Zasady na pierwszym miejscu. Wspomnienie Leonarda Piskorskiego

12 września w wieku 69 lat zmarł Leonard Piskorski, wieloletni trener Wisły Dziecinów i nieistniejącego już FC Tuszko Otwock, postać nietuzinkowa i ważna dla lokalnej piłki. – Do niego na treningi i mecze chodziło się jak do kościoła. Nie było mowy o żartach i luźnej atmosferze. Trzeba było skupić się na pracy i obowiązkach. Czas na zabawę był później – mówi jego przyjaciel Andrzej Czołoszyński

MARCIN SULIGA

LEONARD PISKORSKI (1951-2020)
LEONARD PISKORSKI (1951-2020)

Przez lata był kojarzony przede wszystkim z Otwockiem. Na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku reprezentował OKS Start Otwock jako zawodnik, a później zaczął stawiać pierwsze kroki jako trener u boku nieżyjącego Józefa Cholewińskiego. – To był świetny facet zarówno na boisku, jak i poza nim – mówi przyjaciel Piskorskiego Andrzej Czołoszyński. – Znaliśmy się bardzo długo jeszcze przed wspólną pracą w FC Tuszko. Nasza przyjaźń sięga czasów wspólnych występów w OKS-ie. Zagraliśmy wiele wspólnych meczów i już wtedy dobrze dogadywaliśmy się na boisku i poza nim. Pamiętam taki mecz w Wołominie, w którym razem strzeliliśmy 13 bramek – ja siedem, a on sześć – dodaje Czołoszyński.

Później obaj spotkali się w FC Tuszko Otwock. Klub już nie istnieje, ale odegrał on bardzo ważną rolę w historii otwockiej piłki. Piskorski był trenerem zespołu, a Czołoszyński pełnił funkcję kierownika. Tuszko – absolutny debiutant – w ciągu czterech lat od powstania klubu wywalczył kolejne awanse, przeskakując z klasy C do ligi okręgowej. Taką serią nie mógł pochwalić się żaden inny klub w okolicy. – Mieliśmy naprawdę świetną drużynę, świetnych chłopaków, ale przede wszystkim nad tym wszystkim czuwał Leon. On był dla nich jak drugi ojciec. Surowy i wymagający na zajęciach i podczas meczów, ale po wszystkim był dla tych chłopaków kumplem i przyjacielem. Za to cenili go najbardziej i to był chyba przepis na nasz sukces – uważa Czołoszyński.

Udaną pracę Piskorskiego doceniono w Wiśle Dziecinów, gdzie trafił zaraz po zakończeniu współpracy z FC Tuszko. Początkowo tworzył duet z Włodzimierzem Dulukiem, potem pracował sam. – To ważna postać w historii Wisły. Zawsze brał sobie za cel zaszczepienie w piłkarzach dodatkowych pokładów ambicji. Uważał, że zawsze możemy grać sobie dla przyjemności w klasie B, ale możemy też zrobić coś więcej. To również z jego inicjatywy przenieśliśmy się z grupy siedleckiej do warszawskiej, choć ta druga miała wyższy poziom – mówi były prezes Wisły Wiesław Sadowski. – Był oddany klubowi i tego samego oczekiwał od innych. Mimo że graliśmy na jednym z najniższych szczebli rozgrywkowych, zawsze podchodził do swoich obowiązków profesjonalnie. Nigdy nic nie było z przypadku. Zawsze był przygotowany do zajęć. To on zbudował fundamenty do późniejszych sukcesów i był autorem awansu do klasy A. Wisła bardzo dużo mu zawdzięcza – dodaje Sadowski. – Myślę, że lokalny futbol stracił ważną postać, a ja straciłem przyjaciela. Przy okazji świąt zawsze ścigaliśmy się, który z nas pierwszy zadzwoni z życzeniami… Jest mi wyjątkowo przykro – dodaje.

Jednym z ostatnich klubów 69-letniego Piskorskiego był KS Glinianka. Był tam jednak krótko. – Pracował raptem cztery miesiące, ale to była kwestia jego ambicji. Po czterech remisowych meczach chyba zobaczył, że raczej trudno będzie osiągnąć awans, a taki cel postawił na początku sezonu. Był ambitny i niezwykle wymagający. Miał twarde zasady, których się trzymał, i tego samego oczekiwał od piłkarzy. Choć pracował krótko, pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie – mówi prezes KS Glinianka Piotr Rybka.

2 myśli na temat “Zasady na pierwszym miejscu. Wspomnienie Leonarda Piskorskiego

  • 26 września 2020 o 13:18
    Permalink

    Żegnaj wujku będziesz teraz trenował tam na górze że Staśkiem bratem na ryby pójdziecie

    Odpowiedz
  • 1 października 2020 o 06:28
    Permalink

    Wspaniały człowiek z zasadami. Żegnaj Panie Leszku. Do zobaczenia tam na górze

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.