Samorządy przeciwko podziałowi Mazowsza

Rada Powiatu Otwockiego przyjęła stanowisko w sprawie integralności Mazowsza. Większość radnych kategorycznie odrzuciła w nim „nieprzemyślaną propozycję podziału województwa mazowieckiego”. Głos w sprawie ewentualnych zmian administracyjnych zabierają także przedstawiciele innych lokalnych samorządów. W większości są to głosy sprzeciwu, ale odmienne zdanie wyraził prezydent Otwocka Jarosław Margielski, który w wywiadzie dla jednej z rozgłośni radiowych stwierdził, że gdyby ta decyzja należała do niego, „wydzieliłby Warszawę jako odrębne województwo

SYLWIA WYSOCKA

Podczas sesji rady powiatu w czwartek, 27 sierpnia burzliwą dyskusję wywołał projekt stanowiska rady, w którym wyrażono sprzeciw wobec planów podziału województwa mazowieckiego. Projekt zgłosił do porządku obrad radny Dariusz Grajda. Wcześniej wniosek do przewodniczącego Piotra Kudlickiego o wprowadzenie tego punktu przy ustalaniu porządku sesji złożyło 10 radnych, ale przewodniczący odmówił, argumentując, że odnosi się on do nieistniejącego dokumentu, ponieważ nie jest jeszcze znany projekt ustawy o podziale Mazowsza.

Temat podziału województwa ożył pod koniec lipca, gdy jedna z ogólnopolskich gazet podała, że Prawo i Sprawiedliwość szykuje projekt ustawy o administracyjnym podziale Mazowsza, to znaczy wydzieleniu Warszawy jako odrębnej jednostki administracyjnej. Gazeta informowała m.in. o tym, że trwają dyskusje na temat tego, jaką wersję podziału wybrać, oraz że będzie to najprawdopodobniej projekt poselski. Zgłoszenie projektu przez posłów, a nie przez rząd, pozwala na uniknięcie konsultacji. Ogólnopolskie media cytowały wtedy także czołowych polityków PiS-u przypominających, że zapowiedź podziału Mazowsza to jeden z punktów programu, z którym ta partia przystąpiła do wyborów.

Od początku tym planom sprzeciwiał się marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Krótko po publikacji informacji o powrocie do koncepcji podziału podczas konferencji prasowej marszałek komentował: – Podział Mazowsza na dwa województwa jest absurdalny, prawnie niedopuszczalny i destrukcyjny. To cyniczna próba odebrania władzy w regionie, w którym PiS-owi nie udało się wygrać wyborów samorządowych. Osłabione województwo bez metropolii warszawskiej będzie zmuszone utrzymać m.in. trzy czwarte dróg oraz połowę szpitali i instytucji publicznych za 13 proc. dotychczasowych dochodów.

Nieważne szczegóły – i tak nie ma zgody

Część radnych powiatu otwockiego uznała, że–podobnie jak w przypadku wcześniejszych kontrowersyjnych pomysłów władz centralnych – jako samorząd powinni wyrazić swoją opinię, nawet jeśli nie są znane szczegóły dotyczące podziału województwa. Ten brak konkretów, a co za tym idzie niezasadność zabierania głosu w tej sprawie na obecnym etapie, podkreślili podczas sesji m.in. przewodniczący rady powiatu Piotr Kudlicki i radny Dariusz Kołodziejczyk. Pierwszy poinformował, że wystosował do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pytanie, czy trwają prace nad dokumentem dotyczącym podziału i jeśli tak, to czy może on zostać udostępniony. Odpowiedź była jednak mało konkretna: projekt nie był nigdzie publikowany, a mógłby zostać zaprezentowany tylko w trybie przewidzianym przez przepisy prawa. W związku z tą informacją przewodniczący Kudlicki przekonywał, że zajmowanie stanowiska jest przedwczesne, nie odnosi się do żadnego konkretnego dokumentu, a jedynie do tego, co zasłyszane w mediach. Taką samą argumentację przywołał radny Dariusz Kołodziejczyk: – Nie ma projektu ustawy, są tylko doniesienia prasowe. Nie rozumiem, jak rada powiatu jako organ władzy publicznej ma odnosić się do informacji medialnych. Moim zdaniem organy władzy publicznej nie powinny podejmować stanowisk w stosunku do doniesień dziennikarskich – podkreślił radny.

