Chirurg do zadań specjalnych

Tak jak serialowy dr House, prof. dr hab. n. med. Waldemar Kostewicz to lekarz od trudnych przypadków medycznych, który uratował życie wielu osobom, m.in. celebrytom, biskupom i politykom. Od niedawna ten wybitny i doświadczony chirurg pracuje w szpitalu powiatowym przy ul. Batorego w Otwocku. Przeprowadził tu już kilka trudnych i skomplikowanych zabiegów, m.in. operację trzustki (operacja Whipple’a) czy usunięcie dużego guza naciekającego na jelita. – Jestem chirurgiem, a nie cudotwórcą, ale staram się pomóc każdemu pacjentowi – mówi skromnie prof. Kostewicz.

AGNIESZKA JASKULSKA

Prof. dr hab. n. med. Waldemar Kostewicz urodził się w Warszawie i jest absolwentem Akademii Medycznej (obecnie Warszawski Uniwersytet Medyczny). – Idąc na studia, wiedziałem, że będę chirurgiem. To było moje powołanie – przyznaje w rozmowie z „Linią” prof. Kostewicz, który kształcił się pod skrzydłami wybitnych specjalistów w kraju i za granicą, m.in. w uniwersyteckich światowych ośrodkach w Los Angeles, Nowym Jorku, Londynie, Paryżu i Wiedniu. Zdobywał tam wiedzę i doświadczenie nie tylko związane z chirurgią, lecz także uczył się umiejętności interpersonalnych w kwestii budowania dobrych relacji z pacjentem.

Profesor Kostewicz jest chirurgiem od 37 lat i przeprowadził kilka tysięcy operacji (rocznie ponad 150). Wśród osób, które operował, byli m.in. politycy, biskupi, a także celebryci i osoby związane ze światem showbiznesu czy mediami. – Przez 20 lat pracowałem w Klinice Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej WUM w Szpitalu Bródnowskim, potem przez 15 lat byłem ordynatorem oddziału chirurgii w szpitalu w Międzylesiu. Potem przez dwa lata pracowałem w prywatnych klinikach, ale brakowało mi „trudnych przypadków”. Dlatego długo się nie zastanawiałem, gdy otrzymałem propozycję pracy z Powiatowego Centrum Zdrowia w Otwocku – przyznaje prof. Kostewicz.

– Zanim zgodziłem się na objęcie stanowiska ordynatora oddziału chirurgii ogólnej w powiatowym szpitalu, zapoznałem się z wieloma opiniami na temat tutejszej placówki. Nie mogłem uwierzyć, że szpital ma tak złą sławę! Wtedy wraz z żoną uznałem, że w tym szpitalu jest wiele do zrobienia i podejmę się tego wyzwania – zaznacza profesor, który od czterech miesięcy szefuje oddziałowi chirurgii w „Batorym”.

Choć nie musiał, profesor wraz z młodszymi asystentami przychodził na izbę przyjęć na dyżury, bo jak sam podkreśla, chciał zobaczyć, jak funkcjonuje szpital, jak pracuje personel i jakie są jego relacje z pacjentami. – Przecież szpital to pacjenci i najważniejsza jest udzielona pomoc i ludzkie podejście do chorego i cierpiącego człowieka – zaznacza prof. Kostewicz. I dodaje, że w szpitalu powiatowym jest wiele do zrobienia, ale personel medyczny nie boi się zmian, które powoli są wprowadzane nie tylko na chirurgii.

Pierwszy taki zabieg w „Batorym”

– Na ostry dyżur w Otwocku trafiają pacjenci z różnymi urazami, podobnie jak w Warszawie, gdzie najwięcej osób jest np. z wypadków, zwłaszcza komunikacyjnych. Jednak w przeciwieństwie do innych szpitali do „Batorego” stosunkowo często trafiają rowerzyści z różnymi urazami. Kilka dni temu na ostry dyżur trafiły dwie kobiety, które zderzyły się ze sobą podczas jazdy na rowerze – mówi profesor. – Dotychczas w szpitalu powiatowym nie przeprowadzano trudnych operacji i najczęściej „trudne przypadki” odsyłano do innych placówek. Teraz to się zmienia. Zespół specjalistów, któremu szefuję, to bardzo dobrzy i doświadczeni chirurdzy. Pod moim kierunkiem operujemy nawet najtrudniejsze przypadki – zaznacza nasz rozmówca.

W maju do szpitala trafiła pacjentka, której wyniki badań wskazywały na poważne problemy zdrowotne i trzeba było szybko zdecydować o operacji. Profesor Kostewicz usłyszał od personelu, że „my nie robimy takich poważnych zabiegów”, że trzeba pacjentkę odesłać do innego szpitala. Jednak ku zaskoczeniu personelu medycznego profesor zdecydował inaczej.

– Rozumiem obawy lekarzy, anestezjologów i pielęgniarek, bo dotychczas nie przeprowadzało się tu takich zabiegów, ale najwyższa pora to zmienić. Przecież oddział chirurgii w każdym szpitalu jest niemal najważniejszym oddziałem – przyznaje profesor.

