Urzecze.Art – galeria w pałacu Bielińskich

Już jest! Projekt Urzecze.Art ruszył w sobotni wieczór, 19 września. Zainaugurował go wernisaż Wystawy Długofalowej. Przestrzeń kawiarni w pałacu Bielińskich i położonej obok starej oranżerii wypełniły dziesiątki prac z dziedzin: malarstwo, grafika, rysunek, fotografia, rzeźba i instalacja.

PRZEMEK SKOCZEK

Urzecze.Art to galeria i idea służące promocji sztuki. Pomysłodawcą projektu jest plastyk Przemek Drozd. – Chcę stworzyć długofalowy projekt kulturalny dla artystów i tych wszystkich, którzy szukają oderwania od naszego dziwnego świata – opowiadał jeszcze przed uruchomieniem nowego miejsca na kulturalnej mapie powiatu otwockiego. Dziś już wiemy, że cel osiągnął.

Sobotnia inauguracja zgromadziła około setki gości, których przyciągnęła wystawa zbiorowa 12 ciekawych artystów. Dzieli ich wiele: wiek, a więc i doświadczenie, tematyka, styl, technika, inspiracje. Łączy miłość do sztuki, oddanie jej i potrzeba artystycznego wyrazu. Może brzmi to banalnie, ale jest prawdziwe. Wystarczy przyjrzeć się tym jakże różnorodnym pracom.

Właśnie w rozmaitości tkwi siła wystawy. Znalazły się na niej m.in. olśniewające realizmem rysunki młodziutkiej Julii Barszczewskiej i piękne ołówkowe portrety Ady Pilarskiej, eksplodujące żywymi kolorami obrazy Elizy Różowicz i intrygujące, ezoteryczne prace Moniki Siedzyk. Można też zobaczyć poruszające temat sacrum i profanum obrazy Judyty Wilk, a także pełne dynamiki i symboliki drewniane rzeźby Grzegorza Karczmarczyka. Joanna Czubak przyzwyczaiła nas do koni i owszem, kilka z nich przedstawia, ale może też zaskoczyć akwarelowymi erotykami. Z kolei Maciej Łabudzki, jedyny w tym gronie fotograf, sportretował wodę i jej ruch, a Przemek Drozd udowodnił, że aerografem można malować też na płótnie.

Na tle innych wyróżnia się trzech twórców. Filip Idzikowski – człowiek z misją, przedstawia instalację, projekt lotniczego monumentu, który ma upamiętniać pierwsze polskie loty przez Atlantyk. Z kolei Krzysztof Wegner to ekspert od malarstwa wielkoformatowego, czyli murali. W Otwocku Wielkim pokazuje nieco komiksowy portret kobiety. Na koniec postać owiana pewną tajemnicą i budząca sporo kontrowersji. To „chuligan sztuki” znany pod pseudonimem Diasko, który tworzy graffiti i lubi zostawiać w mieście swoje podpisy. Nie zawsze mają one wymiar artystyczny. Tu jednak udowadnia, że potrafi tworzyć z fantazją i ma talent. Ponoć był wśród nas podczas wernisażu, ale nie dał się wywołać i sprowokować do rozmowy. Może innym razem?

Wystawa Długofalowa, jak sama nazwa wskazuje, będzie trwała długo. Idealną okazją do jej obejrzenia są wycieczki do pałacu Bielińskich, który zaprasza co najmniej do końca jesieni. Polecamy. „Linia Otwocka” jest partnerem projektu Urzecze.Art.



Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.