Martwy zakaz jazdy po parku

Mimo ustawionych tablic z regulaminem i tabliczek obrazkowych zakaz jazdy po otwockim parku miejskim jest notorycznie łamany przez rowerzystów, rolkarzy czy osoby poruszające się na hulajnogach. Zdaniem urzędu miasta każde takie naruszenie powinno być zgłoszone na policję. Ze swojej strony urząd będzie apelował do mieszkańców o przestrzeganie regulaminu.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Park miejski wizualnie zmienił się nie do poznania, ale zmienione zostały także zapisy dotyczące korzystania z jego infrastruktury. Jeszcze przed rewitalizacją przebiegał tędy szlak rowerowy, teraz w parku obowiązuje zakaz jazdy na rowerze, rolkach czy hulajnodze. Nie można nimi jeździć, a tylko je prowadzić. Przy głównych wejściach są ustawione stojaki dla tych, którzy wolą zostawić rower, zanim wybiorą się na spacer. Jednak w praktyce stojaki są puste i zapis w przyjętym przez radę miasta w regulaminie nie jest przestrzegany. Rowerzyści z całymi rodzinami przemieszczają się alejkami w parku, na co zwrócili też uwagę Czytelnicy „Linii”, którzy kilka razy dzwonili do redakcji, prosząc o interwencję.

– Spacerowicze, zwłaszcza z dziećmi, czują się zagrożeni na ścieżkach, gdy rowerzyści skracają sobie drogę przez park – alarmują nasi czytelnicy. Zwróciliśmy się w tej sprawie do urzędu miasta, a konkretnie do wydziału gospodarki komunalnej, który administruje parkiem miejskim. I otrzymaliśmy taką odpowiedź: – Tabliczki informujące o zakazie jazdy rowerami wiszą już przy każdym wejściu do parku. Każde naruszenie zakazu powinno być zgłoszone do Komendy Powiatowej Policji. Urząd nie ma możliwości prawnych w tym zakresie. Będziemy apelować do mieszkańców, żeby przestrzegali regulaminu – informuje Karolina Wojnicz, zastępca naczelnika wydziału gospodarki komunalnej w urzędzie miasta.

Skąd wziął się ten zakaz? – Otrzymaliśmy wytyczne od wykonawcy odnośnie użytkowania nawierzchni alejek. Nie można jeździć po nich rowerami, hulajnogami, itp. Dlatego taki zapis znalazł się w regulaminie – wyjaśniała przy uchwalaniu regulaminu parku Karolina Wojnicz.

Park jest co prawda objęty monitoringiem, ale na razie dostęp do niego mają tylko dozorcy w urzędzie miasta, którzy zgodnie z zapowiedziami władz miasta w razie potrzeby mają wzywać policję. Docelowo podgląd kamer ma mieć policja, ale nie wiadomo, kiedy tak się stanie. Aleks

7 myśli na temat “Martwy zakaz jazdy po parku

  • 16 czerwca 2020 o 11:18
    Permalink

    Wzywanie policji do tych dwóch przykładowych pań na zdjęciu jakoś nie wydaje mi się adekwatne.

    Można by było pomyśleć o ścieżce rowerowej wzdłuż Andriollego. Ta ścieżka ma przerwę właśnie koło parku, i niektórzy zamiast zgodnie z przepisami zjechać na ulicę, przejechać 200m ulicą, i z powrotem wjechać na ścieżkę — zamiast tego niektórzy jadą przez park.

    Odpowiedz
  • 16 czerwca 2020 o 12:31
    Permalink

    Hmm załóżmy wzywam policje, rowerzysta jedzie dalej, czy moze powinnam dokonać obywatelskiego aresztowania?
    Przecież to śmieszne.
    Okropnie mnie denerwuje to notoryczne nie przestrzeganie przepisów wśród rodaków, na każdym kroku. Wrrrr

    Odpowiedz
  • 16 czerwca 2020 o 13:33
    Permalink

    a ja myślę, jakby każdy zachował się rozsądnie to można by było i spacerować, i przejechać rowerem. leśne ścieżki nie rozpadają się pod wpływem jazdy na rowerze, więc i może ta nawierzchnia się nie zniszczy. Chyba że to jakiś bubel, a nie parkowa droga…

    Odpowiedz
  • 16 czerwca 2020 o 13:53
    Permalink

    Nie wzięto pod uwagę jednej rzeczy, a mianowicie tego, że przez park prowadzi naturalny ciąg komunikacyjny „na skos” od skrzyżowania Poniatowskiego/Pułaskiego do ronda Herberta (przy supermarkecie) i ludzie od lat jeździli tędy rowerami, a teraz nagle nie można „bo niszczy się ścieżki”.