Zwolennicy podjęcia stanowiska mieli jednak inne zdanie. Po pierwsze, fakt, że nie ma projektu ustawy, nie świadczy o tym, że temat jest tylko doniesieniem medialnym. Po drugie, stanowisko odnosi się do ogólnej idei podziału Mazowsza, bez względu na to, według jakiego konkretnego modelu miałoby się to odbyć. – Próba podziału województwa mazowieckiego to sprawa ściśle polityczna. Rzeczywiście nie ma aktu prawnego w tej sprawie, ale nie można tego traktować wyłącznie jako doniesienia medialnego, bo media cytują zapowiedzi samego prezesa PiS-u. Dlatego uważam, że jak najbardziej powinniśmy zająć stanowisko – przekonywał były starosta otwocki Mirosław Pszonka. A radny Dariusz Grajda podkreślił: – Przewodniczący rady powiatu wystosował pismo do Prezesa Rady Ministrów, ale nie jest tajemnicą, że projekt ustawy o podziale województwa mazowieckiego ma być wnioskiem poselskim, więc nie poddany konsultacjom społecznym i może zostać przyjęty w błyskawicznym trybie. Dlatego podjęcie takiego stanowiska jest jak najbardziej zasadne, tym bardziej że nie ma żadnych merytorycznych przesłanek do „rozbioru” województwa mazowieckiego. Podobne zdanie wyraziła radna Aneta Bartnicka, która przypomniała, że były już próby dzielenia województwa. –Z powodu buntu samorządowców te prace udało się zatrzymać. Decyzja o podziale oznaczałaby de facto likwidację naszego powiatu, naszej samorządności lokalnej, więc myślę, że powinniśmy reagować dużo wcześniej – tłumaczyła radna.

Konieczność przyjęcia stanowiska wyrażającego sprzeciw wobec podziału województwa szeroko komentowała także była radna kilku kadencji sejmiku województwa, a obecnie radna powiatu Jolanta Koczorowska. – Uważam to stanowisko za absolutnie niezbędne, ponieważ nie ma powodu, żeby dokonywać jakiegokolwiek podziału Mazowsza. Nieważne, który z wariantów podziału miałby zostać zrealizowany, liczy się tylko to, że chcemy powiedzieć, że podział województwa jest absolutnie niezasadny. Po pierwsze, to nieprawda, że dzięki temu będzie łatwiej pozyskać środki unijne dla części Mazowsza. Po drugie, regiony słabsze często właśnie łączy się z silniejszymi po to, żeby można było łatwiej zapobiegać problemom. Tak jest np. z zadłużonymi gminami. Jako radna, która w sejmiku pracowała trzy kadencje, wiem, w jak ogromnym zakresie Mazowsze korzysta ze środków, które Warszawa odprowadza jako podatnik. W związku z tym jakikolwiek podział uważam za nieracjonalny. Nie chodzi nam zatem o to, żeby wypowiadać się co do wariantów, tylko powiedzieć, że jesteśmy przeciwko podziałowi Mazowsza – podkreśliła Koczorowska.

Ostatecznie za przyjęciem stanowiska zagłosowało 16 radnych: Zbigniew Szczepaniak, Krzysztof Szczegielniak, Mirosław Pszonka, Grażyna Olszewska, Grzegorz Michalczyk, Stanisław Kruszewski, Jolanta Koczorowska, Grażyna Kilbach, Dariusz Grajda, Janusz Goliński, Jacek Czarnowski, Kinga Błaszczyk, Aneta Bartnicka, Paweł Ajdacki, Bogumiła Więckowska i radny PiS-u Marcin Olpiński. Przeciwko przyjęciu stanowiska byli: Roman Srebnicki, Krzysztof Olszewski, Robert Kosiński i Jarosław Kopaczewski, a od głosu wstrzymał się Paweł Zawada. Radny Dariusz Kołodziejczyk oświadczył, że w ogóle nie bierze udziału w głosowaniu. – Jako radny powiatu nie będę reagował na dywagacje medialne – oznajmił. Z takich samych powodów w głosowaniu nie wziął udziału przewodniczący rady Piotr Kudlicki.

Stanowisko z szerokim uzasadnieniem, że Rada Powiatu Otwockiego kategorycznie odrzuca „nieprzemyślaną propozycję podziału województwa mazowieckiego”, zostanie przekazane m.in. prezydentowi i premierowi RP, marszałkom Sejmu i Senatu, marszałkowi województwa mazowieckiego oraz posłom i senatorom z Mazowsza.

