Gabryś i jego mama już po operacji

To naprawdę wspaniała wiadomość! Mały Gabryś i jego mama, Małgorzata Wolska, pomyślnie przeszli operację, podczas której lekarze w klinice w Belgii przeszczepili chłopcu fragment wątroby. Dawcą dla Gabrysia, u którego zdiagnozowano rzadką i nieuleczalną chorobę, była jego mama. – Przeszczep uratował synkowi życie. Operacja i leczenie za granicą, które kosztuje ponad 630 tys. zł, były możliwe dzięki wsparciu wielu darczyńców. Bardzo dziękujemy za pomoc w pokonaniu tej trudnej drogi – podkreśla pani Małgorzata. I dodaje, że po zabiegach obydwoje czują się dobrze.

AGNIESZKA JASKULSKA

O Gabrysiu Kuśnierczaku z Otwocka i jego bohaterskiej mamie „Linia” pisała na początku czerwca. U chłopca zdiagnozowano cholestazę, atrezję dróg żółciowych (nie wykształciły się drogi żółciowe i woreczek żółciowy) – to bardzo rzadka i niebezpieczna wada wrodzona, nieleczona prowadzi do marskości wątroby i do śmierci. Jedynym ratunkiem dla Gabrysia był przeszczep wątroby. Na szczęście dawcą mogła być jego mama.

– Raz już dałam życie Gabrysiowi, teraz zrobiłam to drugi raz – podkreśla Małgorzata Wolska. Dzięki wielu zbiórkom udało się zgromadzić ponad 630 tys. zł na leczenie dziecka w klinice w Belgii. W środę, 2 września, odbyły się dwie operacje. Pierwszą przeszła pani Małgorzata, a kilkadziesiąt minut później lekarze wszczepili Gabrysiowi fragment wątroby, który wcześniej pobrali od jego mamy.

– Czujemy się dobrze. Już po operacji na pierwszy rzut oka widać było dużą zmianę. Skóra Gabrysia zyskała zdrowy, naturalny odcień. Nie była już żółta, a białka w oczach nareszcie stały się białe. To znak, że wątroba po przeszczepie właściwie funkcjonuje – cieszą się rodzice chłopca, Małgorzata i Artur. I dodają, że wyniki USG są dobre.

– Oby tak dalej – podkreślają. I dodają, że stan synka jest na tyle dobry, że mogą go chociaż na chwilę wziąć na ręce. – Gabryś musiał dostać antybiotyk, bo kilka dni po operacji pojawiła się gorączka, ale na szczęście szybko minęła. Najważniejsze, że wątroba dobrze pracuje – podkreślają rodzice chłopczyka.

Tata Gabrysia opiekuje się zarówno synkiem, jak i żoną. – Artur jest bardzo dzielny, zajmuje się nami przez całą dobę. Po operacji odczuwam duży ból, ale mam nadzieję, że szybko wydobrzeję, abym również mogła opiekować się synkiem Nasz stan jest już na tyle dobry, że znowu mogę karmić synka piersią. Mam nadzieję, że dzięki temu Gabryś szybciej wyzdrowieje – mówi pani Małgorzata. Rodzice Gabrysia nie kryją wzruszenia.

– Synek to światełko naszego życia, inspiruje nas. Gabryś jest odważny i dzielnie znosi leczenie – podkreślają rodzice. – Dziękujemy wszystkim za okazane serce i za pomoc w pokonaniu tej trudnej drogi – mówią.

Nadal możesz pomóc

  • Dowolną kwotę darowizny można wpłacić na konto Stowarzyszenia Pomocy Chorym Dzieciom LIVER: 94 1750 0012 0000 0000 2068 7444. Koniecznie z dopiskiem: „Darowizna na rzecz Kuśnierczaka Gabrysia”.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.