Bohaterzy znad Świdra

Gdyby nie oni, niedzielne popołudnie nad Świdrem zakończyłoby się tragicznie. 18-letni Jakub Kaczorowski i 43-letni Albert Jarzyna bez wahania wskoczyli do rzeki, aby ratować tonące dzieci. W ten sposób uratowali ich aż 11. Podczas sesji Rady Miasta Otwocka obaj zostali odznaczeni Złotymi Sosenkami za swoją bohaterską postawę.

AGNIESZKA JASKULSKA

Po ostatnich nawałnicach i dużych opadach deszczu płytki Świder zamienił się w dziką rzekę o wartkim nurcie. Mimo to w gorące niedzielne popołudnie (28 czerwca) wiele rodzin z dziećmi szukało relaksu i ochłody nad rzeką. Mnóstwo plażowiczów pojawiło się po obydwu brzegach na wysokości plaży miejskiej i hotelu. Tego popołudnia nad wodą spotkali się ze znajomymi Jakub i Albert.

Tylko nie wypuść mojej córki!

–W pewnym momencie usłyszałem wołanie o pomoc. Zobaczyłem kilkuletniego chłopca, który utknął w gałęziach drzewa, a wartki nurt ciągnął go pod powierzchnię. Rzuciliśmy się z Albertem do wody, gdzie było bardzo głęboko. Ja dopłynąłem do chłopca pierwszy i próbowałem uwolnić go z gałęzi, w których utknęła mu noga – wspomina 18-letni Jakub Kaczorowski z Otwocka.

– Dosłownie ostatkiem sił udało mi się uwolnić chłopca z pułapki i przekazać mężczyźnie, który także wskoczył dowody na ratunek –wspomina młody bohater znad Świdra. Na tym jednak się nie skończyło, bo po południu w rzece rozegrały się kolejne dramatyczne sceny. – Świder w jednym miejscu był płytki, a gdzie indziej nagle można było stracić grunt pod nogami – podkreśla Albert Jarzyna. Wystarczyła chwila, aby doszło do nieszczęścia. – Matka z córką spacerowały po płytkiej wodzie. Były blisko siebie, metr, dwa od siebie, gdy nagle dziewczynka wpadła w głęboką wodę i nurt porwał ją pod powierzchnię. Na szczęście udało się uratować dziecko – wspomina pan Albert. I opisuje kolejną sytuację: – Nurt porwał także dwie 10-12- letnie dziewczynki, które bawiły się w wodzie ze swoimi małymi pieskami. Dziewczynki wzywały pomocy. Ich ojcowie rzucili się na ratunek, ja i kilka innych osób również. Szybko okazało się, że nie mamy szans z wartkim nurtem, który przyparł nas do drewnianych pali. Z jednej strony trzymałem dziewczynkę, z drugiej mężczyznę, a on z kolei drugą dziewczynkę. Jeden z przestraszonych ojców krzyknął do mnie: „Tylko nie wypuść mojej córki!”. Trzymałem ją z całych sił, ale bez pomocy innych nie wyszlibyśmy z tego –wspomina pan Albert. Z pomocą przyszli inni plażowicze. – Kilka osób, trzymając się za ręce, utworzyło jakby łańcuch. Kilka z nich porwał prąd i oni też potrzebowali ratunku. Na szczęście wszystko skończyło się prawie dobrze, bo nie udało się uratować tylko jednego z piesków– tłumaczy Albert Jarzyna.

Pilnujcie dzieci!

Bohaterzy znad Świdra podkreślają, że dorośli mężczyźni nie potrafili poradzić sobie z nurtem i prądem rzeki, a co tu mówić o dzieciach, które tego dnia mogły stracić życie. – W ciągu jednego popołudnia uratowaliśmy z pomocą innych aż 11 dzieci! Takie sytuacje nie powinny się zdarzać! Gdzie byli rodzice? Dlaczego nie pilnują swoich pociech? – zastanawiają się Albert i Jakub. –Odnaleźliśmy rodziców kilkadziesiąt metrów od brzegu. Byli zdziwieni, że ktoś uratował ich dziecko, bo przecież ono „umie pływać” – mówią zaskoczeni mężczyźni. Obaj bardzo przeżyli to, co wydarzyło się w niedzielne popołudnie nad rzeką. –Nie czujemy się bohaterami – podkreślają. – Słysząc krzyk o pomoc, trzeba pomóc. Jednak wielu plażowiczów nie słyszało wołania, wielu bagatelizowało sytuację. Przecież Świder dotychczas był płytki, a teraz zamienił się w dziką i zdradliwą rzekę –mówi pan Albert. Wśród ratujących dzieci byli także doświadczeni pływacy, nurkowie i ratownicy, ale nawet oni mieli problem z tym, aby poradzić sobie z wartkim nurtem Świdra. – Czy musi dojść do tragedii? Rodzice powinni czuwać nad bezpieczeństwem dzieci nad wodą – podkreślają bohaterowie. I tłumaczą, że w okolicach plaży miejskiej zamiast stawiać ostrzegawcze tabliczki, władze Otwocka i Józefowa powinny zadbać o bezpieczeństwo plażowiczów. Wiele osób uważa, że w tak popularnym miejscu np. w weekendy na miejscu powinien być ratownik-wolontariusz, który w razie potrzeby mógłby udzielić pomocy. – Gdyby nie nasi bohaterzy znad Świdra, to nie wiadomo, jak zakończyłyby się te wszystkie dramatyczne wydarzenia nad rzeką – podkreślają mieszkańcy.

Sosenka za odwagę

We wtorek, 30 czerwca podczas sesji Rady Miasta Otwocka Jakub Kaczorowski i Albert Jarzyna zostali odznaczeni Złotymi Sosenkami za bohaterską postawę, którą wykazali się w ostatnią niedzielę czerwca. „Bez chwili zawahania uratowali z rzeki Świder tonącego chłopca. Potem w trosce o los pozostałych dzieci bawiących się w rzece pomagali wydostać się z niej kolejnym 10 osobom. Wielkie brawa i uznanie dla waszej bohaterskiej postawy!” – napisał w mediach społecznościowych prezydent Otwocka Jarosław Margielski.

2 myśli na temat “Bohaterzy znad Świdra

  • 12 lipca 2020 o 02:39
    Permalink

    I kiedys, wczesniej czy pózniej, cos sie stanie, cos strasznego.
    Imho caly ten pomysl z ta plaza jest poroniony.
    Powiedzmy sobie szczerze: ta rzeczka jest niebezpiecznym, brudnym sciekiem.
    I nie nadaje sie do „zabaw wodnych”.
    To juz bardziej nawet Wisla.
    Wladze miasta sa nieodpowiedzialne.
    Glowa w piasek – zamiast budowac basen.
    No, ale co w Otwocku jest normalne ??

    Odpowiedz
  • 18 lipca 2020 o 14:55
    Permalink

    nie ma nic gorszego jak krytyka dla krytyki, lepiej milczeć

    Odpowiedz

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.