Ulewne deszcze wyrządziły szkody na kolei i S17 [GALERIA]

Deszczówka podmyła nasypy kolejowe

Obfite opady deszczu spowodowały wiele szkód na modernizowanej linii kolejowej. Woda podmyła m.in. nasypy linii kolejowej w okolicy Pogorzeli. Czytelnicy „Linii” pytają, czy problemy związane z ulewami nie opóźnią inwestycji

AGNIESZKA JASKULSKA

Ulewy wyrządziły wiele szkód na drogach i posesjach, a także na odcinku modernizowanej linii kolejowej. Woda podmyła m.in. nasypy kolejowe na wysokości PKP Pogorzel Warszawska w gm. Celestynów i zalała tunel drogowy w ul. Majowej w Otwocku.

– Wybudowane w nim urządzenia, które pochłaniają deszczówkę, mimo prawidłowej pracy nie nadążały z wypompowywaniem tak dużych ilości wody – tłumaczy Magdalena Janus z PKP PLK, które są inwestorem modernizacji linii kolejowej na odcinku Warszawa – Lublin. Deszczówka spływała do tunelu także z okolicznych dróg, m.in. z ul. Górnej w Otwocku, gdzie jest dużo niedrożnych studzienek. – Za te studzienki nie odpowiadają PKP PLK – zaznacza Magdalena Janus.

Ich udrażnianie należy do obowiązków samorządu. W przypadku drugiego
tunelu, który jest budowany w ul. Żeromskiego w Otwocku, deszczówka nie wyrządziła żadnych szkód. – Woda, która się tam pojawiła, została szybko wchłonięta. Nadmiar opadów nie będzie miał wpływu na przebieg prac. Podobnie było na drodze powstającej pod wiaduktami kolejowymi na wysokości ul. Orlej, gdzie prace związane z budową odwodnienia prawie się zakończyły – wyjaśnia Michał Wrzosek, rzecznik prasowy firmy Budimex, która prowadzi roboty.

Ulewy uszkodziły jednak nasypy kolejowe budowane wzdłuż linii kolejowej w kierunku Celestynowa. – W niektórych miejscach, m.in. na wysokości Pogorzeli, woda rozmyła nasypy – tłumaczy Michał Wrzosek.

– Takie sytuacje zdarzają się po gwałtownych ulewach na nowo wybudowanych nasypach kolejowych. Naprawimy i wzmocnimy te miejsca, gdzie deszczówka wypłukała ziemię – zapewnia. PKP PLK podkreślają, że skutki ulewy nie będą mieć wpływu na termin realizacji inwestycji na odcinku Otwock – Pilawa.

Potok deszczówki „zabrał” drogę serwisową

Po gwałtownych burzach wykonawca drogi ekspresowej S17 ma ręce pełne roboty. Ulewy wyrządziły wiele szkód na całym odcinku budowanej ekspresówki od Góraszki w gm. Wiązowna aż do Otwocka. Najwięcej z nich powstało przy wiadukcie w Wólce Mlądzkiej, gdzie wartki strumień deszczówki dosłownie wypłukał spory fragment drogi serwisowej.

Nie tylko mieszkańcy Wólki Mlądzkiej zmagają się ze skutkami gwałtownych nawałnic, które w ostatnich dniach przeszły nad powiatem. Także wykonawca drogi ekspresowej S17 ma teraz ręce pełne roboty.

– Na całym kilkukilometrowym odcinku, od Góraszki w gm. Wiązowna aż do skrzyżowania z ul. Narutowicza w Otwocku, ulewne deszcze wyrządziły wiele szkód – tłumaczy Łukasz Mielnik z biura prasowego firmy Strabag.

– Deszczówka rozmyła pobocza, które były w trakcie utwardzania. Wskutek ulewy doszło do erozji i wypłukania ziemi w skarpach, co z kolei doprowadziło do zamulenia kanalizacji deszczowej, która niedawno została zrobiona – zaznacza Łukasz Mielnik. I dodaje: – Skutki obfitych opadów są najbardziej widoczne w okolicach wiaduktu nad ul. Żeromskiego w Wólce Mlądzkiej, gdzie potok wody spływający drogą i z okolicznych terenów dosłownie „zabrał” około 300 metrów drogi serwisowej, która była przygotowana do układania warstw asfaltowych. Wszystkie szkody są naprawiane. Jednak pracy nie ułatwiają nam kolejne opady – podkreśla Łukasz Mielnik.

I tłumaczy, że prace związane z naprawą zniszczeń mogą potrwać nawet trzy tygodnie, o ile drogowców nie zaskoczą kolejne opady. – Musimy odbudować nasypy w miejscach, gdzie powstała erozja lub doszło do wypłukania, i jeszcze raz zrobić pobocza, uzupełniając uszkodzenia nowym kruszywem. Ponownie musimy wzmocnić skarpy – wylicza Łukasz Mielnik.

– Prace naprawcze obejmują także odmulenie rowów, dobudowanie wyrwanych skarp i umocnień, a także udrożnienie za pomocą wody pod ciśnieniem zamulonej kanalizacji – dodaje przedstawiciel firmy Strabag. Wykonawca podkreśla, że obecnie większość sprzętu i pracowników jest zaangażowanych w roboty interwencyjne i naprawcze.

– W niektórych miejscach trzeba ponownie wykonać prace, które już wcześniej były zrobione – zaznacza Łukasz Mielnik. Poważne szkody, które wyrządziły nawałnice w okolicy wiaduktu w Wólce Mlądzkiej, spowodowały, że wykonawca ponownie analizuje projekt i system odwodnienia w tym miejscu.

– Zastosowano tam odwodnienie powierzchniowe, czyli zbudowano kanalizację deszczową i rowy, które zostały zaprojektowane na normatywne opady atmosferyczne. Takie rozwiązanie wraz z dokumentacją projektową zatwierdził nadzór inwestorski. Jednak w związku z zaistniałą sytuacją zastosowane rozwiązania odwadniające, które uwzględnia projekt, są teraz ponownie weryfikowane – wyjaśnia Łukasz Mielnik.

W tej sprawie w piątek, 19 czerwca przedstawiciele firmy spotkali się z władzami Otwocka. Omawiano możliwości przeprojektowania i przebudowy systemu odwadniającego. – W wyniku rozmów ustaliliśmy termin kolejnego spotkania, tym razem już z udziałem projektanta – mówi w rozmowie z „Linią” prezydent Otwocka Jarosław Margielski.

Jedna myśl na temat “Ulewne deszcze wyrządziły szkody na kolei i S17 [GALERIA]

  • 24 czerwca 2020 o 17:46
    Permalink

    Nie ma się co dziwić skoro budują serwisówki z gliny i na górze 20 cm tłucznia i ma to cienki asfalt to się zapada po krótkim czasie użytkowania.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.