrz „przepychał” takie punkty, których rada nie akceptuje, np. zmniejszenie środków na budowę dróg na terenach wiejskich. Czekamy na decyzje burmistrza i propozycję kolejnej uchwały w sprawie zmian w budżecie.

Michał Rudzki, burmistrz Karczewa:

  • Z działem prawnym i finansowym analizujemy możliwości. Na początku czerwca będziemy wiedzieć więcej. Nie podjęliśmy ostatecznych decyzji, czy złożyć wniosek o pożyczkę w zmniejszonym zakresie, tj. bez modernizacji SUW, analizujemy, jak tę kwestię można rozwiązać. Ustąpiłem w tych sprawach, w których mogłem, ale w pewnych kwestiach nie mogę tego zrobić. Nie byłbym odpowiedzialnym włodarzem, gdybym na tym etapie pozwolił na zmniejszenie środków przeznaczonych na Centrum Kultury i Sportu. Być może te oszczędności pojawią się w dalszej perspektywie, ale teraz nie mogę doprowadzić do sytuacji, że CKiS nie będzie mieć pieniędzy na pensje dla pracowników. Zapewniam, że szukamy oszczędności wszędzie, gdzie się da – zawiesiliśmy nabór na dwa etaty w urzędzie, zaoszczędziliśmy na kosztach oświetlenia ulicznego, ponieważ skróciliśmy czas, w którym świecą latarnie. W czerwcu będziemy znali wysokość oszczędności, które mogły pojawić się w placówkach oświatowych. Zaproponuję takie rozwiązania, jakie będą możliwe, choć zdaję sobię sprawę, że radni mogą ich nie zaakceptować, ponieważ są zacietrzewieni na punkcie swoich wyobrażeń i wizji, że mogą rządzić, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności. Tymczasem te decyzje rodzą konkretne konsekwencje i to nie tylko dotyczące bieżącego funkcjonowania. Pokazują też niestety, że ze względu na konflikt gmina Karczew może być traktowana jako partner w pewnym sensie nieobliczalny, a te decyzje, które jako burmistrz muszę podejmować z dnia na dzień, mogą być potem przez radnych kwestionowane.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.