Serowa uczta

To była prawdziwa gratka dla wielbicieli serów i innych produktów mlecznych, którzy cenią sobie regionalne przysmaki dobrej jakości. W gospodarstwie Agnieszki Piętki z Kolonii Pogorzel odbyła się degustacja lokalnych produktów. Można też było podpatrzyć, jak wygląda ich produkcja

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Każdy, kto w piątek, 18 września odwiedził Kolonię Pogorzel, mógł zobaczyć od kuchni, jak wygląda serowarnia Agnieszki Piętki. – Każdy ser musi przejść przez moje ręce, nie wykorzystuję do produkcji żadnych urządzeń. To jest produkt regionalny, wytwarzany metodą tradycyjną, co świadczy też o jego jakości – opowiada organizatorka wydarzenia.

Na miejscu można było spróbować tych pysznych wyrobów, a także się w nie zaopatrzyć. A było w czym wybierać. Sery podpuszczkowe, twarogowe, dojrzewające, serwatkowe, fromage, z dodatkiem czosnku, papryki, orzechów lub pomidorów. Do tego własnego wyrobu masło, jogurty naturalne lub z wsadem owocowym z własnej produkcji. Dużym powodzeniem cieszyły się jogurty z konfiturą z dyni i z pomarańczą oraz z cukinią i miętą. Na mniej otwartych na nowe smaki czekały te tradycyjne z maliną, śliwką i wiśnią. – Do produkcji jogurtów wykorzystuję moje warzywa i owoce. Staram się bazować na własnych produktach – opowiada właścicielka gospodarstwa, które prowadzi razem z mężem i synami i teściem.

Taka degustacja odbyła się po raz pierwszy. Miała ona związek z planami pani Agnieszki, która szykuje się do oficjalnego otwarcia serowarni i zagrody edukacyjnej, na co udało się pozyskać fundusze zewnętrzne. – Już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem zorganizowania takiego wydarzenia, żeby można było zobaczyć lokalną produkcję wyrobów mlecznych, zwłaszcza serów. Bardzo się cieszę, że w końcu się udało, a wydarzenie spotkało się z zainteresowaniem mieszkańców – mówi Agnieszka Piętka. Jej przygoda z serami trwa już sześć lat. Wszystko zaczęło się od udziału w warsztatach Krzysztofa Jaworskiego, serowara z Żuław. – Wtedy zafascynowałam się produkcją i stwierdziłam, że i ja mogę wytwarzać takie produkty we własnym gospodarstwie – opowiada nasza rozmówczyni.

Uczestnicy piątkowego spotkania mogli też wziąć udział w warsztatach serowarskich pod okiem wspomnianego Krzysztofa Jaworskiego i zrobić swój własny ser. Oprócz mlecznych produktów pani Agnieszki uczestnicy spotkania spróbowali także innych wyrobów od lokalnych producentów: naturalnie tłoczonych soków, swojskich wędlin i innych regionalnych produktów spożywczych własnego wyrobu, np. pyzy pogorzelskiej. Jeśli ktoś nie mógł być na tej lokalnej uczcie, jeszcze będzie miał okazję. Tego typu spotkania mają odbywać się cyklicznie raz w roku.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.