We wtorek, 12 maja zespół specjalistów pod kierunkiem prof. Kostewicza z powodzeniem przeprowadził pierwszą w historii „Batorego” skomplikowaną operację trzustki (pankreatoduodenektomię, tzw. operację Whipple’a), podczas której chirurdzy wycięli m.in. część trzustki z dwunastnicą, fragmentem żołądka i przewodu żółciowego, a następnie dokonali rekonstrukcji przewodu pokarmowego i dróg żółciowych. – Pacjentka nie miała powikłań i po okresie hospitalizacji została w dobrym stanie wypisana do domu – cieszy się prof. Kostewicz.

Kolejne „trudne przypadki”

Niedawno do szpitala zgłosiła się młoda kobieta po chemioterapii, która miała dużego guza naciekającego na jelita. – To bardzo trudny i rzadki przypadek, który był zagrożony wieloma powikłaniami ze względu na to, że guz neuroendokrynny wielkości ludzkiej pięści naciekał jednocześnie na jelito grube i cienkie zaledwie kilka centymetrów od dwunastnicy – tłumaczy profesor.

– Podczas operacji zastosowaliśmy trochę nowatorskie metody, ale udało się wyciąć guz wraz z fragmentem jelita i odtworzyć ciągłość przewodu pokarmowego bez konieczności wyłaniania stomii. Po operacji pacjentka nie miała powikłań. Wraca już do zdrowia – cieszy się. I przyznaje, że chirurgia to specyficzna dziedzina medycyny, która daje satysfakcję. W krótkim czasie można dostrzec efekty swojej pracy, a udana operacja często ratuje ludzkie życie.

Kilka dni temu do szpitala powiatowego trafił kolejny pacjent, którego nie chciały przyjąć inne szpitale w Warszawie. Według medycyny był „przypadkiem, który źle rokuje”. Personel „Batorego” także miał poważne wątpliwości, ale nie profesor.

– Pacjent, który jest obciążony wieloma innymi współistniejącymi chorobami i choruje m.in. na nowotwór płuc w postaci rozsianej. Miał silne bóle, które, jak się okazało podczas operacji, były związane z ostrym zapaleniem pęcherzyka żółciowego. Nie mogę zdradzać szczegółów dotyczących jego stanu zdrowia, ale uznałem, że skoro inne szpitale odmówiły przyjęcia tego pacjenta, to my jesteśmy jego ostatnią nadzieją. W czwartek mężczyzna przeszedł udaną operację. Bóle brzucha ustąpiły. Jest pod dobrą opieką i za kilka dni wyjdzie do domu. Jednak czeka go dalsze leczenie związane z nowotworem – wyjaśnia prof. Waldemar Kostewicz.

O ile pandemia nie pokrzyżuje planów, jesienią w PCZ zaplanowano kolejne poważne zabiegi. Profesor przyznaje, że ma wiele planów na przyszłość, a dzięki ich realizacji oddział chirurgii w szpitalu powiatowym w Otwocku może zyskać dobrą sławę wśród pacjentów.

– Staram się wykorzystać nie tylko wszystkie możliwości, jakie ma nasz oddział, lecz także umiejętności i doświad-czenie personelu oraz zespołu
medycznego. Niewykluczone, że w przyszłości ten zespół się powiększy. Na razie nie chcę jednak zdradzać szczegółów – mówi profesor.

Te zabiegi na NFZ robią w „Batorym”

  • Zespół specjalistów pod kierunkiem prof. Waldemara Kostewicza wykonuje trudne i skomplikowane operacje, a także te z zakresu pełnej chirurgii ogólnej, naczyniowej i onkologicznej, m.in. nowotworów przewodu pokarmowego (żołądka, jelita grubego).
    Wykonywane są również operacje z zakresu chirurgii przepuklin pachwinowych i brzusznych z zastosowaniem technik beznapięciowych. Dodatkowo przeprowadzane są operacje pęcherzyka żółciowego, wyrostka robaczkowego, śledziony, sutka oraz operacje endokrynologiczne, zwłaszcza z powodu chorób tarczycy i nadnerczy, w tym operacje nowotworów, oraz operacje z powodu ostrych schorzeń jamy brzusznej. Prowadzona jest diagnostyka i leczenie stanów nagłych. Ponadto prowadzone jest leczenie żywieniowe (pozajelitowe i dojelitowe). Wykonywane są również operacje (proktologiczne) nienowotworowych chorób odbytu oraz wybrane zabiegi diagnostyczne i chirurgiczne z zakresu urologii planowej. Na oddziale chirurgii w „Batorym” stosowane są nowoczesne techniki operacyjne z użyciem noża ultradźwiękowego, staplerów oraz sprzętu laparoskopowego.

Jedna myśl na temat “Chirurg do zadań specjalnych

  • 21 lipca 2020 o 11:04
    Permalink

    To zastanawiające, że w Otwocku rowerzyści stosunkowo często trafiają do szpitala. Czym się różnimy od innych miast?

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.