Kolejne gminy przeciwko, prezydent Otwocka widzi zalety

Głos w sprawie podziału Mazowsza zabrały już także m.in. samorządy Wiązowny i Celestynowa. Radni z Wiązowny podczas sesji 4 sierpnia jednogłośnie, 11 głosami „za”, przyjęli stanowisko, w którym wyrazili zaniepokojenie zamiarem podziału województwa mazowieckiego i sprzeciw wobec narzucania podziału administracyjnego przez rząd bez poprzedzenia tych działań analizami finansowymi i konsultacjami społecznymi. Wiązowscy samorządowcy podkreślili, że decyzja o podziale administracyjnym województwa wymaga rzetelnych badań dotyczących potencjału gospodarczego wydzielonych obszarów, analizy takich ważnych dziedzin jak dostęp do szkolnictwa, medycyny, infrastruktury itp. Radni zauważyli, że przeprowadzanie reformy administracyjnej w czasie, gdy prowadzone są zadania dofinansowywane ze środków unijnych, może wiązać się z brakiem możliwości ich właściwego rozliczenia. „Od 2018 roku obowiązuje podział statystyczny regionu na potrzeby opracowania i wdrażania programów unijnych dla Mazowsza. Nie ma zatem potrzeby tworzenia dodatkowego województwa, a co za tym idzie, podwajania administracji wojewódzkiej” – podkreśliła w swoim stanowisku Rada Gminy Wiązowna. Zostało ono przekazane przedstawicielom najwyższych władz centralnych.

Na sesji pod koniec sierpnia także radni Celestynowa wystosowali apel Rady Gminy Celestynów w sprawie zachowania integralności województwa mazowieckiego. Rada zwróciła się do Sejmu RP w sprawie powstrzymania planów podziału województwa mazowieckiego na dwa odrębne regiony i zachowania jego integralności. Radni podkreślili w apelu, że nie dostrzegają korzyści wynikających z propozycji podziału województwa, wręcz przeciwnie – spowodowałby on podwojenie liczby urzędników (dwóch marszałków i dwa urzędy marszałkowskie zamiast jednego), mniej pieniędzy z Warszawy na powiaty poza nowym województwem warszawskim, a także niepewną przyszłość powiatu otwockiego – nie wiadomo, czy w całości, czy tylko w części znalazłby się on w granicach nowego województwa warszawskiego. Nie wiadomo także, co stałoby się z samą gminą Celestynów. Apel skierowano do Sejmu RP oraz do wiadomości m.in. marszałków Sejmu i Senatu, prezydenta i premiera RP, wojewody mazowieckiego i marszałka województwa mazowieckiego.

Odmienne zdanie niż samorządowcy popierający stanowiska i apele dotyczące zachowania integralności Mazowsza ma prezydent Otwocka Jarosław Margielski. W wywiadzie udzielonym Radiu Kolor prezydent oświadczył, że gdyby taka decyzja należała do niego, wzorem innych metropolii wydzieliłby Warszawę jako województwo warszawskie. Prezydent Margielski wyraził także opinię, że obecnie przez Warszawę reszta województwa, w tym takie gminy jak Otwock, tracą szanse na pozyskanie funduszy unijnych. – Środki, które w nowej perspektywie unijnej będziemy mogli pozyskiwać, są obecnie poza zasięgiem takich gmin jak Otwock. Średnia przychodów w województwie na mieszkańca przekracza próg unijny, który umożliwia korzystanie z funduszy unijnych. Na Mazowszu jest wiele gmin z niezamożnymi mieszkańcami, zaniedbanych infrastrukturalnie, ale przez to, że są rozpatrywani w puli z mieszkańcami Warszawy, średnia dochodu na poszczególnego mieszkańca przekreśla nasze szanse – tłumaczył prezydent Otwocka.

– Cała wrzawa wokół tego podziału ma podłoże polityczne, ale ja wypowiadam się jako samorządowiec, patrząc na możliwości sięgnięcia po środki przez gminę, która ma olbrzymie potrzeby inwestycyjne i powinna zewsząd czerpać fundusze. Trzeba znaleźć sposób, aby takim gminom jak Otwock otworzyć drogę do korzystania ze środków europejskich RPO z nowej perspektywy, na którą będzie ponad 200 mld zł – podkreśla w rozmowie z „Linią” prezydent.

Pod koniec sierpnia wiceminister MSWiA Paweł Szefernaker zapowiedział, że niedługo zapadną decyzje dotyczące tego, czy projekt podziału województwa na warszawskie i mazowieckie zostanie przedstawiony w najbliższym czasie, czy może później.

