Zbieramy na leczenie małego Oliwiera

Oliwier Wołoszynek był żywiołowym dzieckiem do czasu gdy ujawniła się śmiertelna choroba. Z dnia na dzień wesoły trzylatek stracił siły. Teraz toczy walkę o swoje życie i zdrowie. Lekarze zdiagnozowali u niego złośliwy guz mózgu. Chłopiec przeszedł poważną operację, ale czeka go długie i kosztowne leczenie za granicą. – Zrobimy wszystko, aby wydrzeć naszego synka ze szponów śmierci. Jednak bez pomocy ludzi dobrej woli nie poradzimy sobie, bo koszt leczenia to ponad 750 tys. zł –mówią przez łzy Olga i Sebastian, rodzice Oliwiera

AGNIESZKA JASKULSKA

Trzyletni Oliwier rozwijał się prawidłowo i rósł jak na drożdżach. – To nasze oczko w głowie. Synek od zawsze był jak żywe srebro, wszędzie go było pełno, zawsze był gotowy do zabawy –mówią rodzice chłopca. Kilka miesięcy temu na brzuszku Oliwiera pojawiła się plama. Okazało się, że to atopowe zapalenie skóry. Po leczeniu objawy ustąpiły, ale nie na długo. Zaczęły pojawiać się inne niepokojące sygnały, zwłaszcza po tym, gdy podczas zabawy Oliwier spadł z łóżka. – Synek czasami jakby się zawieszał, robił się cichy, jakby nad czymś bardzo intensywnie myślał. Podczas zabawy z rówieśnikami często przechylał główkę w prawo, niepewnie chodził i coraz częściej wymiotował – wspominają Olga i Sebastian Wołoszynek.

Rodzice podejrzewali, że z ich synkiem dzieje się coś niedobrego i zabrali go do lekarza. Po badaniach w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu 20 maja usłyszeli straszną diagnozę. – Aż nogi ugięły się pod nami. Badanie pokazało, że w główce synka jest guz wielkości mandarynki, miał ponad cztery centymetry! – mówią zdruzgotani rodzice Oliwierka. I podkreślają, że życie ich synka wisiało na włosku…– Lekarze zdecydowali, że natychmiast trzeba operować. Podczas skomplikowanego zabiegu okazało się, że stan zdrowia synka był poważniejszy, niż sądzili. Poza dużym guzem były jeszcze przerzuty w płacie skroniowymi i przewodzie słuchowym – tłumaczą rodzice chłopczyka. I bardzo dziękują zespołowi medycznemu, który przeprowadził trudną operację. –Ogromne podziękowania należą się zwłaszcza neurochirurgowi i neuropatologowi Maciejowi Ciołkowskiemu, który uratował naszego synka. Podczas operacji udało mu się wyciąć ponad 90 proc. chorych komórek. Nie udało się usunąć tych, które owinęły się wokół nerwu oddechowego i twarzowego – tłumaczy pan Sebastian. –Kiedy Oliwierek obudził się po zabiegu, szybko zaczął wracać do siebie. Jednak to był dopiero początek naszej walki o zdrowie synka, bo późniejsze badania wyciętego guza potwierdziło, że Oliwier ma jeden z najzłośliwszych dziecięcych guzów mózgu – dodaje.

Lekarze nie pozostawili rodzicom trzylatka nadziei. – Podkreślali, że synek nie ma szans, że z tym guzem nie można wygrać… – tłumaczą rodzice chorego chłopczyka. Niedługo potem Oliwier przeszedł kolejny zabieg i chemioterapię, którą bardzo źle zniósł. Rodzice z bólem serca patrzyli na cierpienie ukochanego jedynaka. – Aż serce się kraja, gdy patrzymy na osłabionego synka. Ciężko ukryć łzy przed Oliwierkiem i często razem płaczemy – przyznają łamiącym się głosem.

Choć było wiele krytycznych momentów, rodzice nie poddają się i walczą o zdrowie i życie synka. – Nadzieję na walkę z nowotworem daje wiele historii dzieci, które spotkało to samo co naszego Oliwierka. Przy odpowiedniej terapii można pokonać chorobę. W Polsce takich możliwości nie ma, ale ratunek znaleźliśmy za granicą – podkreśla pan Sebastian. Rodzice chłopca prowadzą konsultacje z kliniką w Augsburgu w Niemczech, która zajmuje się m.in. leczeniem złośliwych nowotworów. – Po szczegółowych badaniach lekarze będą mogli opracować dla Oliwiera indywidualną terapię, dzięki której wygramy walkę o życie naszego dziecka – mówią z nadzieją Olga i Sebastian Wołoszynek. – Leczenie w Niemczech jest zaplanowane na razie na pół roku i powinno rozpocząć się jak najszybciej. Terapia kosztuje ponad 750 tys. zł. Sami nie damy rady uzbierać takiej kwoty. Dlatego prosimy ludzi o dobrym sercu o ratunek dla Oliwierka i o wsparcie finansowe. Każdy dzień jest na wagę życia, bo guz tego typu odrasta błyskawicznie! –mówią rodzice chorego trzylatka.

Pomoc napływa z różnych stron. W internecie dla Oliwiera zorganizowano zbiórki i licytacje. – Dzięki wsparciu darczyńców na leczenie synka uzbieraliśmy już ponad 270 tys.zł. Z całego serca dziękujemy – podkreślają rodzice chłopca.

JAK POMÓC OLIWIEROWI?

  • Wystarczy wpłacić dowolną darowiznę na indywidualny numer rachunku bankowego Oliwiera – Fundacja Drużyna Błażeja: 70 1090 2590 0000 0001 4449 1974.W tytule należy wpisać: Wołoszynek Oliwier – darowizna na poprawę i ochronę zdrowia.
  • internetowa zbiórka: www.siepomaga.pl/oli
  • licytacje na rzecz chłopca na Facebooku: Licytujemy dla Oliwierka Wołoszynka

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.