Koronawirus w żłobku i w liceum. Ponad 200 osób objęto kwarantanną

W ostatnich dniach koronawirusa potwierdzono badaniami laboratoryjnymi u licealistki z LO im. Słowackiego oraz u wychowawczyni w Żłobku Miejskim w Otwocku. Między innymi w związku z tym otwocki sanepid tylko w niedzielę i w poniedziałek (13 i 14 września) objął kwarantanną ponad 212 osób, w tym licealistów i nauczycieli ze “Słowackiego” wraz z rodzinami oraz 21 maluszków i kilku opiekunów grupy nr III również z rodzinami

AGNIESZKA JASKULSKA

Kilka dni temu licealistka z Zespołu Szkół nr 1 przy ul. Słowackiego w Otwocku podczas lekcji matematyki bardzo źle się poczuła. – Nasza koleżanka została zwolniona z lekcji, a w weekend poinformowała całą naszą klasę, że miała test na koronawirusa. Okazało się, że koleżanka faktycznie zaraziła się wirusem – tłumaczą znajomi dziewczyny. 

W poniedziałek, 14 września, rodzice uczniów zostali poinformowani, że w szkole potwierdzono przypadek koronawirusa. – W związku z tym część licealistów i nauczycieli, którzy mieli lub mogli mieć kontakt z chorą uczennicą, do końca tygodnia objęto kwarantanną. Dyrekcja szkoły zapewniła rodziców, że są to wystarczające działania i zarówno pozostałe klasy, jak i inni nauczyciele pracują zgodnie z planem – tłumaczy jeden z rodziców, którego córka chodzi do “Słowackiego” i wraz z rodziną trafiła na kwarantannę.  

Koronawirus pojawił się także w Żłobku Miejskim przy ul. Wroniej w Otwocku. – Mimo stosowania się do wszystkich procedur i częstej dezynfekcji pomieszczeń, sprzętów, zabawek, placu zabaw, a także zachowania dystansu między grupami dzieci w naszym żłobku pojawił się wirus – informuje  dyrektor żłobka Małgorzata Freliszka. – Dzięki temu, że nasze maluszki bawią się wyłącznie w swojej grupie, w obecnej sytuacji, gdy wirusa potwierdzono u jednej z wychowawczyń, żłobek może w miarę normalnie pracować. Kwarantanną do końca tygodnia objęto tylko grupę “trzecią”, czyli ponad 20 maluszków i czterech opiekunów. Dziś (wtorek, 15 września) dokonaliśmy dezynfekcji wszystkich pomieszczeń, urządzeń, zabawek, itd., więc jutro rodzice mogą normalnie przyprowadzić dzieci do placówki – zaznacza dyrektorka miejskiego żłobka. 

Więcej na ten temat w “Linii Otwockiej” w poniedziałek, 21 września.

6 myśli na temat “Koronawirus w żłobku i w liceum. Ponad 200 osób objęto kwarantanną

  • 15 września 2020 o 21:28
    Permalink

    Ciekawe czy ludzie byli chorzy czy tylko test wypadł dodatni…,

    Odpowiedz
    • 16 września 2020 o 19:24
      Permalink

      Ludzie sa chorzy. Konkretnie kilka pan z tego zlobka, w tym rodzina mieszkajaca razem. Rozdzielenie grup brzmi super, ale przerwe wszystkie opiekunki spedzaja razem. Pani dyrektor igra zdrowiem ludzi zeby zdobyc tytul zlobka roku. To nie jest normalne…

      Odpowiedz
      • 17 września 2020 o 11:45
        Permalink

        Zacznę od zarzutu konkursu. Owszwm, żłobek walczy o tytuł żłobka roku, ale nie kosztem zdrowia pracowników i dzieci. Zresztą praca została wyslana 2 tygodnie temu i nie bardzo rozuniem, jak pisanie pracy przez 2 osoby z bezkontaktowa pomocą reszty zespołu wpłynęłoby na bezpieczeństwo. Po drugie- przerwa w pracy jako taka nie istnieje. Jest czas, kiedy dzieci śpią i można wtedy zjeść, ale też wykonuje się pozostałe czynności tj. dekoracje, wypełnianie dokumentów, porządki. Jeśli ktoś spędza czas poza swoją grupą, albo nie wywiązuje się z obowiązków, albo zwala pracę na koleżanki. Zresztą byly już przypadki, gdy pracodawca zwracał uwage na to, by nie chodzić po grupach innych niż ta, do której jest przypisany pracownik. Każda z nas podpisywała procedury, że się z nini zapoznała i że je akceptuje. Zatem je łamie jeśli odwiedza inne grupy. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do zasadności swojej pracy i do bezpieczeństwa myślę, że powinien podzielić się z nimi z pracodawcą, a nie oczerniać swoje miejsce pracy w sieci.

        Odpowiedz
  • 16 września 2020 o 19:15
    Permalink

    W zlobku jest wiecej chorych a pani dr sciaga chore opiekunki do pracy. Brak slow…

    Odpowiedz
    • 17 września 2020 o 11:47
      Permalink

      A skąd takie rewelacje? Nikt nas do pracy nie zmusza. Jeśli ktoś przychodzi chory, pokazuje to jego „odpowiedzialność” społeczną. Nie rozumiem jak można przyjść do pracy z bólem gardła i gorączką i czekać na przełożonego by zapytać o możliwość pojścia do domu.

      Odpowiedz
      • 17 września 2020 o 22:18
        Permalink

        W ogole nikt nie zmusza nikogo do pracy. Chore opiekunki chodziły zawsze tygodniami, przy tym znów zarażały dzieci, które dopiero wróciły zdrowe po chorobie.
        A wszystko po to by nie stracić swojej wspanialej niewidzialnej ‚premii’ uznaniowej bądź nagrody rocznej, bo dwa tygodnie zwolnienia już człowieka wykluczały od tego tytułu.
        2000 brutto na umowie, 800 zł rzekomej premii uznaniowej na pasku a na koncie 1900, jaka to matematyka? A w tym opiekunka musi być osobą, która robi wszystko: grabi, odsnieza, podlewa, zamiata. Ale przecież ‚Ja nikogo nie zmuszam, tylko premia będzie niższa’
        Zapewne może to był powód wielu zwolnień w żłobku w ostatnim czasie?
        Może ktoś w końcu weźmie się za ten prywatny folwark.

        Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.