Pracownicy spółdzielni zaczęli kontrole w blokach

Podczas epidemii koronawirusa mieszkańcy osiedli należących do Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej mają dylemat, czy wpuszczać do mieszkania pracowników, którzy dokonują przeglądów instalacji, odczytów podzielników ciepła, wymiany wodomierzy czy rur. – Chodzą od drzwi do drzwi i nie wiadomo, czy nie przyniosą nam koronawirusa. Narażają zarówno mieszkańców osiedli, jak i siebie – podkreśla pani Urszula, mieszkanka osiedla Ługi, która zadzwoniła do naszej redakcji.

AGNIESZKA JASKULSKA

Wielu mieszkańców osiedli, którymi administruje OSM, ma obawy przed wpuszczeniem do mieszkania pracowników dokonujących np. przeglądów instalacji czy odczytujących liczniki ciepła.

W kwietniu „Linia” pisała o kontrolach instalacji gazowych, które spółdzielnia wtedy rozpoczęła. Z uwagi na nasilającą się epidemię kontroli zaprzestano. Teraz, gdy znoszone są kolejne obostrzenia, otwocka spółdzielnia przyśpiesza działania związane z przeglądami i kontrolami oraz wymianą rur wodociągowych. – Jestem przerażona tym, że mam wpuścić do siebie pracowników OSM, którzy chodzą od mieszkania do mieszkania i mają kontakt z wieloma osobami w ciągu dnia. Nie chcę narażać swojej rodziny na zarażenie się koronawirusem – mówi pani Urszula. I dodaje, że pracownicy OSM również narażają się na kontakt z wirusem.

Józef Smorąg, prezes OSM, tłumaczy, że nie można dłużej zwlekać z różnymi działaniami, które muszą zostać przeprowadzone.

– Teraz sytuacja epidemiologiczna jest stabilna, musimy więc przyśpieszyć niektóre działania, aby do jesieni ze wszystkim zdążyć. Nie wiadomo, jak potem rozwinie się sytuacja – mówi prezes Smorąg.

Zdarzają się także poważne awarie i pracownicy muszą wejść do mieszkania. – Niedawno w jednym z bloków na Ługach w kilku lokalach nie było ciepłej wody. Okazało się, że rury zarosły kamieniem i trzeba było je wymienić. Nie dało się tego zrobić bez wejścia do mieszkań – tłumaczy prezes spół-dzielni. I dodaje, że część prac związanych z wymianą rur prowadzona jest w piwnicach, gdzie mieszkańcy nie są narażeni na kontakt z pracownikami firm wykonującymi prace na zlecenie OSM. – Pracownicy są wyposażeni w środki ochrony indywidualnej, mają maski, rękawiczki – zapewnia Józef Smorąg.

– Nasi pracownicy również obawiają się o swoje zdrowie. Dlatego zawsze przed różnymi kontrolami czy innymi działaniami, które planujemy w lokalach, informujemy o nich mieszkańców. Na klatkach schodowych jest wywieszana informacja. Apelujemy do lokatorów, aby zadbali nie tylko o siebie, lecz także o naszych pracowników i np. przed ich wejściem do lokalu otworzyli okna i wywietrzyli mieszkanie – przypomina prezes OSM.

W maju rozpoczęły się odczyty wskazań podzielników ciepła m.in.
w mieszkaniach na osiedlach Ługi, 1000-lecia czy Batorego. Kontrole są przeprowadzane według harmonogramu, który OSM publikuje na bieżąco na swojej stronie internetowej.

– Prosimy, aby podczas odczytów podzielników ciepła każdy z lokatorów miał maseczkę, rękawiczki oraz użył własnego długopisu do podpisania protokołu – mówi prezes Smorąg.

I dodaje, że OSM jest w stałym kontakcie z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Otwocku. Prezes przypomina też, że nie będą wyciągane żadne konsekwencje wobec osób, które nie wpuszczą do mieszkania pracowników spółdzielni, ale zaznacza, że to bardzo utrudnia OSM przeprowadzenie kontroli czy przeglądów, które i tak muszą być wykonane.

Jedna myśl na temat “Pracownicy spółdzielni zaczęli kontrole w blokach

  • 6 czerwca 2020 o 13:58
    Permalink

    Ja radzę zamknąć drzwi i schować się w mysią dziurę. Ha,Ha.
    Ludzie, czy wy już do reszty zbzikowaliscie.
    O to rządzącym chodziło aby ludzi ogłupić.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.