Oszuści wzięli kredyty na prezydenta

Przestępcy bezczelnie podali się za prezydenta Otwocka Jarosława Margielskiego i zaciągnęli na jego nazwisko kilka pożyczek w bankach. – O tym, że mam do spłacenia kilkadziesiąt tysięcy złotych, dowiedziałem się przypadkiem. Zaczęły przychodzić wezwania ponaglające spłatę. Byłem zaskoczony, bo przecież nie zaciągałem żadnych kredytów – mówi „Linii” prezydent Margielski. Prokuratura Rejonowa w Otwocku prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

AGNIESZKA JASKULSKA

Jedno z najpopularniejszych, a jednocześnie bardziej przerażających przestępstw, to kradzież tożsamości i wykorzystanie cudzych danych osobowych, takich jak imię i nazwisko, adres, numer dowodu osobistego, PESEL i data urodzenia, aby np. wyłudzić kredyt czy pożyczkę w banku. Kilka miesięcy temu przestępcy bezczelnie wzięli na celownik prezydenta Otwocka.

Pożyczki na 40 tys. zł

– Pod koniec ubiegłego roku przypadkiem dowiedziałem się, że zaciągnąłem jakieś tzw. szybkie pożyczki gotówkowe w bankach na łączną kwotę około 40 tys. zł, mimo że nie brałem żadnych kredytów – zapewnia prezydent Jarosław Margielski. – Od razu podejrzewałem, że padłem ofiarą przestępców. Potwierdziło się to, gdy zacząłem wyjaśniać całą sprawę w bankach – mówi prezydent.

– Podejrzewam, że wykorzystanie danych do wyłudzenia pożyczek może mieć związek z moją działalnością polityczną i pracą na rzecz Otwocka. Gdy obejmowałem urząd prezydenta miasta, byłem przygotowany na różne trudne sytuacje. Jednak ta mnie i moją rodzinę wyjątkowo zaskoczyła. Jestem osobą publiczną, zajmuję się trudnymi sprawami dotyczącymi miasta. Nie wszystkim to się podoba, więc komuś musiało bardzo zależeć, żeby utrudnić mi życie – tłumaczy prezydent Otwocka. I podkreśla, że pieniądze, które wyłudzono w bankach wykorzystując jego tożsamość, prawdopodobnie będzie musiał spłacić. – Nie wiadomo, jak ta sprawa się zakończy – przyznaje Margielski.

Pierwszą małą pożyczkę na nazwisko prezydenta przestępcy zaciągnęli w październiku ubiegłego roku. – Byli ostrożni. Pierwsza kwota sięgała kilkuset złotych, ale po kilku dniach były kolejne pożyczki, już na wyższe kwoty. Łącznie jest to około 40 tys. zł – tłumaczy Jarosław Margielski. Kredyty zostały wyłudzone m.in. w banku Credit Agricole Bank Polska Centrala oraz w banku BNP Paribas Bank Polska. – Jedna pożyczka została zaciągnięta w banku w Krakowie – mówi prezydent. I dodaje, że kredyty zostały wzięte „na zakup towarów, usług i papierów wartościowych”.

W jaki sposób wrażliwe dane prezydenta Otwocka, takie jak np. PESEL czy adres domowy (potrzebne do zaciągnięcia kredytu lub pożyczki), mogły trafić w ręce przestępców?

– Zawsze chroniłem swoje dane, nie zgubiłem też dowodu osobistego, bo najczęściej nie mam go przy sobie. Mimo to moje dane w jakiś sposób trafiły w ręce przestępców – podkreśla Margielski. I tłumaczy, że mogły wyciec np. z jakiejś instytucji.

– Najczęściej podczas składania oficjalnych pism, wniosków i innych dokumentów do różnych instytucji publicznych, także poza powiatem otwockim, do których występowałem, musiałem podać swoje dane, np. PESEL. Niewykluczone, że podczas obiegu dokumentów po tych instytucjach moje dane wyciekły – przyznaje Margielski.

Sprawa została zgłoszona i teraz wyjaśniają ją śledczy. – Pierwsze zdarzenie, które dotyczy osoby publicznej, zostało zgłoszone w listopadzie 2019 r. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Otwocku. Dochodzenie jest w toku, ale dla dobra sprawy nie ujawniamy szczegółów – mówi prokurator Marcin Saduś, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Śledczy są na tropie sprawców, którzy ukradli prezydentowi tożsamość i wyłudzili kredyty, ale na razie nikogo w tej sprawie nie zatrzymano.

SMS ostrzeże o próbie wyłudzenia

Prezydent Margielski ma już nowy dowód.

– Wyrobiłem nowy dokument i chronię swoje dane jeszcze bardziej. Podczas składania urzędowych pism działam jako prezydent, więc nie podaję już PESEL-u, choć w niektórych instytucjach na to nalegają – przyznaje prezydent i dodaje, że skorzystał z płatnej oferty biura informacji żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Jednym z takich narzędzi jest BIK – to wielka baza kredytobiorców, z której korzystają wszystkie polskie banki. – Założyłem konto w takim rejestrze. Biuro informacji wysyła SMS-em powiadomienie o próbie zaciągnięcia pożyczki lub kredytu na moje nazwisko. Dzięki temu w dowolnej chwili mogę sprawdzić, czy ktoś nie podszywa się pode mnie, chcąc zaciągnąć pożyczkę. To narzędzie zdecydowanie utrudnia przestępcom wyłudzanie gotówki z banków przy użyciu cudzych danych – tłumaczy prezydent.

Ta historia pokazuje, że trze-ba chronić swoje dane, które często są zgromadzone w różnych miejscach. Obecnie przestępcy wyspecjalizowali się w kradzieży tożsamości i zjawisko wycieku danych z każdym rokiem przybiera na sile. Jak podkreślają eksperci od bezpieczeństwa i cyfryzacji, mają na to wpływ zarówno nowoczesne technologie, jak i pracownicy przedsiębiorstw, służby zdrowia czy instytucji, którzy nieraz zapominają o zasadach bezpieczeństwa.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.