Większa część „wielkiej dziury” w rękach miasta

Po dwóch latach od wyroku sądu miasto w końcu dysponuje większą częścią gruntu w centrum Otwocka. We wtorek, 18 sierpnia komornik przekazał formalnie dwie trzecie terenu tzw. dziury, gdzie spółka Dorex, która następnie przekształciła się w firmę Development Otwock, miała wybudować galerię handlową.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Rozwiązanie problemu niechlubnej wizytówki centrum miasta, jaką od ponad 10 lat są sterczące druty na placu Niepodległości, jest coraz bliżej. W ubiegłym tygodniu komornik przekazał miastu większość tego terenu. Procedura trwała niestety aż dwa lata.

Dlaczego tak długo?

Przypomnijmy, że prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie odzyskania przez miasto prawa wieczystego użytkowania nieruchomości od spółki Development Otwock (wcześniej Dorex), która miała wybudować galerię, zapadł 7 czerwca 2018 roku. Od tamtej pory, mimo podjęcia kilku prób, nie można było wejść na teren tzw. dziury i przekazać prawnie odzyskanej części terenu, bo nikt z osób reprezentujących spółkę (inwestora) wówczas się nie stawił, mimo wezwania do wydania miastu tej nieruchomości. Zostało więc wszczęte postępowanie komornicze w tej sprawie. Przejęcie ok. dwóch trzecich terenu tzw. dziury miało nastąpić w marcu br., ale z powodu koronawirusa komornik odroczył postępowanie aż o pół roku, wyznaczając nowy termin na 18 sierpnia.

– Zanim weszliśmy na teren nieruchomości, pani komornik odczytała wyrok sądu orzekający o przejęciu go przez miasto, nakazała też zerwanie kłódek na bramie wejściowej. Zapoznaliśmy się z obecnym stanem nieruchomości, a po wyjściu zostały założone nowe kłódki – mówi w rozmowie z „Linią” wiceprezydent Otwocka Sławomir Sierański, który uczestniczył w przekazaniu terenu w centrum miasta. Prezydent Jarosław Margielski nie mógł być obecny, bo przebywa na kwarantannie. – Obejmując urząd, przedstawiłem konkretną strategię, którą wdrażamy dwutorowo. Dzięki temu po kilkunastu latach impasu zakończy się ona sukcesem i ostatecznie rozwiąże kwestię terenu niedokończonej galerii – zapowiada w rozmowie z „Linią” prezydent Margielski. Zwraca uwagę, że gdyby nie jego działania jako przewodniczącego rady miasta w poprzedniej kadencji, wspierane przez radnych PiS, którzy złożyli wniosek do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, dziś miasto byłoby narażone na wypłatę odszkodowania w wysokości ok. 25 mln zł za powstałe na terenie nieruchomości naniesienia, m.in. podziemną część niewybudowanej galerii.

– Gdyby doszło do wypłaty odszkodowania, przez kolejne pięć lat w budżecie miasta nie byłoby środków na jakiekolwiek inwestycje. A tak dzięki naszym wspólnym działaniom PINB wydał ostateczną decyzję nakazu rozbiórki, która uniemożliwia inwestorowi dochodzenie roszczeń wobec miasta, a nam otwiera furtkę do ostatecznego rozwiązania problemu – podkreśla prezydent.

Co dalej z terenem dziury?

Do odzyskania pozostała jeszcze środkowa część nieruchomości (jedna trzecia terenu), która od 2012 roku należała do spółki Delta. Przypomnijmy, że najpierw nabyła go w wyniku licytacji komorniczej za 9 mln 800 tys. zł spółka Orphea wraz z prawem wieczystego użytkowania tej części terenu w centrum, który kiedyś należał do Skarbu Państwa. Druga część należała do spółki Dorex. W lutym 2015 roku Orphea sprzedała swoją połowę Delcie, która w 2019 roku ogłosiła upadłość. Na początku grudnia ubiegłego roku jedna trzecia terenu dziury, która należała do Delty, została wystawiona na sprzedaż. Cena wywoławcza wynosiła 13 mln 92 tys. 120 zł brutto. Ostatecznie teren przejął Bank Spółdzielczy w Warszawie.

Aby można było przystąpić do zmian w centrum, miasto musi dysponować całym terenem, do pozyskania pozostaje więc jeszcze część będąca w posiadaniu Banku Spółdzielczego w Warszawie. Co w tej sprawie zamierzają zrobić władze miasta? Prezydent dla dobra prowadzonych w tym kierunku działań nie chce na razie zdradzać szczegółów poza tym, że zapewnia, iż podejmowane są starania, aby tak się stało.

Wiadomo już, że miasto nie będzie mogło wykorzystać wybudowanego na terenie tej nieruchomości dwupoziomowego parkingu podziemnego, co mogłoby być dobrym rozwiązaniem. Gdyby tak się stało, inwestor, który wybudował podziemną część galerii, mógłby wystąpić o odszkodowanie na drodze bezpodstawnego wzbogacenia się przez miasto. Koszt zaadaptowania tej części nieruchomości na parking wraz z wypłatą odszkodowania oszacowano na ponad 30 mln zł.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.