KOMENTARZE

Podział jest niekonstytucyjny i niepotrzebny 
poseł BOŻENA ŻELAZOWSKA,
PSL

Myślę, że podjęte stanowiska są naturalnymi reakcjami poszczególnych samorządów, ponieważ zarówno włodarze powiatu, jak i gmin już po raz kolejny słyszą, że temat powraca – trzy lata temu był podobny problem z ustawą metropolitalną. Wtedy także, mimo że po drodze były wybory samorządowe, reprezentanci tych samych społeczności nie chcieli zmieniać granic administracyjnych. Rozmawiam z wójtami i oni mówią, że obecna sytuacja jest korzystna, środki spływają równomiernie. Znajdujemy się w o tyle dobrej sytuacji, że jesteśmy z wianuszka okołowarszawskiego, ale podobne stanowiska w sprawie podziału Mazowsza są przyjmowane także w innych regionach, np. radomskim czy ciechanowskim.
Myślę, że każdy samorządowiec może już teraz wypowiedzieć się w tej sprawie, ponieważ mieszka na terenie Mazowsza i nie wie, jak podział odbije się na finansach jego gminy. Wiemy, że podział zakłada istnienie dwóch województw, dwóch sejmików, byłyby też dwie stolice –w Warszawie i w jakimś mieście na Mazowszu, być może w Radomiu, ale co na to mieszkańcy północnego Mazowsza, np. Ostrołęki, którzy musieliby tam jeździć, żeby załatwić sprawę? Po 20 latach pracy w samorządzie wiem, że ludzie jeżdżą do siedziby swojego województwa, żeby skonsultować wniosek, uczestniczyć w naradzie itd. Oczywiście dwa województwa to podwójne finansowania: podwójna liczba radnych, podwójna liczba obsługi sejmiku, podwójna liczba urzędników w urzędzie wojewódzkim. Takie to będzie miało konsekwencje, a poniosą je wszyscy mieszkańcy.
To są bardzo poważne decyzje. Nikt nie mówi, jak dokonać podziału wszystkich instytucji: jak wydzielić Koleje Mazowieckie, co ze szpitalami wojewódzkimi, które są w pewien określony sposób rozdzielone ze względu na specyfikę leczonych schorzeń. To jest także pytanie o podział długów województwa–jak podzielić kredyty? Dlatego myślę, że samorządowcy powinni śmiało wypowiadać się na temat podziału Mazowsza. Na jednej z pierwszych konferencji prasowych mówiłam, że ten podział jest niekonstytucyjny i niepotrzebny. To jest po prostu decyzja polityczna. Są zapisy unijne, które mówią, że w trakcie kadencji nie można zmieniać granic samorządów i w tej sprawie powinniśmy poczekać, a jeżeli już chcemy o niej rozmawiać, to samorząd województwa proponuje referendum. Mazowsze jest liczącym się regionem w Unii Europejskiej, który wypracowuje duży procent PKB, jest bardzo dobrze postrzegane, jeśli chodzi o rozwój, ja nie widzę potrzeby jego podziału.

 

Najpierw muszę poznać argumenty za i przeciw
poseł DARIUSZ OLSZEWSKI,
Solidarna Polska

Jestem bardzo zdziwiony podejmowaniem tego typu stanowisk przez samorządy, ponieważ w radach zasiadają ludzie wykształceni i doświadczeni, znający się na polityce i procedurach. Jeśli my, posłowie, nie mamy na razie żadnych projektów – a przecież ustawa musi być procedowana w Sejmie, to zastanawiam się, nad czym obradują radni, przeciwko czemu protestują? Nie ukrywam, że byłem zbulwersowany tym, że pod stanowiskiem Rady Powiatu Otwockiego zauważyłem podpisy radnych z komitetu wyborczego Nasz Wspólny Dom, dlatego że w pewien sposób uderza to we mnie jako posła Prawa i Sprawiedliwości, który na razie nie ma do czego się odnieść, bo nie istnieje żaden dokument w tej sprawie. Jestem zszokowany tym, że radni, którzy są już kilka kadencji w samorządzie, podejmują takie działania. Jeżeli będzie projekt, na pewno się do tego odniosę, wtedy będę chciał spotkać się również z włodarzami powiatu otwockiego, żeby porozmawiać. Moje stanowisko w tej sprawie nie musi być zgodne z tym, co narzuca partia. Nieraz udowodniłem, że głosuję tak, jak mi każe sumienie, ale najpierw muszę poznać wszystkie argumenty za i przeciw. Nie wiem, po co teraz jest prowadzona akcja przyjmowania stanowisk przeciwnych podziałowi. Podstawowa sprawa to poznanie dokumentów, gdyby takie się pojawiły, analiza wszystkich argumentów za i przeciw i dopiero wtedy możemy dyskutować. Gdyby poproszono mnie o głos w sprawie podziału – pierwszy spotkałbym się z samorządowcami, ale można rozmawiać o czymś konkretnym. Uważam, że na razie są pilniejsze tematy

