Bezimienna sunia zaginęła w Otwocku

Urocza ośmioletnia sunia w kolorze czarno-podpalanym nie ma imienia, bo właściciel nigdy jej go nie nadał. Kilka dni temu zwierzę zostało odebrane mężczyźnie, u którego miało złe warunki, i umieszczone w domu tymczasowym w Otwocku. Sunia, będąca w trakcie leczenia, w piątek, 17 lipca przestraszyła się i wybiegła z posesji. Trwają jej poszukiwania. – Suczka jest zdezorientowana i bardzo lękliwa, bo niemal całe życie spędziła w czterech ścianach. Musimy ją jak najszybciej odnaleźć – mówi pani Joanna z domu tymczasowego.

Agnieszka Jaskulska

Średniej wielkości sunia, mimo że ma osiem lat, jest bezimienna. Jej właściciel, który cierpi na zaburzenia psychiczne, nigdy nie nazwał psa ani nie zapewnił mu odpowiednich warunków bytowych. – Suczka całe życie mieszkała w domu koło Łomży, w którym przebywało jeszcze kilka innych psów i kotów. Właściciel zwierząt nie zapewnił im odpowiednich warunków do życia. Sunia prawie w ogóle nie wychodziła na zewnątrz – tłumaczy pani Joanna. – Zwierzęta zostały odebrane właścicielowi. Kilka dni temu suczka trafiła do mojego domu tymczasowego w Otwocku, gdzie zapewniliśmy jej właściwą opiekę weterynaryjną, bo zwierzę wymagało leczenia – podkreśla pani Joanna. 

W piątek, 17 lipca około godz. 18 na posesję domu tymczasowego dostał się obcy pies, który pobiegł w stronę suni. – Ona wszystkiego się boi, jest bardzo lękliwa i przestraszyła się psa, który zaczął za nią biegać. Zanim zdążyłam go złapać, sunia w popłochu wybiegła z posesji, prawdopodobnie przez niedomkniętą furtkę – tłumaczy pani Joanna. I dodaje, że wszyscy od razu zaczęli jej szukać, ale bezskutecznie. – Ślad po niej zaginął. Sunia bardzo boi się ludzi i psów, bo w domu, w którym wcześniej mieszkała, inne zwierzęta ją gryzły – podkreśla pani Joanna. 

Teraz właścicielka domu tymczasowego próbuje odnaleźć zwierzę. – Sunia jest zdezorientowana i przerażona. Niewykluczone, że jej psie serce każe jej szukać właściciela, który mieszka koło Łomży. Jednak suczka nie zna życia na ulicy, przez co grozi jej niebezpieczeństwo. Poza tym zwierzę jest w trakcie leczenia i po sterylizacji. Ma świeżą bliznę po zabiegu i nie zdjęliśmy jej jeszcze szwów. Musimy ją jak najszybciej odnaleźć – podkreśla pani Joanna. I dodaje, że ostatni raz sunia była widziana w niedzielę, 19 lipca w okolicach ul. Syrokomli w Śródborowie. 

– Próbowałam ją zatrzymać, ale nie pozwala do siebie podejść. Uciekła w las i nie wiadomo, gdzie jest. Bardzo proszę o pomoc w jej poszukiwaniach – apeluje pani Joanna. Jeśli ktoś zobaczy sunię, nie powinien jej łapać na własną rękę, ale od razu zadzwonić pod nr tel. 516 566 167.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.