    Wniosek – ścieżki zostały źle zaprojektowane i ktoś to zaakceptował. Tak naprawdę skoro rowery niszczą alejki, to niszczą je również wózki dziecięce i inwalidzkie, a przecież nikt nie zakaże ich wjazdu.

    Zastanawiam się czy tak naprawdę policja ma podstawę do interwencji. Wg kodeksu karnego korzystanie z roweru nie jest karalne (dopiero wtedy gdy wjedziemy w kogoś i spowodujemy uszczerbek na zdrowiu). Wg kodeksu drogowego zakaz ruchu rowerów (oznaczony odpowiednim znakiem) obowiązuje na drogach. Alejki w parku statusu dróg nie mają (można im taki status nadać, umieścić znaki drogowe zakazu ruchu i postawić policjantów, ale oni mają chyba dużo innej pracy).
    Oczywiście miasto może wprowadzić swoje własne regulacje, ale wtedy w regulaminie parku musiałoby być wskazane, że przewiduje się takie i takie kary, oraz kto je egzekwuje (np. Straż Miejska, której nie ma).

    Inaczej będzie to martwe – i dobrze. Park bez możliwości przejazdu rowerem jest bez sensu.

    Mam nadzieję, że takiego błędu nie popełni się przy rewitalizacji „małpiego gaju” gdzie chodnik biegnący na skos przez cały skwer jest ciągiem komunikacyjnych od bazaru/dworca PKP do centrum.

    Odpowiedz
  • 17 czerwca 2020 o 10:02
    Permalink

    Zakaz jeżdżenia po parku to złe prawo ponieważ, przynajmniej na tę chwilę, nie ma szans być przestrzegane. Miasto powinno być stać na okresową konserwację alejek, o ile taka będzie konieczna (na tę chwilę, po pół roku korzystania z parku nic na to nie wskazuje). Jak napisał przedmówca, zakażmy wjazdu wózkom dziecięcym i inwalidzkim, a dodałbym jeszcze zakaz wchodzenia kobietom na szpilkach, bo z całą pewnością w równym stopniu mogą powodować niszczenie nawierzchni alejek. Takie przepisy powinno się wprowadzać w przypadku gdyby okazało się, że faktycznie używanie alejek w taki jak obecnie sposób, a więc także przez rowerzystów, powoduje jakąś znaczną szkodę. Zakładanie a priori, że tak będzie nie jest zbyt mądre.
    Na chwilę obecną nie ma bezpiecznego sposobu na przedostanie się rowerem (nie mówię już o hulajnodze) z rejonu skrzyżowania Poniatowskiego z Pułaskiego do ronda Herberta. Ścieżka jest tylko wzdłuż Filipowicza, dostanie się do niej jest kłopotliwe i zwyczajnie niebezpieczne. Gdyby wokół całego Parku powstały wygodne ścieżki rowerowe, to problem można byłoby znacznie wyeliminować, bo przejazd przez park przy obecnym układzie alejek wcale nie jest jakiś specjalnie wygodny. Jednak na tę chwilę znacznie wygodniejszy i o niebo bezpieczniejszy niż przejazd ulicami Pułaskiego i Andriollego czy bardzo ruchliwą ulicą Poniatowskiego. Przypomnę włodarzom, że jazda chodnikiem jest zakazana.

    Odpowiedz
  • 17 czerwca 2020 o 10:40
    Permalink

    Lepiej żeby policja zajęła się tymi samochodami co parkują na ścieżkach rowerowych i chodnikach oraz jeżdżących 100km/h po mieście (Batorego, Narutowicza)
    Albo chociaż niech postawią fotoradary to wtedy będą mieć czas na zajmowanie się rowerzystami

    Odpowiedz
  • 20 czerwca 2020 o 09:15
    Permalink

    Bubel oddany w pośpiechu aby nie stracić dotacji. Po deszczu ścieżki zamieniają się w błotnisty koszmar nie do chodzenia. Zamiast na sensowne ścieżki kasa poszła na dekorację idiotycznej karety iluminacji świątecznej, itp drugorzędne brewerie.

    Odpowiedz

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.