6 myśli na temat “Samorządy przeciwko podziałowi Mazowsza

  • 8 września 2020 o 12:28
    Permalink

    „Prezydent Margielski wyraził także opinię, że obecnie przez Warszawę reszta województwa, w tym takie gminy jak Otwock, tracą szanse na pozyskanie funduszy unijnych.” Niech ktoś powie prezydentowi, że w proponowanym podziale Otwock byłby razem z Warszawą w najbogatszym województwie. Co i tak nie ma znaczenia, bo przy funduszach unijnych liczą się jednostki statystyczne NUTS 2 – Mazowieckie jest już podzielone na dwie jednostki przez Komisję Europejską i też jesteśmy razem z Warszawą.

    Odpowiedz
    • 8 września 2020 o 14:30
      Permalink

      ale on zapewne o tym wie. Niestety to typowy partyjny aparatczyk. Prezes tego nie wie, ale kto ośmieli się poprawić to co rzekło „Czerwone Słońce polskiego Narodu”?

      Odpowiedz
      • 9 września 2020 o 06:20
        Permalink

        Województwo mazowieckie powinno być podzielone. Różnice między regionami wewnątrz województwa są na tyle duże, że wymagają zupełnie innego podejścia.

        Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 06:14
    Permalink

    Województwo mazowieckie powinno być podzielone. Różnice między regionami wewnątrz województwa są na tyle duże, że wymagają zupełnie innego podejścia.

    Odpowiedz
  • 9 września 2020 o 17:42
    Permalink

    Gdyby obecna władza nie stanowiła prawa w tak skandaliczny, arogancki i bezrefleksyjny sposób to samorządowcy nie musieliby podejmować takich nerwowych ruchów. Panowie Kołodziejczyk, Kudlicki i Olszewski są tak doświadczonymi politykami, że z pewnością doskonale zdają sobie z tego sprawę tyle, że ich lojalność każe pleść podobne głupstwa. O Margielskim szkodą gadać. Nie bardzo wie o czym mówi, ale przynajmniej w jednym jest dobrze poinformowany, że podział Mazowsza to sprawa czysto polityczna.

    Odpowiedz
  • 11 września 2020 o 17:11
    Permalink

    O sensowności podziału województwa mazowieckiego na dwa można oczywiście dyskutować choć ja osobiście widzę więcej wad podziału. Przede wszystkim ze względu na znaczną liczbę niewiadomych, takich jak choćby funkcjonowanie kolei dojazdowej do Warszawy, z której korzystam na codzień i nie wiem czy po podziale województwa nie będzie w tej kwestii gorzej. A nie chciałbym wracać do dojeżdżania Minibusem jak wiele lat temu bo to był koszmar.

    To co jednak jest najbardziej bulwersujące to wyskakiwanie z tym tematem przez PiS teraz, niecałe dwa lata po ostatnich wyborach samorządowych i po maratonie czterech kampanii wyborczych. Rozumiem że dla PiSu mało było wyborów i można mieszkańcom Mazowsza fundować kolejne, bo może uda się jakoś przejąć władzę przynajmniej w części województwa bo w obwarzankowym nie sądzę by dali radę. Zwracam też uwagę że po ostatnich wyborach prezydenckich mocno podskoczyła liczba zakażeń na Covid i chyba Pan Morawiecki będzie musiał po raz kolejny (który to już?) odwoływać epidemię tym razem na obszarze jednego województwa by znowu babcie i dziadków wyciągać do głosowania.

    Pozatym ja na swojego kandydata w ostatnich wyborach samorządowych do sejmiku głosowałem w perspektywie pięcioletniej i nie godzę się by on w międzyczasie był pozbawiany mandatu przez różnego rodzaju sztuczki mazowieckich działaczy pisowskich prących do stołków. Nie wiem zresztą czy podobnego zdania nie będą decydujący w Brukseli o unijnych funduszach, którzy przypominam że już kilku gminom odebrali przyznane środki za „mądre” uchwały o LGBT.

    Tak więc sugerowałbym pisowskim działaczom by z wszelkim manewrami przy podziale administracyjnym wstrzymali się do końca obecnej kadencji samorządów, bo mogą mieć z tego więcej problemów niż pożytku jak UE nowym województwom mazowieckim odbierze środki uznając, że ustawowe przerwanie kadencji obecnego sejmiku narusza zasady praworządności obowiązujące we Wspólnocie.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.