Piękne „rokokoko”: Przedstawienie w Muzeum Wnętrz

Aktorzy na pałacowych balkonach, tarasach i w oknach, łódź przybijająca do brzegu jeziora Rokola z królem na pokładzie, tańce, muzyka na żywo, a na finał pokaz sztucznych ogni. Trzeba przyznać, że próba nawiązania do tradycji barokowych przedstawień udała się znakomicie, a pałac Bielińskich w Otwocku Wielkim oraz jego otoczenie to doskonała sceneria dla takich wydarzeń.

PRZEMEK SKOCZEK

Gdybyśmy cofnęli się w czasie do pałacu na wyspie o nieco ponad 300 lat, do roku 1702, bylibyśmy świadkiem wydarzeń, które zainspirowały twórców spektaklu „Pałacowe intrygi”. Wszyscy bohaterowie przedstawienia przygotowanego przez teatralną Grupę KLIMatyczną na zamówienie Muzeum Wnętrz to postaci autentyczne, od ówczesnego właściciela otwockich dóbr Kazimierza Ludwika Bielińskiego (w tej roli Krzysztof Nowik), po jego słynnego gościa króla Augusta II Mocnego (Georgi Angiełow). Prawdziwe są także opisywane wydarzenia, w efekcie których zamężna już córka Bielińskiego, Marianna Denhoffowa (Magdalena Herman-Urbańska), została królewską metresą. Drugą obok słynnej hrabiny Cosel, która rezydowała w Dreźnie.

Spektakl jest lekcją historii, ciekawie wpleciono w niego sporo faktów dotyczących ówczesnej sytuacji w Polsce i starć różnych frakcji walczących o władzę. Autor scenariusza, Andrzej Klim, zdecydował się jednak – za to mu chwała – na formę komediową, lekką i finezyjną. Przede wszystkim bawi i wciąga do tej zabawy publiczność. A ta dopisała, plenerowe widowisko obejrzało ponad 250 osób, które nie kryły zachwytów.

Na scenie pojawiają się także: matka dziewczyny Ludwika Maria
z Morsztynów (Ewa Kabsa), przyjaciółka Marianny – Aniela Wiladowska (Bożena Furczyk), doradca Bielińskiego – Francuz Scypion de Saint-Alban (Maciej Łysakowski), a także przyboczny króla, Saksończyk Matthias von Rippe (Damian Kamiński). Te dwie ostatnie postaci są zdecydowanie najzabawniejsze i prowadzone wręcz karykaturalnie, co świetnie równoważy sceny nieco „cięższe”.

Dodatkowe smaczki to stylowe kostiumy, muzyka z epoki wykonywana na żywo przez kwartet Kama Grott Ensemble oraz pokaz sztucznych ogni na zakończenie. Ogrom pracy włożony w ten spektakl pozwala mieć nadzieję, że wbrew zapowiedziom nie będzie to jednorazowy pokaz i widowisko wróci jeszcze do pałacu Bielińskich. Oby nie raz! Patronem medialnym wydarzenia była „Linia Otwocka”.

Jedna myśl na temat “Piękne „rokokoko”: Przedstawienie w Muzeum Wnętrz

  • 31 sierpnia 2020 o 11:05
    Permalink

    szkoda tylko,że wcześniej o spektaklu nie było słychać może byłoby 2,5 tys. ludzi.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.